Recenzje

Zostałem zbieraczem. GRAmy w Misz Masz!

Jeśli śledzicie moje wpisy, to wiecie zapewne, że nie jestem fanem gier imprezowych. Mimo, że często nawet mi się podobają, to zwykle jestem w nie po prostu przegrywem. Nie zrażając się jednak, postanowiłem dołączyć Misz Masz do swojej kolekcji. Zanim zacząłem się interesować planszówkami na poważnie, wiele razy ogrywałem Jungle Speed. Jest to również zręcznościowy tytuł polegający na dopasowywaniu wzorów. Przypomina mi się też nieco Kto to zrobił?, czyli kolejna gra, w której refleks jest bardzo aspektem w rozgrywce. Poza tym, nie mogłem przecież przegapić limitowanej edycji, prawda?

Ilość graczy: 1-6 (zależnie od wariantu)
Czas rozgrywki: 10 minut
Główne mechaniki: set collection
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲

Pudełko od Misz Masz

Misz Masz – krótki opis zasad

W wariancie rywalizacyjnym na początku rozgrywki tasujemy karty. Następnie rozdajemy graczom wszystkie karty tworząc równe (o ile to możliwe) talie. W ten sposób każdy powinien mieć przed sobą niewielki stos. Rozgrywka toczy się do momentu, aż któryś z graczy zdobędzie 5 zestawów złożonych z dwóch lub trzech takich samych kart. Tym co je wyróżnia w porównaniu do edycji standardowej jest fakt, że swoją grafiką każda karta nawiązuje do jednej z gier planszowych. Łącznie znajdziemy odniesienia do 119 gier i nie wszystkie są tak oczywiste, jak by się mogło wydawać.

Karty do Misz Masz i karta nawiązująca do Splendoru

Po rozdaniu kolejno każdy z graczy zagrywa ze swojego stosu wierzchnią kartę. Ważne jest by były one odsłaniane „od siebie”, tzn. w taki sposób aby nasi współgracze widzieli je pierwsi. W momencie, gdy na stole pojawią się dwa takie same wzory, należy zakryć je dłonią. Po zdobyciu pary odkładamy ją tuż obok naszego stosu dobierania. Nie znaczy to, że karty zdobyte w ten sposób są  całkowicie nasze – nasi przeciwnicy również mogą je zdobyć w dokładnie taki sam sposób, jak pozostałe. Wystarczy położyć dłoń na trzeciej karcie i na parze już zdobytej przez współgracza. Tym sposobem zapewniamy sobie nie dwie, ale trzy karty!

W Misz Masz można grać wykorzystując również dwa inne warianty – gry zespołowej i kooperacji. Gra zespołowa polega, jak sama nazwa wskazuje na tym, że dobieramy się w pary i wspólnie zdobywamy pary. W wariancie kooperacyjnym tasujemy wszystkie karty, rozkładamy je na środku i próbujemy zgromadzić jak najwięcej par (lub trójek). Na koniec rozgrywki punkty podliczamy wspólnie. Każda para to jeden punkt, a trójka to dwa. Ostatni opisany przeze mnie wariant można również rozgrywać w trybie rywalizacyjnym, gdzie każdy z graczy podlicza wynik osobno.

Karty z Misz Masz z pudełkiem

Misz Masz – krótka recenzja

Sama gra jest tym, czego można się spodziewać. Lekką i zabawną zręcznościową karcianką. Podczas rozgrywki nie ma żadnych głębszych strategii czy rozważań, bo wszystko dzieje się w momencie dokładania kart. Powoduje to wiele emocji i napięcia, które rosną między turami. Nawet w wariancie, gdzie gramy tylko 60 sekund i staramy się zgromadzić jak najwięcej par jest to odczuwalne. Wtedy dodatkowo jesteśmy świadomi upływającego czasu, co powoduje presję, by szybciej łączyć ze sobą pary. Pozwoli to też na obserwację tego, jak ktoś reaguje na stres – na jednych działać to będzie motywująco, innych zniechęci. W zestawie znajduje się 135 kart, co daje nam pewnie około 100 par, gdyż karty są dwustronne. Nie ma zatem obaw o to, że po kilku rozgrywkach będziemy ze wszystkimi opatrzeni.

Misz Masz - pudełko i karty nawiązujące do Uno i Kingdomino

Podsumowanie

Mimo, że zwykle jestem zwolennikiem znacznie cięższych gier, to uważam, że warto mieć też w swojej kolekcji chociaż kilka lżejszych tytułów, które świetnie sprawdzą się chociażby w podróży. Sama instrukcja zawiera różne warianty, co pozwoli osobom nie lubiącym rywalizacji na rozgrywkę w wersji kooperacyjnej. Fani konkurowania między sobą też będą zadowoleni, bo takie warianty mamy aż 2. Nie jest to może tytuł, który sprawi, że nie będę mógł spać w nocy, ale polubiłem Misz Masz. Dobrze sprawdza się nie tylko wśród graczy, ale też w rodzinnym gronie. Co tu dużo mówić – jeśli szukacie imprezowej luźnej gry, zdecydowanie polecam Misz Masz.

Zostaje w kolekcji? Póki co zdecydowanie tak.

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!