Recenzje

Na straganie – recenzja

Wydawnictwo Galakta w tym roku zaskoczyło swoimi planami wydawniczymi niejednego gracza, dlatego jestem pewien, że jeszcze nie raz zobaczycie tu wpisy poświęcone ich tytułom. Na Straganie, o którym dziś Wam opowiem, to gra rodzinna, która pasuje do nowej linii wydawniczej, skupiającej się głównie na tej części graczy. Autora, Rudigera Dorna, kojarzyć możecie chociażby z Montany czy Luxora, które również sprawdzają się wśród graczy z dziećmi lub tych, którzy sięgają po planszówki jedynie od czasu do czasu.

Czy najnowsza propozycja utrzymana w nieco cukierkowych kolorach, ma szansę sprawdzić się wśród dorosłych? Aby przedstawić Wam moją opinię, musimy najpierw poznać się z Na straganie bliżej, więc zapraszam do wpisu.Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: ok. 30-40 minut
Główne mechaniki: dice rolling, resource management
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲

NA STRAGANIE – KRÓTKI OPIS ZASAD

Na środek stołu trafia plansza targu, a na nią 6 losowo rozłożonych kart upraw w miejscach oznaczonych numerkami 1-6. Pozostałe karty upraw tworzą stos doboru. Są to karty, które będziemy umieszczać na naszej farmie, by następnie aktywować je i zdobywać w ten sposób zasoby. Część upraw zapewni nam zasoby lub niewielką ilość monet (czyli punktów zwycięstwa) bezwarunkowo, inne pozwolą sprzedać posiadane zasoby za grubszą gotówkę.

W swojej turze aktywny gracz rzuca trzema kostkami, po czym wybiera jedną z nich i bierze z targu kartę upraw z miejsca odpowiadającego numerem wybranej kości. Pozyskana w ten sposób karta umieszczana jest na planszetce farmy na jednym z dziesięciu miejsc (pustym lub zajętym już inną kartą). Miejsca na planszetce również są ponumerowane, co sprowadza nas do dwóch niewybranych przez aktywnego gracza kości. Posłużą one do wykonania prostego działania matematycznego, a mianowicie dodania ich wartości. Wynik dodawania mówi nam, które pole na naszej planszetce mogą aktywować WSZYSCY gracze. Następnie karty na planszy targu uzupełniane są ponownie do 6, a kości otrzymuje kolejny gracz.

Otrzymane w wyniku aktywacji upraw zasoby reprezentowane są przez żetony towarów (miodu, jajek, mleka i wełny) oraz worków. Te dają nam możliwość zmiany wartości na kościach lub numeru aktywowanej uprawy. Do przechowywania towarów służy nam indywidualna planszetka straganu, która pomieści 16 żetonów. Zyskując monety będące punktami zwycięstwa, przesuwamy się znacznikiem na torze punktacji.

Niektóre uprawy potrafią też produkować słoneczniki. Gdy tak się stanie, umieszczamy żeton słonecznika przy jednej z naszych upraw, co zapewni jej wzmocnioną produkcję.

Gra kończy się w momencie, w którym nie jesteśmy już w stanie uzupełnić targu do sześciu kart. Zwycięzcą zostaje gracz o największej liczbie zebranych monet.

Tak przedstawiają się zasady wariantu podstawowego. Rozgrywkę możemy jednak urozmaicić wprowadzając dodatkowy moduły:

DODATKOWE MODUŁY

– Moduł przyspieszenia: wykorzystuje drugą stronę planszetki farmy, na której przed rozpoczęciem gry umieszczamy zestaw dwóch kart przyspieszenia, czyli gotowych już upraw;

– Moduł farmera: jedną z sześciu dostępnych na targu kart stanowi teraz zawsze karta farmera.    Przed rozpoczęciem gry, losowane są 4 kafelki umiejętności, dostępne dla wszystkich graczy. Każdy z kafelków oznaczany jest losowo jednym z czterech symboli transportu. Za każdym razem, gdy na etapie wyboru kości zdecydujemy się skorzystać z karty farmera, płacąc odpowiednim żetonem transportu, możemy użyć przypisanej do niego umiejętności. Pozwala nam to na wymianę zasobów, czy zamianę miejscami kart na planszetce;

– Moduł celów: przed przystąpieniem do gry, losowane są dwa kafelki celów, które dadzą punkty pierwszemu i drugiemu graczowi, który spełni ich warunki.

NA STRAGANIE – KRÓTKA RECENZJA

Z pewnością ogromnym plusem gry jest to, że Na Straganie świetnie przemyślano pod względem rozgrywki. W instrukcji znajdziemy różne warianty – zacząć można od gry podstawowej, a później sięgać po te coraz bardziej zaawansowane tryby. I w przypadku graczy, którzy będą grali z dziećmi to z pewnością ogromny atut, ponieważ gra w pewien sposób będzie się rozwijała wraz z dzieckiem. Jednocześnie wszystko jest tak przemyślane, że i dorosły może się tutaj dobrze bawić.

Gdy tylko otrzymałem pudełko, pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła był… jego rozmiar. Spodziewałem się znacznie bardziej kompaktowej gry, więc po jej rozłożeniu trochę się rozczarowałem. Plansze straganów i planszetki graczy są duże i spokojnie można by zrobić je nieco mniejsze. Jeśli jednak spojrzymy na to z drugiej strony i weźmiemy pod uwagę potrzeby dzieci, okazuje się, że ma to sens. Tak duża planszetka umożliwia dziecku zachowanie porządku w obszarze gry i jego podział na odpowiednie elementy.

Ilość losowości i strategii jest tak wyważona, że korzystając z tego co wypadnie nam kościach, łatwo podejmować decyzje, które karty najlepiej dobrać i jakie pola dzięki temu aktywujemy. Mamy tu więc pewną losowość, ale jednocześnie jest ona redukowana przez możliwość wyboru zastosowania dla kości.

Przyznam szczerze, że nasze partie rozgrywaliśmy w gronie dorosłych, a mimo to odbiór gry był pozytywny. I choć Na straganie nam się spodobało, to po tych kilku partiach czuję, że nie mam już czego w niej szukać. Jednak nie bierzcie mojej opinii jako minus – w tym przypadku ciężko byłoby gdybym postanowił krytykować grę rodzinną za to, że takim właśnie tytułem jest. Nadal uważam, że świetnie sprawdzi się podczas partii rodzic-dziecko. Szczególnie, gdy nadszedł czas na stopniowe wprowadzanie coraz bardziej zaawansowanych gier, a taką możliwość Na Straganie przecież daje. Na pewno nie jest to tytuł tzw. pierwszego kroku, ale jeśli grywacie już ze swoimi pociechami w miarę regularnie, to myślę, że spokojnie możecie spróbować z rozgrywką w Na Straganie.

RÓŻNE SKŁADY OSOBOWE

Partie rozgrywaliśmy we 2 i 3 osoby. Poza tym, że ilość kart się skaluje zgodnie z liczbą graczy, reszta elementów pozostaje bez zmian, więc wrażenia były podobne. Warto jednak wziąć pod uwagę, że im więcej osób przy stole, tym więcej miejsca potrzebujemy. Rozgrywka we 3 osoby potrafi zapełnić stół wcale nie gorzej, niż te „poważniejsze” tytuły.

PODSUMOWANIE

Uważam, że Na Straganie jest bardzo solidnym rodzinnym tytułem, który z pewnością sprawdzi się w gronie rodziców, którzy grają ze swoimi dziećmi. Nie zaproponowałbym go wyłącznie w towarzystwie dorosłych, ale w swojej kategorii to bardzo dobra propozycja, która z pewnością zagości w domu niejednej i niejednego z Was. Mimo tego, że nie zostanie na dłużej w mojej kolekcji to cieszę się, że miałem możliwość zagrania w nią kilka razy. Nie uważam, żeby ten czas był stracony, bo wszystkie te partie były przyjemne.