Recenzje

Zbudowałem elektrownię. GRAmy w karciane Wysokie Napięcie!

Karcianą wersję Wysokiego Napięcia pokazywałem Wam już po Pyrkonie. Wtedy też napisałem, że zarówno do Montany, jak i do Wysokiego Napięcia usiadłbym ponownie. Do Montany zasiadłem już więcej niż kilka razy (recenzję znajdziecie TUTAJ), a ostatnio wyposażyłem ją w organizer, który zdecydowanie ułatwia setup. Przyszedł czas na zmierzenie się z karcianą wersją Wysokiego Napięcia, a przed nami jeszcze karciane Puerto Rico. Lacerta ostatnio zdecydowanie dostarcza nam wrażeń!

Ilość graczy: 2-6
Czas rozgrywki: około 60 minut
Główne mechaniki: licytacja
Skomplikowanie zasad: 🎲🎲 (w pięciostopniowej skali)

Na początku gry musimy przygotować tor elektrowni i paliw, zgodnie z opisem zamieszczonym w instrukcji. Zależnie od liczby graczy usuwamy z gry odpowiednią liczbę małych (z ciemnozielonym rewersem) i dużych elektrowni (z jasnozielonym rewersem). Modyfikacjom ulega również tor paliw, ponieważ im więcej graczy, tym więcej kart w każdej kolumnie.
 
Początkowo tor kolejności ustalamy losowo, natomiast w każdej kolejnej rundzie osoba, która zarobiła najwięcej będzie na początku w fazie licytacji. Tor ten jest elementem, który równoważy i nawet trochę pomaga graczom znajdującym się nieco z tyłu, ponieważ osoba, która ostatnia kupuje elektrownie, pierwsza ma możliwość zaopatrzyć się w paliwo.
 
Rozgrywka składa się z kilku rund, a każda z nich składa się z 3 faz. Na początku gry otrzymujemy 12 elektro.

Najpierw rozgrywamy fazę licytacji, w której mamy możliwość kupna elektrowni z rynku obecnego. Nie jest to akcja obowiązkowa, ale wyjątkiem jest tu pierwsza runda, podczas której każdy z graczy musi kupić jedną elektrownię. Dzieje się to zgodnie z torem kolejności, ale osoba, która rozpoczyna licytację danej elektrowni (na karcie umieszczona jest minimalna wartość) niekoniecznie jest tą, która ją kupuje. Każdy z graczy ma możliwość dołączenia do licytacji i przebicia oferty współgraczy lub spasowania. Trwa ona tak długo aż pozostanie jeden gracz, który płaci zadeklarowaną ilość elektro (waluty w grze) i kładzie elektrownie przed sobą. Po zakupie elektrowni każdorazowo dociągamy nową i dokładamy ją, zależnie od jej wartości, do rynku obecnego lub przyszłego. Dzięki temu nawet w trakcie jednej rundy rynek elektrowni kilkukrotnie się zmienia. Jeden gracz może mieć maksymalnie 3 elektrownie – po zakupie kolejnej musi jedną odrzucić. Raz na turę, najtańsza z elektrowni jest przeceniana i niezależnie od jej wartości, może być kupiona za 1.

Następnie kupujemy paliwo w fazie zakupu paliwa, w odwrotnej kolejności w stosunku do tej z poprzedniej fazy. Tutaj paliwo dokładamy jedynie na końcu danej rundy, a jeśli w trakcie uzupełniania skończy się nam stos to mieszamy karty paliw zawierające „+” ze stosem już wykorzystanych i dokładamy do końca. Przy drugim tasowaniu dokładamy karty zawierające „++”. Paliwo możemy magazynować w naszych elektrowniach (ale tylko takich które są ze sobą tożsame) – maksymalnie 2 razy tyle, ile potrzebujemy do jednorazowego spalania.

Ostatnią fazą w danej rundzie jest faza biurokracji. Początkowo spalamy paliwa w naszych elektrowniach i pobieramy odpowiednią ilość elektro. Następnie, ustalamy kolejność na torze kolejności – tak jak już wspomniałem, osoba, która zarobiła najwięcej jest pierwsza. W przypadku remisu, pierwsza jest osoba, która ma elektrownię z wyższym numerem. Później, uzupełniamy paliwa i elektrownie – tę o najwyższym numerze wkładamy na spód stosu elektrowni.
 
Jeśli w fazie biurokracji trafimy na kartę przedostatniej rundy, redukujemy rynek do 6 najdroższych elektrowni znajdujących się pod tą kartą i rozgrywamy ostatnią rundę. W trakcie ostatniej rundy przy spalaniu nie będziemy otrzymywać elektro, a punkty zwycięstwa, do których dodamy punkty z zamiany pieniędzy z przelicznikiem 10 elektro na 1 punkt. Na koniec, osoba, która ma najwięcej punktów jest zwycięzcą.
 
Do gry dołączono także mini dodatek “Wyburzenie”, który pozwala na otrzymanie rekompensaty za wyburzenie elektrowni (w momencie gdy kupujemy 4).
Nie grałem w duże Wysokie Napięcie, więc trudno mi się odnieść do tego jak ma się karciana wersja do wersji planszowej, ale na pewno jeszcze w przyszłości uzupełnię tę recenzję o te porównanie.
 
Podczas rozgrywki głównie pracuje się nad jak największą optymalizacją, a przy elektrowniach występuje też element licytacji z innymi graczami, więc pojawia się trochę interakcji i rozmów nad stołem, co jest zdecydowanym plusem w przypadku takiej karcianki, gdzie wszystko nie dzieje się raczej pasjansowo.
 
Obsługa gry jest trochę nużąca jeśli zajmuje się tym jedna osoba – co chwilę musimy uzupełniać rynek elektrowni, a co turę uzupełniamy paliwa. W trakcie gry używamy też elektro, które zamiast standardowych żetonów zostały zastąpione papierowymi pieniędzmi, które są słabej jakości (i trochę przypominają te z Monopoly) – bardzo łatwo je zagiąć nawet przez nieuwagę. Rozumiem jednak, że jest to akcent nawiązujący do dużej wersji, ale mimo średnio mi się podoba. Dobrym rozwiązaniem będzie tutaj zaangażowanie współgraczy w pomoc przy przygotowaniu kolejnych rund.
Biorąc pod uwagę jej kaliber, gra ma sporo małych zasad o których musimy pamiętać, a niektóre są dla mnie nieco irracjonalne – chociażby, w momencie gdy dociągamy elektrownię, która jest tańsza niż ta, która została na początku rundy przeceniona, znacznik promki odkładamy na bok, a tę świeżo dociągniętą elektrownię odrzucamy. Rzeczywiście, zdecydowanie przyspiesza to przebieg rozgrywki, ale z drugiej strony nie do końca widzę sens takiego komplikowania.
 
Dodatek “Wyburzenie” zdecydowanie ułatwia grę, ale też zmusza nas do myślenia, kiedy wyburzać swoje elektrownie – im później to zrobimy, tym większą rekompensatę otrzymamy. Każda karta poza ostatnią może być wykorzystana tylko raz, natomiast dzięki ostatniej możemy otrzymywać rekompensatę za każdym razem, gdy będziemy wyburzać.

A jak w parze?

W partii dwuosobowej dołącza do gry bankier, który zawsze jest pośrodku. W swojej turze zarówno kupuje najdroższą dostępną elektrownię, a w fazie paliwa paliwo potrzebne do spalania w swoich elektrowniach, zaczynając od tych najtańszych. Po zakupie 4 elektrowni, odrzucamy tę, która była kupiona jako pierwsza. Tryb dwuosobowy moim zdaniem jest totalnie nietrafiony. W karcianym Wysokim Napięciu główną mechaniką jest licytacja, która zdecydowanie dodaje tej grze rumieńców. W trybie dwuosobowym niestety tego brakuje, bo licytujemy się jedynie z jednym graczem. Jeśli gracie wyłącznie w dwie osoby, zdecydowanie odradzam ten tytuł, bo tylko stracicie pieniądze.
W pozostałych składach osobowych gra chodzi dobrze, ale oczywiście im więcej osób, tym więcej się dzieje. Już przy 4 graczach, w trakcie jednej rundy rynek elektrowni zmienia się kilkukrotnie, dlatego czasami trudno podjąć decyzję czy warto podejść do licytacji od razu czy jednak poczekać i zobaczyć co się jeszcze pojawi. Dodatkowo, mimo, że w grze pojawia się więcej paliw, istnieje prawdopodobieństwo, że dla nas nie będzie go po prostu starczyło – w rozgrywce dwuosobowej takie sytuacje się nie zdarzały.
 
Ostatnia runda ma zdecydowanie zbyt duże znaczenie jeśli chodzi o punktowanie. Przez całą grę jeden z graczy może być ostatni, ale jeśli przy ostatniej fazie licytacji uda mu się kupić najdroższą elektrownię, prawdopodobnie wygra.
 
Muszę przyznać, że chyba podszedłem zbyt entuzjastycznie do Wysokiego Napięcia. Gra jest dobra, a jeśli gramy w więcej niż 3 osoby to zdecydowanie jest przyjemnie i robi się ciasno, bo musimy nie tylko walczyć o dobre elektrownie, ale też o to by mieć co w nich spalać. Jeśli lubicie takie gry w których możecie próbować co rozgrywkę osiągać lepszy wynik to będziecie zadowoleni, ale pamiętajcie, że w Wysokim Napięciu występuje duża losowość. Ja niestety nie do końca czułem jakieś emocje podczas rozgrywki. Z pewnością nie było ich tyle na ile się nastawiłem. Wszystko właściwie działa poprawnie, ale po tych kilku partiach nie czuję się już tak oczarowany, jak byłem na początku. W mojej grupie przeszło bez emocji, dlatego niestety wątpię, że będziemy do niej często wracać, mimo że na to liczyłem.
Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!