Recenzje

Zostałem kwiaciarzem. GRAmy w Bukiet!

Jak już ostatnio wspominałem, gry roll & write przeżywają swój czas. Sam ostatnio pokusiłem się o opisanie kilku tytułów które lubię, zanim jeszcze Bukiet miał swoją premierę.

Ilość graczy: 1-4
Czas rozgrywki: około 15-20 minut
Główne mechaniki: turlanie kości (dice rolling), area control
Skomplikowanie zasad: 🎲 (w pięciostopniowej skali)

Nie skłamię przyznając, że Bukiet zaciekawił mnie swoją szatą graficzną. Liczba tytułów roll & write w naszej planszówkowej grupie stale się powiększa, więc informację o rodzimym tytule przyjęliśmy wszyscy bardzo ciepło. Bardzo się cieszę, że Nasza Księgarnia – gry zdecydowała się na wydanie tego tytułu, bo nie ma wiele polskich wersji gier z tą mechaniką.
 
W Bukiecie zależy nam na jak najlepszym obsłużeniu naszych klientów i dostarczeniu kwiatów zgodnie z ich zamówieniami, które są symbolizowane przez kostki.
Każda planszetka (w pudełku są dwa dwustronne notesy w których są planszetki A, B, C i D, a na stronie wydawcy można również wydrukować wersję E) zawiera 6 pól. Na każdym z nich znajdują się kwiaty w różnych kolorach – żółtym, zielonym, różowym, czerwonym i niebieskim. Dodatkowo dostępne są także kwiaty białe, które są jokerami i pomogą nam nie tylko spełniać wyższe zamówienia, ale też zamykać pola.
 
Jak to w tytułach roll&write, ilość osób nie ma dużego wpływu na rozgrywkę, ale tutaj wprowadzono pewne zmiany. W rozgrywkach 3 i 4 osobowych, zaczynając od gracza rozpoczynającego, każdy z graczy wybiera po 1 kostce. W dwuosobowych partiach gracze również wybierają po jednej, ale podczas rundy obsługuje się 2 klientów (czyli w jej trakcie każdy z graczy dobiera dwie kostki).
 
Wartości na kościach determinują nam ilość kwiatów jaką potrzebują nasi klienci, a ich kolor – kolor kwiatów. Jeśli chcemy by nasi klienci byli usatysfakcjonowani, musimy dokładnie zrealizować zamówienie, ale jest też możliwość zaznaczenia innej liczby lub innego koloru kwiatów. W takim wypadku nasi klienci będą rozczarowani, a ich niezadowolenie będzie istotne pod koniec gry, bo każdy błąd oznacza punkty ujemne. Co więcej, na koniec gry, osoba która zrobiła najwięcej punktów otrzymuje karę w wysokości 3 punktów ujemnych, a osoba, która popełni ich najmniej taką samą liczbę do swojego wyniku dodaje.
Właśnie te wcześniej wspomniane zamykanie pól jest jednym z warunków końca gry. Gdy jeden z graczy zetnie wszystkie kwiaty na 4 polach na swojej planszetce lub wszystkie kwiaty w 3 kolorach to rozgrywka kończy się z bieżącą rundą.
 
W Bukiecie dostępny jest również wariant solo trwający 8 rund, które możemy śledzić przez zakreślanie kropek na dole planszetki. Podczas takiej rozgrywki odkładamy na bok białą kość, a za ścięcie kwiatów w danym kolorze zdobywamy tylko 5 punktów. W trakcie rundy, podobnie jak w rozgrywce dwuosobowej, gracz dobiera dwie kości.
Bukiet to udana pozycja roll & write, ale nie powiem, żeby wyrwała mnie z butów. Pod względem szaty graficznej zdecydowanie jest to jeden z ładniejszych tytułów z tą mechaniką w jaki miałem okazję grać. Nie napiszę najładniejszy, bo ten tytuł przypada do Welcome to dzięki ich niezwykle klimatycznym planszetkom. W Bukiecie nawet samo pudełko robi wrażenie, a mi podoba się taki kwiecisty motyw folklorystyczny.
 
Co do rozgrywki to mechanicznie bardzo przypomina mi Noch Mal, o którym jeszcze chyba nie miałem okazji Wam wspominać, tyle że z dodanym tematem. Tam autorzy nie skusili się na dodanie jakiejkolwiek tematyki, a w trakcie gry używając wartości i kolorów z kości po prostu skreślamy określone pola i zapełniamy rzędy. Brzmi podobnie, prawda?
Jeśli nie graliście w wiele takich tytułów to Bukiet będzie świetnym wyborem. Nie tylko jego cena jest bardzo przystępna, ale otrzymacie też bardzo luźny tytuł do rozegrania dosłownie w 10-15 minut. Będzie to świetny wstęp do tego, żeby sięgnąć do innych tytułów z tą mechaniką, o ile Bukiet się Wam spodoba. Mechanika roll&write w naszej grupie bardzo się sprawdziła i często używamy takich tytułów jako przerwy pomiędzy innymi grami.
 
Dla mnie po kilku rozgrywkach będzie to tytuł do którego chętnie siądę po jakimś cięższym odmóżdzaczu, żeby na chwilę się wyluzować lub taki, którego użyje by nakłonić innych do spróbowania pozostałych z tą mechaniką, ale jeśli mam sam zdecydować w co zagram to nie będzie to pierwszy tytuł po który sięgnę.