Recenzje

Nowy Wspaniały Świat – recenzja

Gry z draftem cieszą się w mojej kolekcji dużą popularnością. 7 Cudów Świata czy Hadara zawsze są mile widziane na stole, a  niedawno dołączył do nich Ecos, który również okazał się miłym  zaskoczeniem.

Nowy Wspaniały Świat wzbudził moje zainteresowanie jak tylko Foxgames ogłosili swoje plany wydawnicze. Choć przyznam, że już wcześniej przeglądając BGG zatrzymałem się przy tym tytule, bo mignął mi w “Hotness”, podziwiając grafiki na kartach. Jak więc wypada całość po skonfrontowaniu warstwy wizualnej z rozgrywką? Zapraszam do recenzji.

Ilość graczy: 1-5
Czas rozgrywki: ok. 30-40 min
Główne mechaniki: card drafting, tableau building, hand management
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲🎲

Nowy Wspaniały Świat – skrót zasad

Przygotowania rozpoczynamy od ułożenia na planszy kolorowych kostek reprezentujących zasoby i wskaźnika rund wyznaczającego kierunek draftu. W zasięgu graczy lądują żetony finansistów i generałów oraz talia kart rozwoju.

Każdy gracz otrzymuje losową kartę imperium i 7 kart z talii rozwoju. Następnie rozpoczynamy draftowanie kart – spośród otrzymanych zachowujemy jedną, a pozostałe przekazujemy zgodnie z kierunkiem wskazanym przez znacznik rundy. Gdy wszyscy gracze wybiorą karty, zostają one odkryte, po czym całość powtarzamy. W ten sposób faza wyboru trwa aż do momentu, gdy każdy gracz będzie miał przed sobą 7 kart.

Po wybraniu kart stajemy przed decyzją, co zrobić z każdą z nich. Możliwości są dwie: skonstruować lub przetworzyć. Jeśli zdecydujemy się na opcję pierwszą, umieszczamy kartę  w obszarze produkcji. Od tej chwili interesują nas dwie rzeczy. Podany w lewym górnym rogu koszt jej budowy oraz zasoby, jakie będzie generować, gdy koszt ten opłacimy.

Z kolei jeśli postanowimy daną kartę przetworzyć, pobieramy kosteczkę z zasobem wskazanym z jej prawej strony, a samą kartę odrzucamy. Pozyskany w ten sposób zasób możemy natychmiast umieścić na jednej z kart w obszarze produkcji lub na karcie imperium. Po zgromadzeniu w imperium pięciu dowolnych kostek, natychmiast wymieniamy ją na czerwoną, która pełni rolę jokera.

Ostatnią fazą każdej rundy jest faza produkcji. Zgodnie z kolejnością zasobów wskazaną przez planszę główną, wszyscy gracze jednocześnie produkują każdy rodzaj zasobu. Ilość wyprodukowanych kostek zależy od karty imperium i kart, których budowę już ukończyliśmy. Pozyskane w tej fazie zasoby również umieszczamy na kartach w budowie lub imperium.

Gdy na karcie w obszarze produkcji wylądują wszystkie wymagane zasoby, jej budowa zostaje ukończona, a my przenosimy ją nad kartę imperium. Od teraz będzie ona co turę produkowała  zasoby niezbędne do ukończenia kolejnych kart. Niektóre karty mogą za ich ukończenie nagrodzić nas także punktami zwycięstwa lub otrzymaniem wartych 1 punkt żetonów finansistów / generałów. Natrafimy też na takie, które stanowią mnożniki punktów za budowanie kart jednego typu.

W ten sposób gramy cztery tury, a zwycięzcą zostaje tradycyjnie osoba z największą ilością punktów.

W skrócie:

Draftujemy karty, z których część przetwarzamy na zasoby niezbędne do wybudowania pozostałych. Budując karty zwiększamy produkcję zasobów na kolejne tury, polując przy tym na mnożniki punktów zwycięstwa.

Nowy Wspaniały Świat – krótka recenzja

Nowy Wspaniały Świat pod względem ilości reguł i zależności nie jest grą zaawansowaną. Wszystkie zasady są naprawdę nieskomplikowane, stąd też uważam, że świetnie sprawdzi się jako gra tzw. „drugiego kroku”  lub jako wprowadzenie w mechanikę draftu, bo ten występuje tu w  klasycznej postaci. Mimo tej prostej otoczki gra wymaga od nas sporo kombinowania, bo o ile opanowanie jej mechanik zajmuje chwilę, tak podkręcenie wyników to już kwestia ogrania kilku partii i (niestety) sporo szczęścia.

Taka formuła gry, która opiera się w zasadzie na maksymalnym wyciskaniu z tego, co mieliśmy szczęście (lub nieszczęście) dostać na rękę zwykle mi się podoba i tutaj nie było inaczej. Zdaję sobie sprawę, że fanów tego typu gier jest wielu i to oni będą czerpać z Nowego Wspaniałego Świata największą satysfakcję. Jednak biorąc pod uwagę to, że na rynku mamy wspaniałe 7 Cudów Świata, nie jestem przekonany, że będę chętnie wyciągał NWŚ podczas spotkań ze znajomymi. Dla mnie z pomocą przychodzi tu tryb tryb solo. W scenariuszach mamy wymienione medale za dobicie do danego wyniku, a dobrnięcie do tych najwyższych wymaga sporo umysłowej gimnastyki.

Nie miałem okazji przetestować dodatku, który wprowadza do gry kampanię i wydaje mi się, że mógłby on sporo zmienić w moim odbiorze tego tytułu. Kampania na podobnych zasadach świetnie wypadła w Maracaibo, dzięki czemu wracałem do niej kilka dni z rzędu. 

Plusy i minusy

Tym co bardzo mi się w Nowym Wspaniałym Świecie podoba jest sposób odpalania produkcji. Jak już wcześniej wspomniałem, kolejność produkcji surowców jest ściśle określona. Jeśli więc uda nam się opłacić daną kartę przed produkcją surowca, który zapewnia, możemy uruchomić tę kartę  jeszcze w tej samej rundzie.

Ciekawie wypada też podwójne wykorzystanie kart, które możemy potraktować jako budynki produkcyjne lub jednorazowy zastrzyk zasobów. To w zasadzie jedyna możliwość radzenia sobie z pechowym rozdaniem. Jeśli wybudowanie danej karty nie przyniesie nam korzyści, zawsze możemy zdobyć dzięki niej kosteczkę przydatną do ukończenia innej. Mimo to losowość jest bezlitosna i często po 3 turze w danej rundzie karty, które do mnie trafiały okazywały się mało użyteczne i traktowałem je jedynie jako dodatkowe surowce.

To na czym powinniśmy się skupiać, to mnożniki punktów, bo to dzięki nim osiągniemy najlepsze wyniki.

Warto wspomnieć też o stronie wizualnej kart, która naprawdę robi robotę. Grafiki są ładne, zróżnicowane i pasują do światowego konfliktu. Karty zaprojektowane są w przejrzysty sposób, a jako całość prezentują fantastycznonaukową wizję świata w mniej lub bardziej odległej przyszłości.

To, z czym zdecydowanie boryka się Nowy Wspaniały Świat jest brak stopniowania kart. (ponownie odwołam się do 7 Cudów Świata). Dzięki temu mielibyśmy większą kontrolę, a silne karty pojawiałyby się później. Do tego tutaj talia jest dość pokaźna, a karty się powtarzają. Efektem tego wszystkiego są sytuacje, w których mimo rozbudowanej produkcji w ostatniej rundzie, nie będziemy w stanie zbudować jedynej punktującej karty, bo produkujemy zupełnie inne zasoby.

Na plus wypada natomiast krótki czas rozgrywki. Całą partię można spokojnie rozegrać w pół godziny, dzięki czemu jest to świetny wybór  nawet w środku tygodnia lub między cięższymi tytułami.

Nowy Wspaniały Świat w różnych składach osobowych 

Mimo, że gry z draftem na dwie osoby zwykle działają kiepsko, to Nowy Wspaniały Świat może  miło zaskoczyć. Tryb dwuosobowy działa bardzo sprawnie. Przez dodanie dodatkowych kart nie czuć tak mocno „brakującego” gracza, a rotacja jest zapewniona. Oczywiście im więcej osób, tym więcej kart przewinie się przez nasza rękę, co tym samym zwiększa możliwości zaplanowania czegokolwiek. Niemniej jednak rzadko się zdarza, aby draft tak dobrze sprawdzał się w parze. Nie podam mojego ulubionego składu ale jeśli gracie głównie w parze, to śmiało możecie sięgnąć po Nowy Wspaniały Świat. A jeśli w większym składzie, to tym lepiej.

Podsumowanie

Nowy Wspaniały Świat to przyjemny i nieskomplikowany tytuł z draftem. Jeśli szukacie gry, którą można kontrolować, a całość opiera się na większej ilości zasad, możecie się rozczarować.

Jeśli natomiast interesuje Was krótka rozgrywka z polem do optymalizacji i masą kombinowania, a jednocześnie nie zraża Was walka z losowością – śmiało sięgnijcie po Nowy Wspaniały Świat. Ciekawy mechanizm produkcji i grafiki na kartach będą miłym dodatkiem.

Plusy:

  • Ściśle określona kolejność uruchamiania produkcji
  • Warstwa wizualna kart
  • Działa w każdym składzie osobowym
  • Podwójne wykorzystanie kart – jako budynki i jako surowce

Minusy:

  • Brak stopniowania kart
  • Duża liczba kart, które nic nie wnoszą do rozgrywki
  • Dużo zależy od szczęścia

Czy gra zostaje w kolekcji? Szczerze… To nie wiem. Na razie dam jej jeszcze szansę i będę ogrywał ją solo, ale jeśli nie zostanie wsparta dodatkiem to nie wydaje mi się, żeby utrzymała się w mojej kolekcji na długo.
Czy kupiłbym grę samodzielnie? Tak
Moja ocena BGG: 6.5

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!