Recenzje

Brzdęk: Wesoła Kompania – recenzja

Jak dotąd testowałem wszystkie dodatki i wersje Brzdęka, które doczekały się polskiej wersji językowej. Parałem się Mokrą Robotą,  eksplorowałem Świątynię Małpich Królów i uczestniczyłem Ekspedycjach po złoto i pajęczyny. Robiłem raban na Stacji Kosmicznej 11 i przetrwałem Apokalipsę. Jeśli więc zaglądacie tu od czasu to czasu to wiecie, że zwyczajnie lubię Brzdęka, a budowanie talii w tym wydaniu bardzo mi pasuje.

Kiedy pojawiła się zapowiedź kolejnego dodatku, a ja nie zapoznałem się jeszcze bliżej z jego zawartością, miałem pewne obawy. O tym czy były uzasadnione i co sądzę mając już za sobą kilka partii w Wesołą Kompanię, dowiecie się z recenzji. Czytaj więcej

Recenzje

Terrors of London – recenzja

Wiecie, że mam problem z karcianymi bitewniakami. Każdemu daję szansę, ale mimo najlepszych chęci, po kilku partiach zapał opada i nie podchodzę do kolejnej rozgrywki z tak dużym entuzjazmem jak na początku. Zamknięte struktury mechanik i znajomość kart sprawiają, że sama gra już tak bardzo mnie nie ciekawi. Z drugiej strony mamy też LCG, ale na dobrą sprawę w żaden nie miałem okazji się zagłębić – próbowałem Marvel Champions i mimo że wrażenia wciąż pozostały bardzo pozytywne, to gra ostatnio zbiera kurz na półce. Terrors of London zaciekawiło mnie swoją oryginalną szatą graficzną i mechanizmem hordy, który ciekawie wyróżnia się na tle innych gier z tą mechaniką. Czy po kilku partiach wciąż tak samo podchodzę do tego tytułu? Jeśli ciekawią Was moje wrażenia z rozgrywek, zapraszam na wpis. Czytaj więcej

Recenzje

Na straganie – recenzja

Wydawnictwo Galakta w tym roku zaskoczyło swoimi planami wydawniczymi niejednego gracza, dlatego jestem pewien, że jeszcze nie raz zobaczycie tu wpisy poświęcone ich tytułom. Na Straganie, o którym dziś Wam opowiem, to gra rodzinna, która pasuje do nowej linii wydawniczej, skupiającej się głównie na tej części graczy. Autora, Rudigera Dorna, kojarzyć możecie chociażby z Montany czy Luxora, które również sprawdzają się wśród graczy z dziećmi lub tych, którzy sięgają po planszówki jedynie od czasu do czasu.

Czy najnowsza propozycja utrzymana w nieco cukierkowych kolorach, ma szansę sprawdzić się wśród dorosłych? Aby przedstawić Wam moją opinię, musimy najpierw poznać się z Na straganie bliżej, więc zapraszam do wpisu. Czytaj więcej

Recenzje

Marco Polo II

Duet włoskich projektantów Luciani i Tascini znany jest na planszówkowej arenie międzynarodowej nie od dziś. Tzolk’in, którego razem zaprojektowali jest jedną z moich ulubionych gier i do dzisiaj po trochu żałuję, że w naszej grupie to nie mnie przypadła możliwość postawienia go na swojej półce. Z kolei w pierwszą odsłonę Marco Polo miałem okazję zagrać tylko kilka razy, ale już podczas pierwszej partii wrażenie zrobiła na mnie nie tylko krótka kołderka (przez którą miałem wrażenie, że nie zdążyłem nic zrobić), ale też eleganckie połączenie zazębiających się mechanik. Nie zdziwi Was więc pewnie, że wobec kolejnej odsłony tej gry miałem wysokie oczekiwania, szczególnie biorąc pod uwagę zapowiadane zmiany. Czy rzeczywiście wszystko wypadło na korzyść? O tym przekonacie się już w tekście, do którego lektury Was zapraszam. Czytaj więcej