Topki

5 najładniejszych gier w mojej kolekcji

Na przekór temu zestawieniu przyznam, że warstwa wizualna gier nie ma dla mnie wielkiego znaczenia. Taką samą przyjemność czerpię z rozgrywki w grę, której aspekt graficzny został zepchnięty na margines, co z takiej, gdzie plansza jest graficznym majstersztykiem. Oczywiście samo wykonanie to za mało. W końcu każdy z nas zetknął się z grą, której grafika była skromna lub wręcz symboliczna, a jednak rozgrywka potrafiła przykuć do stołu na wiele partii. Z drugiej strony plansza i inne elementy są często czymś, na co patrzymy przez kilkadziesiąt minut. Jeśli więc ilustracje dodatkowo uatrakcyjnią ten czas, czy nawet pozwolą bardziej poczuć klimat rozgrywki, warto i ten aspekt gier planszowych docenić. Dzisiaj chciałbym przedstawić Wam  zestawienie gier ze swojej kolekcji, których oprawa graficzna trafiła w mój gust.


ABYSS

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 30-60 min
Główne mechaniki: hand management, set collection
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲

Abyss to tytuł, który dostępny jest jedynie z drugiej ręki i to w niemałej cenie, która w wersji z dodatkami potrafi sięgać 500zł. Tym bardziej cieszy mnie, że kupiłem go, gdy nie było to jeszcze tak problematyczne.

Zasady rozgrywki są bardzo intuicyjne, a warstwa graficzna naprawdę robi wrażenie – piękne są nie tylko karty samych lordów czy plansza, ale też karty eksploracji przedstawicieli różnych ras. Nawet poszczególne karty postaci w obrębie jednej klasy różnią się od siebie wyglądem, zachowując przy tym charakterystyczny styl. Całość utrzymana jest w mrocznej stylistyce. Podwodne istoty przywodzące na myśl ryboludzi z mitologii Lovecrafta w połączeniu z wszechobecnym mrokiem głębin, przełamane neonowymi wręcz odcieniami sprawiają, że aż chce się odkrywać kolejne karty. Już samo pudełko sprawia, że gra świetnie prezentuje się na półce.

Początkowo to właśnie warstwa graficzna sprawiła, że zainteresowałem się tym tytułem, jednak z każdą kolejną rozgrywką przekonałem się, że to nie jedyny powód, dla którego warto zainteresować się tą grą. Abyss świetnie działa jako Gateway, a z dodatkiem Kraken, który wprowadza negatywną interakcję dobrze sprawdzi się również wśród bardziej doświadczonych graczy.

Xavier Collete stworzył także grafiki do dodatku do DiXita – Podróże, który jest uważany za jeden z najładniejszych z serii.


LEWIS & CLARK

Ilość graczy: 1-5
Czas rozgrywki: ok. 120 min
Główne mechaniki: hand management, deck building, worker placement
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲 🎲

Na Lewisa i Clarka ostrzyłem sobie zęby właściwie od momentu, gdy tylko bardziej wciągnąłem się w planszówki. Mimo, że wielokrotnie widziałem oferty polskiej edycji z drugiej ręki, to długo zbierałem się do zakupu. W końcu w maju tego roku, z okazji  urodzin sprawiłem sobie prezent w postaci właśnie Lewisa i Clarka na swojej półce.

Jest to zdecydowanie najbardziej zaawansowany tytuł z tego zestawienia i nie polecam go graczom początkującym. Mimo pięknej grafiki trzeba tutaj mocno główkować nad każdym swoim ruchem. Same zasady nie są skomplikowane, ale wykorzystanie posiadanych kart tak, by zyskać przewagę potrafi porządnie rozgrzać mózg.

Vincent Dutrait ze swoją charakterystyczną kreską to postać obowiązkowa tym zestawieniu. Jako, że głównym źródłem jego utrzymania jest ilustrowanie książek, to jest dość selektywny jeśli chodzi tworzenie grafiki do gier. Poza Lewisem i Clarkiem jego ilustracje można zobaczyć także w Nowym Jorku 1901 czy Wyprawie do El Dorado. Każda z nich cechuje się wyjątkową warstwą graficzną.


GÓRĄ I DOŁEM

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: ok. 45 min
Główne mechaniki: storytelling, pool building, set collection
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲

Górą i dołem to hybrydowy tytuł łączący storytelling z worker placementem i turlaniem kości. W grze, wcielamy się w wodza wioski, który chce jak najbardziej rozbudować swoją nową osadę.

Zasady nie są trudne, a sama gra bardzo przystępna, więc poradzą z nią sobie także osoby z niewielkim planszówkowym doświadczeniem. Ja lubię wracać do tego tytułu jedynie co jakiś czas – granie w niego zbyt często powoduje u mnie przesyt za sprawą powtarzalności niektórych historii. W 2020 roku dzięki wydawnictwu Bard pojawi się Near and Far, czyli tytuł podobny do Górą i dołem, ale oferujący również kampanię składającą się z kilku scenariuszy.

Ciężko nie rozpoznać, kto jest autorem Górą i dołem. Ryana Laukata cechuje fakt, że poza byciem autorem gier, jest również ich ilustratorem. Mimo dość dużego sukcesu za granicą, w Polsce jego tytuły nie są szerzej znane. Ja jednak w swojej kolekcji posiadam także The Ancient World i  przyznam, że o ile do samej rozgrywki mam pewne zastrzeżenia, to aspekt wizualny również stoi na najwyższym poziomie.

Całą recenzję tego tytułu znajdziecie tutaj: https://piratplanszowek.pl/goraidolem/


EPOKA KAMIENIA EDYCJA ZIMOWA

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 60-90 min
Główne mechaniki: worker placement, set collection
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲

Klasyk gatunku worker placement pochodzący z 2008 roku. Nauczyłem się grać w ten tytuł dzięki BGA. Miałem tam kilka świetnych partii jeszcze zanim trafiła do mnie wersja fizyczna. Długo wahałem się z zakupem obawiając się, że nie będzie często wracać na stół. Szybko jednak obawy okazały się niepotrzebne.

Zmiany w edycji zimowej nie są inwazyjne w stosunku do wersji podstawowej. Poza różnicami kosmetycznymi pojawia się kilka nowych kart i budynków. Dzięki temu, że plansza jest dwustronna, nadal możemy cieszyć się wersją oryginalną i łączyć ją z (powracającym znów do sprzedaży) dodatkiem. Bardzo się cieszę, że mam tę wersję, no i nie da się ukryć, że ta zimowa plansza po prostu cieszy oko, co sprawia, że ten tytuł trafił do zestawienia.

Michael Menzel był ilustratorem oryginalnej Epoki Kamienia, nie dziwi więc fakt, że kontynuował swoje dzieło również i przy tej edycji, która moim zdaniem wizualnie wyprzedza swoją poprzedniczkę. Innym tytułem, w którym znajdziemy jego nazwisko jest Bruges Stefana Felda, które stosunkowo niedawno również dołączyło do mojej kolekcji.


SEASONS (PORY ROKU)

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: ok. 60 min
Główne mechaniki: set collection, hand management
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲

Seasons to gra, która trafiła do mnie w wyniku przypadku. Co więcej,  już kilkukrotnie zastanawiałem się nad jego sprzedażą. Zawsze jednak postanawiam dać jemu jeszcze jedną szansę i przypominam sobie, że to naprawdę bardzo regrywalny tytuł.

Uważam go za pozycję dla średniozaawansowanych graczy. Sama struktura rozgrywki wymusza planowanie, a podczas draftu dobieramy karty tak, by te ze sobą współgrały. To z kolei jest dużo łatwiejsze, gdy już zaznajomimy się z kartami. Ze względu na to, że podczas rozgrywki bazowo używamy tylko 9 kart (trochę jak w Res Arcana) trzeba się mocno nagłówkować.

To, co jednak rzuca się w oczy od pierwszej chwili, to warstwa graficzna tego tytułu. Każda karta posiada piękną grafikę stworzoną przez Xaviera Durina, znanego także z równie atrakcyjnych Lords of Xidit czy Tokaido. Mimo że obie te gry nigdy mnie bardziej nie zainteresowały, nie sposób odmówić im pięknego wykonania.