Recenzje

Brzdęk! W! Kosmosie! – recenzja

Już kilkukrotnie wspominałem Wam, że mimo swojej prostoty, Brzdęk stał się jednym z moich ulubionych tytułów. Mając wszystkie dostępne jak na razie w Polsce dodatki (nie lubię mieszać różnych wersji językowych), wiedziałem, że również i Brzdęk w Kosmosie z pewnością dołączy do mojej kolekcji. Nie spodziewałem się jednak, że zdarzy się to jeszcze w tym roku – a jednak! Zarówno jeśli graliście w oryginalnego Brzdęka i chcecie dowiedzieć się czym różni się ta wersja lub chcecie po prostu dowiedzieć się co to za tytuł, zapraszam do recenzji.

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: ok. 45-60 min min
Główne mechaniki: deck building, press your luck,
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲

Pudełko od Brzdęk! W! Kosmosie!

Brzdęk w kosmosie – krótki opis zasad

Rozgrywka w Brzdęk! W! Kosmosie ma główne zasady identyczne jak pierwsza podstawowa wersja gry – jeśli ich nie znacie, możecie z nimi zapoznać się tutaj (klik!).

Rozgrywkę rozpoczynamy z talią liczącą 10 kart. Dzięki nim możemy, walczyć z potworami i botami, kupować z rynku kolejne karty, a także poruszać się po statku. Tym razem, plansza jest modułowa. Kluczowe miejsca pozostają w każdej partii niezmienne, natomiast trzy elementy są dwustronne i można je dowolnie łączyć. 

Mają one również swoje cechy indywidualne – grając z modułem ambulatorium, znajdziemy tam zdecydowanie więcej miejsc, gdzie możemy uleczyć swoje rany.

W każdym z modułów znajduje się także portal umożliwiający przemieszczanie się między różnymi miejscami na statku. Aby z niego skorzystać konieczna jest przepustka, którą kupimy w markecie. Dodano także pojawia się także pas transmisyjny, który umożliwi nam dużo szybsze podróżowanie przez większą część mapy. Pamiętajcie jednak, że korzystanie z niego wywołuje zawroty głowy i uniemożliwia dalszy ruch, nawet jeśli wciąż mamy zapas butów na kartach. 

Na torze furii pojawiają się także łowcy nagród. Są to czerwone kostki, które dorzucamy do worka, z którego losujemy kostki Brzdęk. Gdy jedna z takich kostek zostanie wylosowana, wszyscy gracze automatycznie otrzymują jedną ranę, a kostka ponownie wraca na pole z brzdękiem, by przy kolejnym ataku wylądować w worku. 

Lord Eradikatus i Łowcy Nagród
Tor furii Lorda Eradikatusa i łowcy nagród (czerwone kostki)

Naszym celem jest  wejście do obszaru dowodzenia w statku Lorda Eradikatusa i kradzież jednego ze skarbów. Artefaktów jest kilka, a te najcenniejsze ukryte są najgłębiej. Aby w ogóle dostać się do tego obszaru musimy dwukrotnie przeprowadzić akcję hakowania w odpowiednio oznaczonych miejscach. By nie było zbyt łatwo, każda akcja musi zostać przeprowadzona w innym module i każdorazowe jej wykonanie podnosi figurkę Lorda na torze furii.

Tym co zmieniło się względem oryginału są frakcje na kartach. W grze występują 3, a posiadanie karty z tej samej frakcji często pozwoli nam na skorzystanie z dodatkowej umiejętności. Podczas podróży natrafimy także na kryształy mocy, które również uaktywniają niektóre z umiejętności na kartach. 

Ważna zmiana dotyczy także wyzwolenia końca gry., Gdy jeden z graczy dotrze do kapsuły ratunkowej, inni nie giną automatycznie po 4 turach. Rozgrywka toczy się do momentu aż pozostali gracze zginą w wyniku ciągłych ataków Eradikatusa lub bezpiecznie uciekną. 

Doktor Drakarys w Brzdęk
Przykładowe oznaczenie na karcie – posiadanie Kryształu mocy pozwala na skorzystanie z dodatkowej umiejętności. Tutaj mamy Doktora Drakarysa – kolejne wcielenie ulubionego kotka 😉

Brzdęk w kosmosie – krótka recenzja

Mój pierwszy kontakt z nową wersją Brzdęka! nie rokował pomyślnie. Mimo, że po zapoznaniu się z instrukcją zasiadłem do stołu pełen optymizmu, to pierwszy kontakt z nową planszą był zaskoczeniem. Początkowo wydała mi się nie tyle brzydka (chociaż ciężko powiedzieć żeby porywała graficznie), co raczej toporna i mniej czytelna.

To uczucie jednak minęło wraz z pierwszą partią. I muszę przyznać, że Brzdęk! w kosmosie jest po prostu świetny. Jeśli mocno przywykliście do wyglądu podstawki i Wasze początkowe wrażenie również nie było pozytywne, nie zrażajcie się grafiką nowego Brzdęka!, bo poza nią wszystko inne wypada znacznie lepiej.

Pionki - jeden nawet do góry nogami i plansza modułowa w Brzdęk
Jeden z modułów na planszy – po prawej stronie na dole widać też portal. Aż pionek staje na głowie!

Plusy i minusy

Bardzo podoba mi się podział kart na frakcje. Niekiedy zagranie innej karty z danej frakcji pozwala na aktywowanie dodatkowej, bardzo korzystnej zdolności. Sprawia to, że podczas dobierania kart zwracamy uwagę już nie tylko na ich koszt i wartość punktową, ale również przynależność do frakcji. O ile wcześniej budowanie talii było nieskomplikowane, mam wrażenie, że tutaj wchodzimy o poziom wyżej.

Modułowa plansza daje więcej możliwości. Mimo, że układ planszy się nie zmienia i tylko niektóre moduły są dwustronne, to i tak zwiększają one regrywalność. Przykładowo używając ambulatorium zyskujemy więcej miejsc w których możemy się leczyć. Dostępność tego typu lokacji może mieć wpływ na to, jakie karty kupujemy. Muszę jednak przyznać, że warstwa graficzna planszy nie przypadła mi do gustu. W porównaniu z oryginalną planszą jest mniej szczegółowa i przejrzysta. Jednak może być to efektem tego, że autorzy zmieścili na niej więcej ikon i pól.

Kolejne nowości, które znacznie urozmaicają rozgrywkę to pas transmisyjny i portale. Dają one możliwości szybszego poruszania się. Co ciekawe, partiach dwuosobowych tylko jeden z graczy może zdobyć klucz pozwalający na poruszanie się portalami. Zauważyłem przy tym, że początek gry często jest wyścigiem o to, kto pierwszy go zgarnie. Nie bójcie się – nie przesądza to w żaden sposób o wygranej. Sam pas transmisyjny pod koniec rozgrywki zostaje zablokowany, więc nie możemy polegać jedynie na nim.

Plansza modułowa w Brzdęk - na zdjęciu widoczny jest obszar startowy

Sama rozgrywka jest trudniejsza niż w oryginalnym Brzdęku!. Aby uzyskać dostęp do obszaru statku, w którym znajdują się skarby, musimy najpierw dwa razy przeprowadzić hakowanie. Służą do tego duże kostki, które umieszczamy na hakowanych terminalach. Każdy z nich musi znajdować się w innym module, a w zależności od tego, jak trudno dostać się do danego terminala, podczas hakowania możemy wzbogacić się o kilka kredytów albo spowodować brzdęk. Pomysł z hakowaniem terminali w naturalny i niewymuszony sposób wydłuża rozgrywkę. W talii jest wiele kart, które powodują atak Eradikatusa i podczas naszych partii zdarzało się, że miał on miejsce prawie co turę. Śmierć jedno pole przed wejściem do modułu, gdzie można liczyć punkty na koniec rozgrywki potrafi być naprawdę bolesna. Podoba mi się to, że w porównaniu do Brzdęka! nie giniemy automatycznie, a możemy próbować dotrzeć do kapsuły tak długo, jak wystarczy nam życia.

Na kartach znajduje się MNÓSTWO nawiązań do popkultury. Przeglądając grafiki, wczytując się w teksty na kartach czy same nazwy postaci znajdziemy odniesienia do świata Star Wars (nawiązuje do niego nawet samo pudełko), Obcego i wielu innych.

A jak w parze?

Mam wrażenie, że Brzdęk! w Kosmosie lepiej sprawdza się gdy do planszy siadają więcej niż dwie osoby (mimo że to właśnie w parze ograłem większość partii). W dwuosobowych partiach początek gry często zmienia się w wyścig po artefakty – przepustka do portali staje się bardzo istotna, bo pozwala na dużo szybsze przemieszczanie się. Ale już w przypadku 3 osób sklep oferuje po dwa artefakty z danego typu. Co więcej, talia na rynku zmienia się o wiele szybciej, dzięki czemu mamy w czym wybierać, w grze bierze udział więcej kart, a sam rynek nie blokuje się tak często.

Różne rodzaje kart w Brzdęk w Kosmosie

Podsumowanie

Brzdęk! w! kosmosie! to naprawdę świetny tytuł. Mimo początkowych mieszanych uczuć, bardzo szybko zmieniłem o nim zdanie i gdybym miał teraz kupić tylko jedną z podstawek, zdecydowanie kupiłbym właśnie tę. Nie mogę się doczekać dodatku Apokalipsa, który swoją premierę będzie miał w nadchodzącym roku, by poszerzyć możliwości kosmicznych kradzieży i wprowadzić do gry scenariusze utrudniające rozgrywkę.

Plusy:

– podział kart na frakcje, które dają dodatkowe możliwości kombowania kart
– modułowa plansza, która zwiększa obszar gry
– możliwości szybszego poruszania się na planszy dzięki pasowi transmisyjnemu i portalom
– trudniejsza rozgrywka, w której łatwo zginąć
– liczne nawiązania do popkultury

Minusy:
– nieciekawa warstwa graficzna planszy

Czy gra zostaje w kolekcji? Zdecydowanie tak! Oryginalny Brzdęk dorobił się swojego insertu, który mieści wszystkie dodatki, a Brzdęk w Kosmosie zajął miejsce obok swojego starszego brata.

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!