Kamienna Mandala – recenzja

Kamienna Mandala - widok na pudełko i elementy

Niejednokrotnie dawałem upust swojej sympatii do gier logicznych, szczególnie tych, które zachęcają również swoim wyglądem. Ta cecha nie zawsze jest tak ważna dla osób, które na niejednej planszówce zjadły zęby, ale tych, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w tym hobby, dopracowany wygląd może dodatkowo zachęcić. I taka właśnie jest Kamienna Mandala – w pudełku dostajemy świetnej jakości elementy, które zapewniają nieskomplikowaną i angażującą rozgrywkę, ale też cieszą oko.

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki:
ok. 30-45 minut
Główne mechaniki: pattern building, set collection
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali):
🎲

KAMIENNA MANDALA – KRÓTKI OPIS ZASAD

Głównym elementem rozgrywki są kamienie w czterech kolorach. Przed rozpoczęciem rozgrywki , na planszy budujemy z nich stosy, pomiędzy które trafiają cztery piony artystów. W trakcie gry przestawiamy artystów tak, by zebrać interesujące nas kolory kamyków. Zarówno kamienie, jak i piony oznaczone są jednym z dwóch symboli, a cały patent polega na takim przestawianiu artystów, aby sąsiadowali z kamieniami o symbolu, jaki sami posiadają.

Gdy po poruszeniu artysty, otaczają go kamienie z identycznym, jak on sam symbolem, zbieramy je i tworzymy z nich wieżę na wybranym miejscu naszej planszetki. Miejsc takich jest 5, a ich wybór jest o tyle istotny, że każde z nich punktuje w inny sposób. Jedne premiują wieże wysokie, inne niskie, a jeszcze inne różnorodność kolorów, z jakich je zbudowaliśmy.

Jeśli stwierdzimy, że stworzyliśmy odpowiedni układ wież na planszetce, to zamiast poruszać artystę, możemy zapunktować. Co ważne, wybieramy jeden kolor i tylko wieże, które na szczycie mają kamień w tym właśnie kolorze, uruchomią punktację. Po zebraniu punktów, wierzchnie kamienie punktujących wież umieszczamy na planszy mandali. Jeśli znajdzie się na niej odpowiednia ilość kamieni, gra dobiega końca.

Do punktów zdobytych w trakcie rozgrywki dodajemy punkty za dodatkowe cele. Przed rozpoczęciem gry, każdy z graczy losuje dwie karty celów, a podczas punktacji końcowej wybiera jedną z nich, za którą otrzyma punkty (o ile oczywiście spełnił jej warunek).

KAMIENNA MANDALA – KRÓTKA RECENZJA

Same zasady, jak widzicie, nie są skomplikowane. Wszystkim co trzeba zapamiętać, to sposoby punktacji poszczególnych pól, które przedstawiono też na planszetkach graczy jako graficzne przypominajki. Dzięki temu poziom wejścia do rozgrywki jest naprawdę niski, co pozwala zasiąść do Kamiennej Mandali właściwie każdemu, niezależnie od poziomu zaawansowania. Co więcej, gra jest przemyślana w taki sposób, że nikogo nie faworyzuje, tak więc gracz, który miał niewielką styczność z planszówkami, wciąż ma szansę na wygraną. Jeśli to nie wystarczy, by jeszcze obniżyć poziom trudności, można na początek zrezygnować z kart z celami, co jeszcze bardziej wyśrubuje jej przyswajalność.

Tak, wspomniałem już o tym wcześniej, ale wspomnę ponownie – kamienie są świetnie wykonane. Jakościowo przypominają te z Seikatsu, które również w tym aspekcie mocno chwaliłem. Dzięki temu mamy pewność, że inwestując w Kamienną Mandalę, będziemy w stanie rozegrać wiele partii zanim zauważymy na niej ślady użytkowania. Karty celów są nieco słabszej jakości, ale na dobrą sprawę podczas rozgrywki leżą na stole i nie są używane, więc nie sprawia to żadnego problemu.

Fakt, że korzystamy ze wspólnej planszy bardzo dobrze sprawdza się w rozgrywce – wzajemne podbieranie kamieni zapewnia wysoką dawkę interakcji, co jest miłą odmianą, biorąc pod uwagę, że gry logiczne często opierają się na solowym układaniu lub manipulowaniu elementami, bez wpływu na to co robią nasi współgracze.

Same zasady są proste, ale podczas rozgrywki musimy podejmować wiele decyzji mających wpływ na osiągane wyniki. Zaczynając już od samego wyboru pola z którego zbierzemy kamienie, po kolejność ich dobierania i układania w stosach. Każdy ruch musimy przemyśleć tak, aby przynosił korzyści jeszcze przez kilka następnych tur. Co z tego, że udało nam się zapunktować w tej turze, skoro po odrzuceniu wierzchnich kamieni te, które nam pozostały kompletnie do siebie nie pasują? W Kamiennej Mandali zawsze musimy myśleć o dwa ruchy do przodu. Jakby tego było mało, to odkładanie kamieni na planszę mandali także może zapewnić kilka bonusowych punktów. Czasem warto więc poczekać z punktacją, aż przeciwnik zbuduje nam ścieżkę wprost do nich.

Dzięki temu, że plansza główna skaluje długość rozgrywki, Mandala świetnie sprawdza się w różnych składach osobowych, a partia się nie dłuży. Mi mimo wszystko najlepiej gra się we dwie osoby, bo mamy wtedy największą kontrolę nad tym co się dzieje i możemy z większą precyzją planować swoje kolejne ruchy. Nie znaczy to jednak, że rozgrywki w innych składach są mniej satysfakcjonujące, bo jestem pewny, że spodobają Wam się równie mocno jak mi.

PODSUMOWANIE

Kamienna Mandala nie oferuje mi niczego, czego bym nie spotkał już w innych grach z tej kategorii, a mimo to całość jest na tyle przyjemna, że chcę do niej wracać. Formuła rozgrywki zapewnia świeżość przy każdej partii dzięki zmieniającym się celom oraz rozłożeniu poszczególnych kamieni. Bardzo się cieszę, że objąłem ten tytuł patronatem i mogę go Wam szczerze polecić, bo to solidna pozycja, której warto poświęcić uwagę (biorąc również pod uwagę fakt, że została stworzona w Polsce).