Recenzje

Spacer po Burano – recenzja

Spacer po Burano trafił na mój radar jeszcze w zeszłym roku, gdy krążyły pogłoski o wypuszczeniu go przez inne wydawnictwo. Tak się jednak nie stało, więc trzymałem ją na wishliście, ciekawy czy sięgnie po nią jakiś wydawca. I zrobiła to Nasza Księgarnia, która przyzwyczaiła nas do wysokiej jakości grafik swoich gier. Dzięki temu dziś możemy cieszyć się polską edycją. Czy jednak warto po nią sięgnąć? Zapraszam na recenzję gry Spacer po Burano. Wejdź na pokład

Recenzje

Pojedynek Superbohaterów: Kryzys – recenzja!

Wielokrotnie już wspominałem o tym, że mam słabość do komiksów. I o ile otwarcie mówię, że Marvel zdecydowanie góruje filmami nad DC, tak lepsze komiksy zdecydowanie pochodzą z tego drugiego uniwersum (nie wspominając o ich animacjach). Przy Pojedynku Superbohaterów wspominałem o tym, że po prostu podoba mi się prostota budowania swojej talii w tym tytule. Strażnicy jednak pozostawili po sobie gorzki smak, po totalnie chybionym wariancie kooperacyjnym. Jeśli jesteście ciekawi czy podobnie jest z Kryzysem, który oferuje zarówno tryb rywalizacyjny jak i kooperacyjny, przed Wami recenzja. Zapraszam do czytania 😉 

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: ok. 30-90 min
Główne mechaniki: hand management, tableau building, variable player powers, kooperacja
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 Wejdź na pokład

Recenzje

Boss Monster – recenzja

Od pewnego czasu obserwujemy tendencję do inspirowania się latami osiemdziesiątymi. Począwszy od świata seriali, gdzie produkcje takie jak Stranger Things czy niedawny AHS:1984 cieszą się niesłabnącą popularnością, przez muzykę, aż po wielki ekran gdzie choćby nadchodząca kontynuacja przygód Wonder Woman udowadnia, że ta stylistyka ma się świetnie.

Równie istotnym elementem kultury lat osiemdziesiątych były gry komputerowe. Współcześni twórcy i tutaj sięgają do naszej nostalgii, a niezależne gry z grafiką rodem z konsoli NES nierzadko przeganiają wysokobudżetowe tytuły, za którymi stoją wielkie wydawnictwa.

I właśnie ten ostatni element przemyca do świata planszówek Boss Monster, którego oprawa graficzna została żywcem wyjęta z gier platformowych tamtego okresu. Czy pikselowa grafika i cała masa nawiązań do popkultury to i w tym przypadku klucz do sukcesu? Zapraszam na recenzję Boss Monster. Wejdź na pokład

Podsumowania

Podsumowanie stycznia 2020

Pod względem rozgrywek styczeń był zdecydowanie dobrym miesiącem – na stole pojawiło się wiele tytułów, a wśród nich kilka nowości. Udało mi się też wrócić do tytułów do których już jakiś czas się zbierałem, m.in. do Hadary czy Montany. Obie bardzo lubię, a niestety nie lądują na stole tak często jak bym chciał. Było to tym bardziej istotne, że Hadarę wzbogaciłem o zakupione dodatki wprowadzające do gry nowe karty. Muszę przyznać, że całość wypada bardzo zgrabnie. Wejdź na pokład