Recenzje

Brzdęk – Mokra Robota, Klątwa Mumii, Ekspedycje po złoto i pajęczyny

Zakładam, że wciąż pamiętacie moją opinię o Brzdęku, bo niezmiennie jest on jednym z moich ulubionych deckbuilderów. Bardzo cieszę się, że Lucrum Games zdecydowało się na wprowadzenie dodatków i ma zamiar jeszcze poszerzać tę serię. Jeszcze w tym roku do sprzedaży trafi Brzdęk w kosmosie (który posiada również dodatek Apokalipsa, którego polskie wydanie póki co nie zostało ogłoszone). Czy jednak dodatki dorównują poziomem świetnej wersji podstawowej? Ostatnio w przypadku Strażników, czyli dodatku Pojedynku superbohaterów było zupełnie odwrotnie. Przekonajcie się sami – zapraszam do recenzji.

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 45-60 minut
Główne mechaniki: deckbuilding, press your luck
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲

Jeśli nie mieliście okazji zapoznać się z zasadami podstawki, zapraszam tutaj – klik! Poniżej skupię się na każdym z dodatków, opiszę jakie zmiany w nim zachodzą względem wersji podstawowej i jaka jest moja opinia o nim. Każdy z dodatków wprowadza do gry nową dwustronną planszę oraz karty, które urozmaicają rozgrywkę.

Brzdęk! Mokra Robota

W pudełku z Mokrą Robotą znajdziemy dwustronną planszę, nową figurkę smoka oraz dodatkowe karty. Poza kartami standardowymi, które wtasowujemy do talii doboru, jest też nowy potwór, czyli Złota Rybka, która dołącza do Wszędobylskiego Goblina. Warunkiem jej pokonania jest jednak przebywanie na obszarze planszy znajdującym się pod wodą. Zalane obszary, to właśnie kolejna z nowości wprowadzonych przez ten dodatek. Jeśli podczas gry nie kupimy specjalnego akwalungu, to za przebywanie pod wodą na koniec swojego ruchu otrzymamy 1 obrażenie. Pozwala on również na szybsze poruszanie się po mapie – nie mając go, w niektórych lokacjach wydamy dwukrotnie więcej punktów ruchu. Zmusza to nas do kombinowania z dłuższymi ścieżkami i częstszego otrzymywania obrażeń lub gromadzenia złota na zakup akwalungu.

Dużym usprawnieniem wprowadzonym przez dodatek jest łatwiejsze pozyskiwania złota – niektóre lokacje już przez samo wejście do nich zapewnią nam jedną monetę.

Kolejną nowością są karty pozwalające na wykonanie akcji jeśli odrzucimy z ręki inną kartę. Jednak biorąc pod uwagę ilość kart, które oferowała już wersja podstawowa Brzdęka!, przygotujcie się na to, że karty z dodatku mogą w ogóle nie pojawić się na stole podczas pierwszych partii. Niemniej jednak wprowadzenie nowego rodzaju akcji uważam za dobry pomysł.

Brzdęk! Klątwa mumii

W Klątwie mumii, podobnie jak w Mokrej Robocie pojawia się dodatkowy stwór do pokonania. Na planszy znajduje się także symbolizująca go figurka mumii, której położenie ustalamy przed rozpoczęciem rozgrywki rzucając specjalną kością. Gdy w trakcie gry pokonamy mumię znajdując się w tej samej części mapy co ona, rzucamy kością raz jeszcze. Jeśli nieumarły w wyniku tego rzutu trafi na część planszy, w której znajdują się inni gracze to otrzymają oni znaczniki klątwy. To nowe znaczniki wprowadzone przez ten dodatek, a każdy z nich pomniejszy naszą końcową punktację o 2 punkty. Brzdęk! przyzwyczaił nas już do tego, że droga na skróty często wiąże się z otrzymaniem obrażeń. W Klątwie mumii wiele korytarzy zapewniających szybsze przemieszanie się, karać nas będzie również otrzymaniem znaczników klątwy. Na szczęście pokonanie mumii w naszej turze umożliwia odrzucenie połowy takich znaczników.

O ile klątwy oraz koncepcja mumii i jej poruszania się są ciekawie opracowane to w praktyce podczas gry w parze sama mumia nie jest czymś na co zwracaliśmy szczególną uwagę. Zwykle podczas rozgrywki poruszała się ona jedynie kilka razy, nie zawsze trafiając na obszar z jakimkolwiek graczem.

W Klątwie mumii również o wiele łatwiej zdobywać złoto – pokonując mumię dwoma znacznikami miecza otrzymujemy 4 złota ale i znacznik klątwy.

Brzdęk! Ekspedycje po złoto i pajęczyny

Jedna ze stron planszy z dodatku – kopalnia złota.

Pierwszą zmianą jaką zauważymy jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywki są pionki, które tym razem przypominają górników. Zamiast smoka natomiast, na tor trafia wielka pajęczyca, która będzie bacznie obserwować nasze poczynania na mapie.

W tym dodatku chyba najbardziej odczujemy różnice pomiędzy każdą ze stron planszy, czyli „kopalnią złota” i „komnatami pajęczej królowej”.

Schodząc w głąb kopalni natrafimy dodatkowe komnaty, które pozwolą na wydobywanie złota. Gdy się na to zdecydujemy, to po opłaceniu tej akcji dobieramy z banku wskazaną ilość monet. Przy pomocy jednej z naszych kosteczek oznaczymy również żyłę złota jako wyczerpaną. Na koniec rozgrywki osoba z największą liczbą kosteczek na planszy otrzyma żeton wydobycia wart 20 pkt. Kolejne miejsca punktują kolejno za 10 i 5 pkt.

Karty z dodatków do Brzdęku
Karty z różnych dodatków oraz dodatkowa planszetka rynku

W komnatach pajęczej królowej napotkamy zasieciowane miejsca, które skrywają skarby – złoto, sekrety czy figurki małpiego bożka. Aby je zdobyć, podczas wchodzenia do komnaty musimy wykorzystać symbol miecza na naszych kartach. Przechodząc przez niektóre tunele trafimy również na żetony pajęczyn. Te z kolei zdobędziemy płacąc podczas swojego ruchu dodatkowo symbol buta lub miecza. Jeśli posiadamy mocną talię, możemy wykraść jeden ze skarbów Pajęczej Królowej. Innymi słowy, musimy zagrać karty, których wartość wynosi przynajmniej 8. Pośród skarbów pajęczycy znajdziemy monety, leczenie, punkty ruchu czy też tajemne woluminy.

Mam wrażenie, że ten dodatek, mimo że jest najmniejszy to wnosi do gry największe zmiany. Obie strony planszy odczuwalnie się od siebie różnią, a każda wprowadza do rozgrywki inne możliwości.

Piracki werdykt

Jak możecie się domyślać, zdecydowanie polecam wszystkie trzy dodatki. Gdybym miał wybrać jeden, który najbardziej trafił w mój gust, byłyby to Ekspedycje po pajęczyny i złoto. Stawkę zamknęłaby Klątwa Mumii, co oczywiście nie oznacza, że nie jest warta uwagi. Brzdęk! pozostaje jednym z moich ulubionych tytułów, po który z dodatkami sięgam jeszcze chętniej. Nowe karty i plansze wprowadzają większą różnorodność, dzięki czemu gra ponownie nabrała świeżości. Nie są to dodatki rewolucyjne i wywracające bazową grę do góry nogami, pozwalają jednak podkręcić to, co mnie i tak wielu graczom spodobało się w podstawce. Jeśli lubicie Brzdęk! – Nie drażnij smoka, to bez wątpienia spodobają się Wam dodatki. Dla mnie to pozycja obowiązkowa, która zaostrzyła jeszcze bardziej apetyt na nadchodzącą premierę Brzdęku w Kosmosie.

Czy gra zostaje w kolekcji? Zdecydowanie tak – to mocna pozycja na półce z ulubionymi grami.

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!