Recenzje

Nova Ziemia – recenzja

Wielokrotnie wspominałem o mojej sympatii do gier logicznych. Łowiąc z morza planszówek tylko te najlepsze, stale powiększam swoją kolekcję o tego typu gry. Mimo, że na moim stole regularnie lądują nowości, zawsze znajdę czas na powrót do Reef czy Seikatsu.  I nic nie zapowiada by miało ich zabraknąć w mojej kolekcji. Mimo stosunkowo prostych zasad mają w sobie to coś, dzięki czemu regularnie wracają na stół – syndrom jeszcze jednej partii. Ostatnio szturmem do tej kategorii wdarł się Boarding i Mini Fits, które w kwietniu najczęściej gościły na moim stole (również w wariancie solo). Z kolei w maju do mojej półki gier logicznych dołącza wydawnictwo Muduko ze swoją najnowszą propozycją – Novą Ziemią.

Ilość graczy: 1-4
Czas rozgrywki: ok. 30 min
Główne mechaniki: tile placement, pattern building
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲

Nova Ziemia – skrót zasad

W pudełku znajdziemy 16 dwustronnych kafelków. Po przetasowaniu, układamy je tworząc planetę 4 x 4. Każdemu z graczy rozdajemy po 4 karty misji, a z pozostałych kart tworzymy bibliotekę. Spośród kart celów wybieramy 4 i układamy obok planety. Przedstawiają one układy kafelków, które postaramy się stworzyć na naszej planecie. Opcjonalnie możemy włączyć do gry karty katastrof, które znacznie zwiększają poziom trudności. Zaczynamy od odkrycia jednej z nich, a po realizacji każdego z celów, dokładamy kolejną.

Tura gracza dzieli się na dwie kolejne fazy: terraformacji i zasiedlania. Podczas terraformacji do dyspozycji oddano nam 3 akcje, które łącznie wykonujemy maksymalnie 5 razy. Tak więc możemy:

  • obrócić dowolny kafelek na planecie o 180°
  • przesunąć rząd/kolumnę kafelków w prawo/lewo lub w górę/dół o 1 pole
  • odwrócić dowolny kafelek na drugą stronę

Każdy kafelek składa się z trzech stref – jednej dużej (o wartości 2) i dwóch mniejszych (o wartości 1). Dodatkowo każda z nich to inny rodzaj terenu. Po odwróceniu kafelka na drugą stronę zauważymy, że duża strefa jest inna, dwie mniejsze pozostają jedak bez zmian. Naszym celem jest takie operowanie kafelkami, aby łączące się strefy tego samego terenu spełniały wymagania misji na ręku i czterech celów głównych. Najczęściej celem jest utworzenie stref danego terenu o określonej wartości.

Po zakończeniu terraformacji przechodzimy do zasiedlania. Jest to nic innego, jak sprawdzenie, czy nasze działania na planecie pozwalają spełnić karty celów i misji. Jeśli spełniamy kartę misji, którą mamy w ręku, odrzucamy ją i sprawdzamy, czy spełniony jest któryś z celów głównych. Jeśli znów się udało, odwracamy kartę celu. Jeśli nie spełniamy warunków żadnej misji i nie możemy spełniać celów, odrzucamy też z ręki dwie karty +1 kartę za każdą akcję wykonaną podczas terraformacji. Brakujące karty odrzucamy z biblioteki. Kończąc turę dobieramy z biblioteki tyle kart, by znów mieć na ręku 4.

Wygrana graczy następuje, gdy spełnione zostaną wszystkie cele. Z kolei jeśli wcześniej skończą się karty w bibliotece, odnosimy porażkę.

W skrócie: Przesuwamy, odwracamy i obracamy kafelki tak, by tworzyć z nich strefy terenu przedstawione na kartach. Staramy się spełnić 4 karty celów przed wyczerpaniem się kart w bibliotece.

Nova Ziemia – krótka recenzja

Nova Ziemia to nie tylko gra logiczna. To również (a może i przede wszystkim) kooperacja. I to wcale nie najłatwiejsza! Nawet jeśli w turze dysponujemy 5 akcjami i początkowo wydaje się to dużo, rzeczywistość szybko to weryfikuje. I o ile sam tryb podstawowy, w którym naszym zadaniem jest po prostu realizacja poszczególnych celów poprzez manipulowanie kafelkami nie jest mocno wymagający, to sytuacja zmienia się diametralnie, gdy do gry dołączają karty katastrof. Każda z nich wnosi do rozgrywki coś nowego – pozbawia nas z ręki jednej karty misji, zmniejsza liczbę akcji czy zmniejsza wartość pól. Zdecydowanie jest to ciekawe urozmaicenie rozgrywki i pozwala na jej utrudnienie, gdy już bliżej zapoznamy się z wariantem podstawowym.

Ze względu na to, że w swojej turze powinniśmy spełnić 1 cel osobisty, każdy ruch musimy rozpatrywać dwutorowo. Lubię taki typ kombinowania, bo niektóre cele wzajemnie się wykluczają. Sprawia to, że musimy mocno się nagłowić by spełniając cele osobiste, jednocześnie nie zapominać o głównych.

To, co przyciąga już w momencie otwarcia pudełka z grą, jest warstwa graficzna. Pasuje ona do panującego ostatnio trendu w grach rodzinnych. Ja po raz pierwszy miałem styczność z Novą Ziemią podczas targów w Kielcach i od razu zwróciłem na nią uwagę.

Podsumowując – Nova Ziemia jest po prostu… ładna. I choć nie jest to jedyny argument przemawiający za jej zakupem, to w grze, w której dopasowujemy do siebie kafelki, powinny być one zarówno miłe dla oka, jak przejrzyste.  I tutaj takie właśnie są.

Wiecie, że kooperacje nie są moim ulubionym typem gier. I Nova Ziemia tego nie zmieniła. Dlatego też najlepiej grało mi się w nią…. solo. Lubię usiąść do rozgrywki z popołudniową kawą i po prostu móżdżyć, starając się realizować kolejne cele. Póki co nie udało mi się jeszcze zostać Imperatorem, ale pracuję nad tym.

Wariant rywalizacyjny nie przypadł mi do gustu i raczej nie będę do niego wracał. Jestem za to pewny, że w wersji solo gra będzie moim częstym gościem. Gier logicznych do których mogę usiąść sam i rozegrać w niecałe pół godziny nigdy za dużo.

Jeśli już, to kooperacja najlepiej wypada w parze. Mam wrażenie, że w przypadku większej liczby osób drastycznie spada kontrola nad wszystkim. W mniejszym składzie czuje się, że każdy kolejny ruch przybliża nas do realizacji danego celu.

Niestety podczas rozgrywki trzeba się też liczyć się z pewnym downtimem. Nie jest to niczym zaskakującym biorąc pod uwagę, że na planszy mamy 16 dwustronnych kafelków, a każdy z nich składa się z 3 obszarów. Często branie pod uwagę różnych możliwości i obracanie kafelków w głowie po prostu wymaga czasu.

Podsumowanie

Nova Ziemia to dobra gra logiczna, która podczas rozgrywki zmusza do planowania by jak najlepiej wykorzystać swoje 5 akcji. Konieczność spełniania w każdej turze celu osobistego powoduje, że często musimy iść na kompromis, próbując jednocześnie coraz lepiej terraformować naszą Novą Ziemię. Zdecydowanie polecam fanom gier tego typu.

Czy gra zostaje w kolekcji? Zdecydowanie tak – chętnie będę do niej wracał.
Czy kupiłbym grę samodzielnie? Tak, lubię gry logiczne i z pewnością prędzej czy później bym ją przetestował.
Ilość partii na dzień publikacji: 6
Moja ocena BGG: 8

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj! 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *