Recenzje

Brzdęk! W! Kosmosie! – Stacja 11 i Apokalipsa

Pamiętacie moją opinię o Brzdęku! W! Kosmosie! ? Jeśli nie, przypominam – jest on jednym z moich ulubionych deckbuilderów.

Wiem, od premiery dodatków Apokalipsa i Stacja Kosmiczna 11 minęło już trochę czasu, co więcej niebawem na rynku pojawią się kolejne. Wielkimi krokami zbliżają się jednak święta, więc to idealny moment by polecić Wam coś, co zdążycie jeszcze dodać do swojej prezentowej wishlisty.

Jeśli jesteście ciekawi, czy dzięki Apokalipsie i Stacji Kosmicznej 11, w kosmosie nadal nikt nie usłyszy Waszego brzdęku, zapraszam do recenzji, w której przedstawiam moją opinię o obu dodatkach i zmianach, jakie wprowadzają do rozgrywki. A wszystko to w pigułce.

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 45-60 minut
Główne mechaniki: deckbuilding, press your luck
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲

Nie mieliście okazji zapoznać się z zasadami podstawowej wersji Brzdęku! W! Kosmosie ? Nic straconego, zapraszam tutaj – klik!

APOKALIPSA

Co nowego?

-2 nowe elementy planszy         
– nowe karty     
– nowy drewniany znacznik       
– karty celów

Najistotniejszym elementem wprowadzonym przez Apokalipsę są karty planów, które utrudniają całą rozgrywkę. Dotychczas losując z worka czarne kostki, odkładaliśmy je na bok, zadowoleni, że nie dosięgnął nas atak Eradikatusa. Tym razem jednak każda czarna kostka przybliża nas do wyzwolenia niekorzystnego efektu z karty planu.

Każda taka karta zawiera trzy kolejne efekty, które wyzwalane będą po dołożeniu odpowiedniej ilości czarnych kostek. Dotyczą one wszystkich graczy, a te najbardziej bolesne potrafią nawet wprowadzić do gry trwałe efekty.

Na szczęście kosmiczni złodziejaszkowie nie pozostają bezsilni i mogą usuwać czarne kostki z kart planów. Posłużą nam do tego nowe karty, oraz różnorodne akcje określone na samych kartach planów.

Plany podzielono zgodnie z poziomem trudności (1,2 lub 3), więc zgodnie z Waszymi upodobaniami, możecie postawić na te mniej lub bardziej angażujące.

STACJA KOSMICZNA 11

Co nowego?

– 7 nowych elementów planszy                
– nowe karty     
– nowy drewniany znacznik        
– nowe żetony

Tym, co niewątpliwie robi robotę, jest nowa modułowa plansza. Co więcej, poszczególne elementy możemy łączyć z tymi z podstawki (które same w sobie są dwustronne). Możliwości budowy statku jest więc naprawdę wiele. Weźmy też pod uwagę, że nowa plansza jest zdecydowanie większa i ma inny kształt. Dzięki temu, nawet jeśli statek Lorda Eradikatusa znacie, jak własną kieszeń, możecie się mile zaskoczyć.

Kolejną nowością są dodatkowe kapsuły, którymi możemy opuścić statek. Każdy, kto grał w Brzdęk, z pewnością zna sytuację, gdy zatracił się w poszukiwaniu skarbów, zapominając o powrocie do bezpiecznej strefy. Nic nie boli bardziej, niż skończenie rozgrywki z okrągłym zerem, mając jednocześnie kieszenie pełne kosztowności. Na Stacji Kosmicznej 11 nie trzeba się już o to martwić – nowe kapsuły ulokowane są znacznie bliżej lokacji z artefaktami. Co prawda pozwalają one zdobyć jedynie 10, a nie 20 punktów, ale dzięki nim mamy pewność, że nie odpadniemy z końcowego podliczania punktów.

W pudełku znajdziemy jeszcze jeden element urozmaicający rozgrywkę – karty implantów. Gdy po zagraniu takiej karty, zapłacimy kryształem, implant zostanie z nami do końca gry, a my w każdej turze możemy korzystać z jego umiejętności. To zdecydowany plus przy rozbudowie talii, szczególnie gdy implant wszczepimy na samym początku rozgrywki.

Piracki werdykt

Przyznam szczerze, że wcześniej miałem problem z określeniem, który z Brzdęków lubię bardziej. Jednak po rozszerzeniu kosmicznej wersji o dodatki, mogę oficjalnie ogłosić, że zdobyła ona palmę pierwszeństwa. (Oczywiście wcale nie oznacza to, że ten smoczy nie zostanie w mojej kolekcji. Na pewno też macie gen chomikowania!).

Formuła wprowadzonych zmian jest powiewem świeżości dla całej serii – w standardowym Brzdęku dodatki ograniczały się głównie do nowych kart i mapy (z wyjątkiem Świątyni Małpich Królów i jej obrotowymi elementami). Oczywiście tu również otrzymujemy dodatkowe zestawy kart, ale wzbogacono je o implanty, które wbudujemy na stałe do swojego tableau.

Twórcy pokusili się także o upgrade niezmiennych jak dotąd elementów. Czarne kostki zyskały teraz nowe znaczenie dzięki kartom planów, a dodatkowe kapsuły pozwalają zupełnie inaczej zaplanować naszą wyprawę po skarby.

Mam za sobą partie we wszystkie dodatki od początku obecności Brzdęku! w Polsce i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Apokalipsa i Stacja Kosmiczna 11 oferują najciekawsze elementy jakie dotąd wprowadzono do serii.