Recenzje

Zostałem sołtysem. GRAmy w Nowe Pokolenia!

Pokolenia były jednym z pierwszych dużych euro, z którym miałem okazję się zmierzyć jako młody padawan eurogier. Do dziś pamiętam, jak bardzo zainteresowała mnie niecodzienna tematyka umierania, którą twórcom udało się przemycić do rozgrywki. Nowe Pokolenia to propozycja duetu autorskiego Brand, odpowiedzialnego nie tylko za wspomniany wcześniej pierwowzór, ale też za Ganges (który niestety mocno mnie rozczarował). Nowe Pokolenia zostały w Polsce wydane przez wydawnictwo Hobbity i stanowią transformację „starych” Pokoleń w ich kościany odpowiednik.

Nowe Pokolenia - pudełko

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: około 30 minut na gracza
Główne mechaniki: dice rolling, worker placement
Stopień skomplikowania (w pięciostopniowej skali): 🎲🎲

Nowe Pokolenia – krótki opis zasad

Na początku rozgrywki otrzymujemy planszę wioski wraz z jednym mieszkańcem każdego typu – mieszczaninem, duchownym, rolnikiem, kupcem oraz podróżnikiem. Na swojej planszetce musimy także umieścić kostuchę, która odmierza długość życia naszych mieszkańców. Wraz z przebiegiem gry, wędruje ona po planszetce, a każde jej okrążenie skutkować będzie śmiercią jednej z postaci. Po śmierci nasz obywatel zostaje pochowany na cmentarzu (co przynosi nam punkty zwycięstwa) lub w bezimiennym grobie – gdy pole z jego profesją zostało już zapełnione. Każdy zgon powoduje również rzut kością i poruszenie się pionkiem szczura. Gdy na swoim torze zawędruje on wystarczająco daleko, dochodzi do plagi, a gracze zmuszeni są odrzucić połowę punktów historii znajdującą się na ich drzewie pokoleń. Gra dobiega końca, gdy na cmentarzu zajęta jest właściwa, zależna od liczby graczy ilość grobów.

Wraz ze startem każdej kolejnej rundy pierwszy gracz rzuca odpowiednią liczbą kości. Liczba ta ponownie zależy od ilości graczy zasiadających przy stole. W puli znajdują się kości w dwóch kolorach – białym i czarnym. By wykonać akcję zawsze musimy stworzyć sztandar, czyli połączyć ze sobą dwie kości. Po dobraniu czarnej kości musimy jednak przesunąć kosiarza o dodatkowe dwa pola. Białe kości natomiast nie powodują żadnych dodatkowych konsekwencji.

Nowe Pokolenia - planszetka gracza, startowi mieszkańcy i kostucha

Możliwe do wykonania akcje

Możliwości wykonywania akcji jest kilka. Postaram się wymienić w sposób skrótowy te bardziej znaczące, byście mieli pogląd na całą rozgrywkę. Po szczegóły odsyłam oczywiście do instrukcji.

  • Dobranie karty ze środka stołu zawierającej czarny sztandar. Pula dostępnych kart jest zróżnicowana, więc dobierać możemy karty różnego rodzaju. Aby dobrać daną kartę, musimy posiadać odpowiadającego jej (żywego) mieszkańca. Kiedy jego żywot dobiegnie końca, nie będziemy mogli rozwijać naszej wioski z użyciem kart danego typu. Niekiedy dobierając kartę musimy również zapłacić dodatkowy koszt w postaci monet lub zasobów.
  • Aktywowanie wszystkich kart z białym sztandarem o danej wartości – tylko tych, które znajdują się w naszej wiosce.
  • Wykonanie akcji pomocniczej, pozwalającej na zdobycie punktów historii (które należy odłożyć na drzewo).
  • Ruch na kolejne pole toru przy gospodarstwie. Ta akcja umożliwia zdobycie monet, punktów historii lub „zabezpieczenie” wszystkich punktów historii zgromadzonych dotychczas na drzewie pokoleń.
  • Pozyskanie nowych klientów. Zależnie od ich liczby, musimy również ponieść koszty pozyskania – czas (ruch kostuchy) i/lub monety.
  • Realizacja zamówień klientów – zgodnie z opisem na karcie.
  • Umieszczenie mieszkańca w „szkole”. Umożliwia to szkolenie dodatkowych obywateli, którzy pozwolą nam wykonywać akcje nawet po śmierci ich „przodków”, czyli naszych startowych postaci.
Nowe Pokolenia - kości w różnym kolorze oraz karty klientów. Kości czarne wymuszają przesunięcia kostuchą. Szara kość powoduje przesunięcie pionka na torze plagi.

Nowe Pokolenia – krótka recenzja

Przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia co do Nowych Pokoleń. Z pewnością jest to gra, która oferuje wiele dróg do zwycięstwa. Karty biorące udział w rozgrywce są różnorodne, więc właściwie w każdym ruchu jesteśmy w stanie zrobić coś, co jest dla nas korzystne, nie mając poczucia zmarnowanej kolejki. Mamy również do wyboru kilka możliwości rozwoju naszej wioski. Możemy na przykład podróżować i zbierać punkty za karty podróży lub też realizować zamówienia klientów, dla których niezbędne są towary. Możemy też zdecydować się na rozbudowę kościoła, który punktuje za liczbę okien w budynku.

Jak więc widzicie, gra zapewnia nam wiele ścieżek, którymi możemy dążyć do zwycięstwa. Mimo to, mam wrażenie, że Nowe Pokolenia rozkręcają się trochę zbyt długo jak na to, co oferuje nam rozgrywka. Na początku partii nie mamy jeszcze silniczka, a jego wytworzenie zajmuje trochę czasu. Minie dobrych kilka rund zanim zgromadzimy różnorodne karty. Pamiętajmy jednak o tym, że jedną z akcji jest aktywacja WSZYSTKICH białych bannerów o jednej wartości w naszej wiosce. Nie warto zatem gromadzić wielu różnych cyfr na naszych kartach.

Co ciekawe  – podczas partii, które ogrywałem, zauważyłem, że lepiej sprawdza się skupienie się na jednym aspekcie rozwoju. Zwykle wyniki końcowe są zbliżone, a decydująca potrafi być różnica dosłownie kilku punktów. Mimo szerokiego wachlarza możliwości, z jakich możemy skorzystać w swojej rundzie, osoby, które nie próbują rozwijać wielu elementów wioski jednocześnie, najczęściej wychodzą na tym lepiej.  Niemniej jednak nie ma jednej ścieżki definitywnie prowadzącej do zwycięstwa. Dzięki temu gra jest dobrze zbalansowana i nawet jeśli nasza strategia zakłada inwestycję w jedne z akcji i kosztem drugich, wciąż mamy równą szansę na wygraną.

Plusy i minusy

Z powodu wielu możliwości, jakie stoją przed nami w każdej turze, przy rozgrywkach w gronie większym niż dwie osoby, musimy liczyć się z downtimem. Wydłużony czas oczekiwania na swoją turę jest szczególnie odczuwalny na początku, kiedy nie znamy jeszcze wszystkich możliwości. Z czasem się to zmienia, bo im dłużej trwa rozgrywka, tym szybciej wykonujemy akcje. Samo przygotowanie do gry również jest nieco nużące. Przed rozpoczęciem rozgrywki musimy rozłożyć  na stole wszystkie karty i odpowiednie je pogrupować. I o ile choćby w Montanie taki setup nie był dla mnie problemem (tym bardziej po zakupie organizera), tak tutaj czuję, że czas jaki poświęcamy na te czynności jest niewspółmierny do odczuć z rozgrywki.  

Kolejnym aspektem w Nowych Pokoleniach jest losowość. Nie jest ona bynajmniej niczym zaskakującym, bo gry kościane z założenia wprowadzają do gry pewną dozę nieprzewidywalności. Tutaj  na szczęście z pomocą przychodzą nam nagromadzone w trakcie rozgrywki monety. Dzięki nim możemy w pewnym stopniu tę losowość w rzutach podstawowych okiełznać. Używając jednej monety, możemy zmienić wartość na danej kości o jedno oczko. Do dyspozycji mamy również czarne kości, które jednak wymuszają na nas ruch kosiarzem. Kolejnym elementem w którym pojawia się losowość jest plaga. Jak wspomniałem we wstępie, gdy chowamy jednego z naszych mieszkańców, zobowiązani jesteśmy do rzutu kością plagi i ruchu szczurem. Jeśli pionek z gryzoniem przekroczy odpowiednie pole, tracimy połowę punktów historii, które nie są zabezpieczone. Wszystko to pozytywnie wpływa na regrywalność Nowych Pokoleń.

Sama gra ma nieco solowy charakter. Pośrednio możemy jedynie rywalizować o znacznik pierwszego gracza, który pozwala również na zdobycie punktów historii. Pula kart jest dostępna dla każdego, więc istnieje również możliwość, że nasz współgracz zabierze tę, na której nam zależy. Poza tym można powiedzieć, że „każdy sobie rzepkę skrobie”.

Podsumowanie

Mimo, że Nowe Pokolenia oferują dużą regrywalność i wiele dróg do odkrywania, nie czuję tu wielkich emocji. Moi współgracze z którymi ogrywałem ten tytuł, mieli podobne odczucia. Sam motyw związany z umieraniem naszych mieszkańców był mi znany z oryginalnych Pokoleń, więc nie zaoferował mi dodatkowej ekscytacji i nowych wrażeń. Gdybym miał wybierać spośród obu tych gier, zdecydowanie sięgnąłbym po zwykłe Pokolenia, zwłaszcza z dodatkami Gospoda i Port, które naprawdę przenoszą tę grę na nowy poziom. Nowe Pokolenia nie są złą grą, ale mając do dyspozycji ogrom innych tytułów gier kościanych, mój wybór zdecydowanie padnie na coś innego. Nie sposób nie wspomnieć tutaj o uwielbianych przeze mnie Troyes czy Zamkach Burgundii, które również pozwalają na różnorakie wykorzystanie kości. Pomimo tego, jeśli lubicie gry w których możecie dużo optymalizować i podobają Wam się np. Pola Zieleni, Nowe Pokolenia również są grą, której z pewnością polecam się przyjrzeć.

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *