Recenzje

Jungle Boogie – recenzja

Wielokrotnie wspominałem, że bardzo lubię abstrakty – frajdę sprawia mi granie w Azula, Sagradę czy Reefa. Jakiś czas temu zainteresowałem się również serią GIPF i choć na mój stół trafił jak dotąd tylko Zertz, to zdecydowanie mam apetyt na więcej.

Z kolei po tegorocznym Pyrkonie pisałem Wam o Jungle Boogie. To gra, którą dziś mam pod patronatem a która już wtedy podbiła moje serce. O tym dlaczego uważam, że powinniście dać jej szansę przeczytacie poniżej. Wejdź na pokład

Recenzje

Sonar – recenzja

Jeśli obserwujecie mój profil, to wiecie, że zwykle grywam w 2 lub 3 osoby. 4 i więcej graczy przy jednym stole to już rzadkość. I choć od pewnego czasu byłem ciekaw „dużego” Sonara, to właśnie ze względu na wymaganą liczbę graczy, nigdy w niego nie zagrałem. Gdy zatem w zeszłym roku Foxy zapowiedziały wydanie Sonara Family (polską nazwę skrócono), bardzo się ucieszyłem. Obecnie mam przyjemność obejmować tę grę patronatem, jeśli jesteście więc ciekawi, co oferuje rozgrywka zapraszam do lektury. Oczywiście ze względu na patronat tekst ma bardziej charakter poglądowy. Wejdź na pokład

Recenzje

Abominacja. Dziedzictwo Frankensteina – recenzja

Chyba od początku swojej planszówkowej drogi zawsze byłem nieco bardziej sucharkowy. Nigdy nie miałem nic przeciwko ameri, ale nie znam tego gatunku na tyle, żeby móc cokolwiek o nim pisać. Z pewnością nie zdziwi Was więc, że Abominacja: Dziedzictwo Franktensteina trafiła na moją listę gier do przetestowania gdy tylko pojawiła się informacja o polskiej edycji. Mimo, że klimat w niej jest niemal namacalny, to w swojej mechanice nadal pozostaje klasycznym euro. Jeśli ciekawi Was, co wyróżnia ten tytuł i czy warto po niego sięgnąć, zapraszam do recenzji.

Wejdź na pokład

Recenzje

Kartografowie – recenzja!

Wiecie z pewnością, że w naszej ekipie bardzo lubimy gry bazgrołkowe. Pisałem już o Bukiecie czy Patchwork Doodle, a swego czasu na Facebooku opublikowałem listę gier z tego gatunku, które polecam. Roll Player również był tytułem, który przypadł nam do gustu, a dodatek dodał całej rozgrywce dodatkowych rumieńców za sprawą budowania swojej postaci w określonym celu. Na naszym stole nie mogło więc zabraknąć Kartografów od Ogry Games, którzy swoją drogą „dzieją się” w uniwersum właśnie Roll Playera, a czerpią mechanicznie z dwóch gier, które bardzo lubię. Ale o nich za chwilę… Przed Wami recenzja. Wejdź na pokład