Brzdęk: Wesoła Kompania – recenzja

Jak dotąd testowałem wszystkie dodatki i wersje Brzdęka, które doczekały się polskiej wersji językowej. Parałem się Mokrą Robotą,  eksplorowałem Świątynię Małpich Królów i uczestniczyłem Ekspedycjach po złoto i pajęczyny. Robiłem raban na Stacji Kosmicznej 11 i przetrwałem Apokalipsę. Jeśli więc zaglądacie tu od czasu to czasu to wiecie, że zwyczajnie lubię Brzdęka, a budowanie talii w tym wydaniu bardzo mi pasuje.

Kiedy pojawiła się zapowiedź kolejnego dodatku, a ja nie zapoznałem się jeszcze bliżej z jego zawartością, miałem pewne obawy. O tym czy były uzasadnione i co sądzę mając już za sobą kilka partii w Wesołą Kompanię, dowiecie się z recenzji.

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki:
ok. 40 min (w więcej osób może zająć dłużej)
Główne mechaniki:
deck building, press your luck, set collection
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali):
🎲

BRZDĘK: WESOŁA KOMPANIA – KRÓTKI OPIS ZASAD

Zacznijmy od najważniejszej nowości, jaką wprowadza dodatek, czyli postaci. Do wyboru oddano nam sześciu unikalnych bohaterów, każdego z planszetką, meeplem, indywidualną umiejętnością i talią startową. Bazowe  wartości „butów” i „punktów zakupu” w taliach początkowych wyglądają podobnie, jednak wzbogacono je o dodatkowe działania.  Te z kolei często współdziałają z umiejętnościami postaci i podkreślają ich asymetryczność. W skład Wesołej Kompanii wchodzą:

  • Agnet: krasnoludzka wojowniczka, która dzięki żetonom rekrutacji pozwala na szybsze zagrywanie zakupionych towarzyszy. Karta Autorytetu umożliwia umieszczenie zagranego towarzysza na wierzchu talii.
  • D’allan: elfi awanturnik, który wraz z pozyskiwaniem kolejnych znajdziek może po zagraniu specjalnych kart korzystać przywilejów, takich jak dokonywanie zakupów w dowolnym miejscu, czy omijanie kryształowych grot.
  • Garignar: ork nastawiony na walkę z potworami. Za każdym razem, gdy pokonamy jakiegoś stwora, przesuwamy znacznik rzezi , co zapewnia nam zastrzyk monet, butów, czy nawet leczenie.
  • Lenara: teleportująca się mag, która dzięki zagrywaniu kart pozyskuje żetony many, wykorzystywane do rzucania zaklęć. Dzięki zaklęciom Lenara duplikuje karty, bądź pozyskuje nowe.
  • Małpobot alfa: małpi golem, który wraz z otrzymywaniem ran z ataków smoka, odrzuca z planszetki żetony trybików. Pod żetonami kryją się bonusy, które kontrolujący go gracz otrzymuje na początku każdej rundy.
  • Pan Drakarys: dysponujące żetonami kaprysu kocię, zdolne jest do wywoływania ataków smoka, które ranią wyłącznie pozostałych graczy.

Standardowo dodatek oferuje również zestaw nowych kart. Tym razem i one doczekały się powiewu świeżości w postaci Reakcji. Część kart (również tych z talii startowych) posiada warunek, który możemy spełnić podczas tury innych graczy. Gdy tak się stanie, zagrywamy taką kartę do swego obszaru gry, a następnie uzupełniamy rękę. W praktyce zaczynamy więc kolejną turę z wyłożoną już przed sobą kartą oraz kompletem kart na ręku. Na przykład: jeśli mamy na ręce kartę Mignięcie (talia Lenary), a któryś z graczy wygenerował w swojej turze trzy symbole butów, zagrywamy Mignięcie przed siebie (gdzie poczeka na naszą turę) i uzupełniamy rękę do pięciu kart. Dzięki temu ucinanie sobie drzemki lub buszowanie po zakamarkach Internetu podczas tur innych graczy, może pozbawić nas przewagi.

Kolejną nowością, która dotknęła kart jest akcja Natychmiast Wybierz. Gdy karta z tą regułką trafi na rynek, wszyscy gracze muszą dokonać opisanego na niej wyboru – raz pozytywnego, innym razem mniej.

Niewielkie zmiany dotyczą również sposobu pozyskiwania mniejszych sekretów. Od teraz przed rozpoczęciem gry nie rozkładamy ich na planszy, a tworzymy bank. Każdy gracz wchodzący do pomieszczenia z pomniejszym sekretem bierze losowy żeton z banku.

Oprócz tego, Wesoła Kompania wprowadza możliwość rozgrywki w 5, a nawet 6 osób. W zestawie z dodatkiem otrzymujemy wszystko, co niezbędne do rozegrania partii w tak dużym gronie.

BRZDĘK: WESOŁA KOMPANIA – KRÓTKA RECENZJA

We wstępie wspominałem Wam o tym, że miałem pewne obawy odnośnie najnowszego dodatku. Ilość miejsca, jakie zajmuje Brzdęk w mojej całej kolekcji przez ostatni czas zdecydowanie wzrosła. I to nawet biorąc pod uwagę, że zafundowałem sobie organizer, który umożliwia mi trzymanie w pudełku od podstawki trzech map. Moim zdaniem to rozwiązanie must-have, jeśli więc i Wy jesteście brzdękoholikami, zdecydowanie Wam polecam taki zakup. Znacznie ułatwia on nie tylko przechowywanie, ale też przygotowanie samej rozgrywki.

Ze względu na tę ilość miejsca z obawą patrzyłem na kolejne pudełko i kolejną mapę, którą trzeba będzie gdzieś upchnąć. I teraz najlepsze: w tym dodatku nie mamy dodatkowej planszy! Znajdziemy tu jedynie nakładkę, która umożliwia partie w więcej osób (z której osobiście pewnie nie skorzystam).

Tym co najbardziej mnie zadowoliło są asymetryczne karty postaci. Każda z nich diametralnie różni się od innych swoją umiejętnością, a że każda z nich ma nieco inną talię podstawową to wprowadza to do rozgrywki bardzo ciekawe urozmaicenie. Jeśli weźmiemy też pod uwagę fakt, że korzystając z postaci możemy sięgać po dowolną z plansz, to regrywalność całego brzdękowego zestawu zdecydowanie wzrasta.

Najważniejszy jest jednak fakt, że bohaterowie są dobrze zbalansowani. Mimo, że jedne umiejętności wydają się na początku silniejsze, podczas gry nie czuć dominacji żadnej z nich. Po kilku partiach da się zauważyć, że każda postać skupia się na innym aspekcie samego Brzdęka. Dzięki temu, bardzo fajnie czuć różnicę pomiędzy stylami gry poszczególnych graczy. Jeden zdobędzie punkty za podnoszenie szalonej ilości znajdziek, drugi skupia się na gromadzeniu złota, inny z kolei jak najszybciej trafia na wysoko punktujący artefakt. To bardzo odświeżający dodatek, który poniekąd sam wymusza na nas różnorodne podejście do kolejnych partii.

Bardzo przemyślanym zabiegiem jest dodanie Reakcji do kart. Jako, że Wesoła Kompania zwiększa limit osób przy stole, dodanie tej opcji, to strzał w dziesiątkę. Dobrze wiemy, że w późniejszych etapach gry, gdy w jednej turze zagrywamy nawet po 7 czy 8 i więcej kart, czekanie na swoją kolejkę trwa całą wieczność. Dzięki Reakcjom czas ten nie skraca się, jednak możliwość zagrywania kart w turach przeciwników sprawia, że nawet wtedy czujemy, że aktywnie uczestniczymy w rozgrywce.

PODSUMOWANIE

Po tych kilku rozegranych partiach, nie wyobrażam sobie wrócić do grania ze standardową talią startową. Odkąd Wesoła Kompania zagościła w mojej kolekcji, pojawia się już w każdej brzdękowej partii. Jeśli lubicie Brzdęka to ten dodatek MUSI znaleźć się na Waszej półce, nawet jeśli nie gracie w więcej osób. Ten dodatek to świetny dowód na to, że pozornie proste zmiany, jeśli przemyślane, potrafią wnieść powiew świeżości i dać grze kolejny żywot.