Recenzje

Kartografowie – recenzja!

Wiecie z pewnością, że w naszej ekipie bardzo lubimy gry bazgrołkowe. Pisałem już o Bukiecie czy Patchwork Doodle, a swego czasu na Facebooku opublikowałem listę gier z tego gatunku, które polecam. Roll Player również był tytułem, który przypadł nam do gustu, a dodatek dodał całej rozgrywce dodatkowych rumieńców za sprawą budowania swojej postaci w określonym celu. Na naszym stole nie mogło więc zabraknąć Kartografów od Ogry Games, którzy swoją drogą „dzieją się” w uniwersum właśnie Roll Playera, a czerpią mechanicznie z dwóch gier, które bardzo lubię. Ale o nich za chwilę… Przed Wami recenzja.

Ilość graczy: 1-
Czas rozgrywki: ok. 20 min
Główne mechaniki: paper and pencil
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲

Kartografowie – krótki opis zasad

Grając w Kartografów zostajemy wysłani przez królową aby stworzyć mapę ziem będących przedmiotem sporu dwóch królestw. Rysując tereny zgodnie z edyktami królowej staramy się uzyskać jak najwięcej gwiazdek reputacji i zostać najlepszym kartografem.

Przed rozpoczęciem rozgrywki każdy gracz otrzymuje dwustronny arkusz mapy i ołówek. Następnie na stół trafiają cztery karty edyktów, a do każdego z nich losujemy jedną kartę punktacji. Obok edyktów umieszczamy stos czterech kart pór roku i zakryty stos kart odkryć.

Gra odmierzana jest przemijającymi porami roku – rozpoczyna się wiosną, a kończy wraz z zimą. Na karcie pory roku znajdziemy informacje, ile jednostek czasu będzie trwała oraz które dwa edykty zapunktują przy jej zakończeniu. Podczas rozgrywki odsłaniamy kartę ze stosu odkryć, a następnie wszyscy gracze nanoszą na swoją mapę przedstawiony na niej kształt i rodzaj terenu. Czasem jest to określony układ i typ, czasem możemy wybrać pomiędzy dostępnymi wariantami. Staramy się rysować tak, aby układ terenów na mapie podczas kończenia pory roku spełniał warunki edyktów. Punktować mogą na przykład połączone ze sobą obszary miasta lub każdy obszar wody sąsiadujący z górami. Kart punktacji jest szesnaście, a dodatkowo podzielono je tak, by każdy edykt premiował inny rodzaj terenu.

Karty punktacji
Niektóre z kart punktacji – na zdjęciu widać dwa z czterech rodzajów

Na arkuszu mapy znajdziemy miejsca oznaczone symbolem ruin. Niekiedy zamiast „standardowej” karty odkryć, trafimy również na kartę z takim oznaczeniem. Odsłaniamy wówczas kolejne odkrycie, a przedstawiony na nim układ terenu nanosimy tak, by przykrył on symbol ruin na mapie.

Na arkuszu znajdują się również góry, których otoczenie terenem z czterech stron pozwala na zakreślenie monety na torze złota. Taką możliwość dają nam również niektóre karty odkryć. Monety te zapewniają dodatkową punktację na koniec pory roku.

Ostatnim typem kart, jaki możemy odsłonić są karty zasadzek symbolizujących najazd potworów. Gdy tak się stanie, przekazujemy swój arkusz przeciwnikowi, który rysuje na nim kształt wypełniony potworami. Podczas punktowania każde puste miejsce dookoła tego obszaru kosztuje nas minus jeden punkt.

W rogu każdej karty odkrycia znajdziemy wartość jednostek czasu. Gdy suma czasu odsłoniętych odkryć zrówna się z wartością podaną na porze roku, dobiega ona końca. Przechodzimy wówczas do punktowania za spełnione warunki edyktów. Następnie rozpoczyna się kolejna pora roku. Zwycięzcą standardowo zostaje gracz z największą ilością punktów po zakończeniu zimy.

Karta ruin i karty odkryć, które umieszczamy na naszej mapie

Kartografowie  – krótka recenzja

Mówiąc w uproszczeniu, rozgrywka w Kartografów jest przyjemna. Wiem, mówię tak za każdym razem, gdy przedstawiam grę z mechaniką bazgrołkową, ale w tym wypadku również tak uważam. Wszystkie gry tego typu, które mam w kolekcji regularnie wracają na stół. Jednym z powodów jest to, że zajmują one relatywnie niewiele czasu i sprawdzają się nawet gdy nie mamy siły na coś większego. Kolejnym powodem jest to, że po prostu sprawia mi przyjemność bazgranie i szukanie rozwiązań na coraz lepszy wynik. Tutaj również możemy wykorzystywać do gry kredki czy cienkopisy, w pudełku jednak znajdują się jedynie ołówki. Jeśli planujecie kolorować Wasze mapy, warto się w nie wcześniej zaopatrzyć.

Wcześniej wspomniałem, że rozgrywka czerpie z dwóch gier, które bardzo lubię. Pierwszą z nich jest Patchwork Doodle, gdzie rysowaliśmy kształty znane z Tetrisa. I o ile w Patchworku mieliśmy od początku rundy odkryte wszystkie karty, to tutaj dociągamy je z talii nigdy tak naprawdę nie wiedząc na co trafimy.

Drugim tytułem jest… Wyspa Skye Alexandra Pfistera. Jest on obecnie chyba moim ulubionym projektantem gier planszowych. W Kartografach, podobnie jak podczas rozgrywki w Wyspę, na początku losujemy cele, które wskazują na czym powinniśmy się skupić. Celów mamy szesnaście, a podczas rozgrywki wykorzystujemy każdorazowo cztery, co daje nam kilkadziesiąt różnych połączeń. I są to połączenia naprawdę różne – pewne ze sobą współgrają, inne niekoniecznie. Zmusza  to nas do podjęcia decyzji czy skupić się na realizacji tylko niektórych czy jednak spróbować rozwijać każde po trochu.

Kartografowie wprowadzają jednak do rozgrywki coś, czego jak dotąd w grach podobnego typu nie było – zasadzki. Jest to zdecydowany powiew świeżości, bo nie jest to już jedynie gra solo. Umiejętne wykorzystanie kształtu z potworem może sprawić, że przeciwnik straci punkty, które mogą przesądzić o naszej wygranej. Co więcej, zasadzka nie musi wystąpić w każdej rundzie. Jeśli w poprzedniej porze roku nie pojawiła się na stole, to podczas kolejnej dokładamy następną kartę potworów do talii. Może więc dojść do sytuacji, że podczas jednej pory roku będziemy musieli zmagać się z dwoma takimi wydarzeniami.

W rozgrywce możemy także używać minidodatku, który wprowadza karty umiejętności. Na początku z 8 takich kart losujemy 3 i układamy je obok obszaru gry. Każda karta posiada swój koszt i unikatową umiejkę, ale może być wykorzystana jedynie raz na porę roku. I tutaj znowu stajemy przed decyzją czy użyć danej umiejętności czy jednak zachować monety na kolejne pory roku i zdobyć więcej punktów.

Na koniec wspomnę o grafikach, które znajdziemy na kartach odkryć. Ilustracje nie powtarzają się i bardzo dobrze odzwierciedlają rodzaj terenu, który nanosimy na mapę. Całość utrzymana jest w klimacie lekkiego fantasy i idealnie pasuje do gry, której założeniem jest odkrywanie nowych krain.

Promka – dodatkowe karty umiejętności z których możemy skorzystać podczas rozgrywki

A jak w parze?

Jak to bywa w grach tego typu, rozgrywka w parze niczym nie różni się od tej w więcej osób. Jeśli przy stole siedzi więcej osób to podczas zasadzek przekazujemy swoje arkusze zgodnie z zaznaczonym kierunkiem.

Jedna z kart zasadzek, które wprowadzają interakcję między graczami

Podsumowanie

Nie będę owijał w bawełnę – w chwili obecnej Kartografowie to tytuł z gatunku bazgrołkowego, który podoba mi się najbardziej. Dzięki sprytnemu wykorzystaniu kształtów z Tetrisa, celów z Wyspy Skye i negatywnej interakcji w postaci zasadzek powstała gra do której chce się wracać.

Czy gra zostaje w kolekcji? Zdecydowanie tak! Chętnie wracamy do gier bazgrołkowych, więc Kartografowie dołączają na szczyt listy gier z tej kategorii.

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!