Recenzje

Paryż – Miasto Świateł – recenzja

Wiecie, że bardzo lubię gry dwuosobowe. Zwykle świetnie się u mnie sprawdzają, więc gdy tylko pojawia się nowy tytuł z tej kategorii, automatycznie wpada on na listę „do przetestowania”. W swojej kolekcji mam już kilka takich tytułów, dlatego przy kupowaniu kolejnych staram się wybierać te, które wniosą do niej coś nowego.

Paryż – Miasto Świateł przemknął mi przez Essen niezauważony, jednak gdy usłyszałem, że wydawnictwo Lacerta planuje wydanie polskiej edycji, od razu zwróciłem na niego uwagę. W ostatnim czasie jaszczurki wydają gry, które trafiają w mój gust, więc liczyłem, że i tym razem nie będzie inaczej. Czy po kilku partiach mogę to potwierdzić z pełnym przekonaniem? Zapraszam do recenzji.

Ilość graczy: 2
Czas rozgrywki: ok. 25 min
Główne mechaniki: tile placement
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲

Paryż – Miasto Świateł  – krótki opis zasad

Rozgrywka w Paryż – Miasto Świateł podzielona jest na dwa etapy. Podczas pierwszego zapełniamy planszę żetonami bruku i dobieramy budynki, które w drugim etapie wyłożymy na planszę.

Przed przystąpieniem do rozgrywki losujemy 8 pocztówek. Zapewnią nam one gry dostęp do specjalnych umiejętności w drugim etapie gry. Obok planszy lądują żetony budynków. Po wybraniu swojego koloru (pomarańczowy lub niebieski) otrzymujemy 8 żetonów bruku, znaczniki kominów i akcji. Żetony bruku tasujemy i układamy w zakryty stos, po czym dobieramy z niego jeden żeton.

Faza pierwsza – budowanie planszy

W pierwszej fazie naprzemiennie wykonujemy jedną z dwóch dostępnych akcji:

– umieszczenie żetonu bruku na planszy: trzymany w ręku żeton bruku umieszczamy na wolnym polu planszy. Pól takich jest 16, czyli dokładnie tyle, ile żetonów posiadają łącznie obaj gracze. Każdy kafelek bruku podzielono na 4 mniejsze pola. Mogą to być pola w kolorze naszym lub przeciwnika, w kolorze wspólnym (fioletowym( lub pola z latarniami. Po dołożeniu losujemy nowy żeton;

– dobranie żetonu budynku: dobieramy ze wspólnej puli jeden z żetonów budynku i kładziemy go przed sobą. W drugim etapie budynki zbudujemy jedynie na polach oznaczonych naszym lub fioletowym kolorem. Warto więc zaplanować wykładanie kafli tworząc z nich kolorowe kształty odpowiadające kształtom budynków, które dobraliśmy.

Po wykonaniu jednej z powyższych czynności, tura przechodzi na kolejnego gracza. Pierwszy etap do momentu, aż plansza zapełni się żetonami bruku.

Faza druga – budowanie miasta

Druga część rozgrywki również przebiega naprzemiennie, a my znów mamy do wyboru jedną z dwóch akcji:

– umieszczenie budynku na planszy: wykładamy na planszę jeden z dobranych wcześniej budynków na pustych polach w naszym lub wspólnym kolorze. Dodatkowo, aby budynek w ogóle zapunktował, musi sąsiadować z przynajmniej jedną latarnią. Następnie umieszczamy na postawionym budynku swój znacznik komina, przypominający do kogo należy;

– aktywacja pocztówki: wybieramy jedną z ośmiu wylosowanych wcześniej pocztówek i przez umieszczenie na niej żetonu akcji, możemy skorzystać z jej zdolności. Dzięki temu możemy na przykład zwiększyć rozmiar swojego budynku dodając do niego poddasze lub zaprosić na planszę figurkę tancerki z Moulin Rouge, która zapewni nam dodatkowe punkty (w pudełku znajdziemy 12 różnych pocztówek, przyjemność odkrycia pozostałych pozostawiam dla Was). Po skorzystaniu z pocztówki, odwracamy ją, aby zaznaczyć, że w tej grze nikt już jej nie użyje.

Gra kończy się w momencie, gdy żaden z graczy nie może już wybudować budynku i skorzystać ze zdolności pocztówek.

Punktacja i zakończenie rozgrywki

W końcowej punktacji uwzględniamy:
– oświetlone budynki: rozmiar każdego budynku mnożymy przez ilość latarni, z którymi sąsiaduje (bokiem, nigdy po skosie). Nieoświetlone budynki nie przynoszą punktów;
– największa grupa budynków: zliczamy ile pól zakrywa nasza największa grupa stykających się ze sobą budynków, a następnie otrzymujemy tyle punktów zwycięstwa;
– niewybudowane budynki: każdy pozbawia nas trzech punktów;
– punkty za zdolności pocztówek.

W skrócie: układając na planszy kafelki bruku, tworzymy w naszym kolorze kształty odpowiadające kształtom dobranych budynków. Pamiętamy jednocześnie, aby każdy budynek sąsiadował z przynajmniej jedną latarnią. Cały proces ułatwiają zdolności z pocztówek. 

Paryż – Miasto Świateł   – krótka recenzja

Totalnie podoba mi się oprawa graficzna. Budynki i kafelki bruku są dość generyczne, ale już pocztówki i okładka są świetne! Totalnie oddają klimat, jaki wydaje się mieć Paryż (mówię to z perspektywy osoby, która nigdy w nim nie była).

Kolejnym miłym dla oka, ale i praktycznym zabiegiem jest wykorzystanie pudełka jako planszy. Po wyciągnięciu wszystkich elementów, możemy po prostu zacząć układać kafelki bruku. Całość jest bardzo stabilna i sprawia, że przygotowanie gry to w zasadzie jedynie wyjęcie elementów. Plansza jest otoczona ścianami pudełka, dzięki czemu kafelki nie zsuwają się, co ułatwia granie w podróży, czy nierównej powierzchni.

Jak mogliście przeczytać powyżej, zasady gry są nieskomplikowane. Nie przeszkadza to jednak w tym, że rozgrywka jest niebanalna. Wiecie też, że dzieli się na dwie części i bez połączenie ich spójną strategią, nie sposób wygrać. Już na etapie wykładania kafelków bruku musimy myśleć nad tym, które budynki wyłożymy w drugim etapie rozgrywki. Odpowiednie planowanie i wykorzystywanie umiejętności z pocztówek są tu kluczem do sukcesu. Trzeba jednak pamiętać, że podczas rozgrywki jest sporo negatywnej interakcji (która nie każdemu pasuje), a zdobywanie punktów jest tu nierozerwalnie połączone z podbieraniem przeciwnikowi czy to budynków, czy miejsca pod ich budowę.

Podoba mi się również, że Paryż – Miasto Świateł, to gra w którą można zagrać zarówno z osobą stawiającą pierwsze kroki w planszówkowym świecie, jak i z taką, która jest w nim od dawna. Mimo tego, że reguły gry są proste, to o wygranej decyduje tu strategia. Niewiele w Paryżu miejsca na losowość, nawet w dobieraniu kafelków bruku nie jest ona bolesna. Tak więc znajomość złożonych mechanik i zależności towarzyszących wielu grom planszowym nie stanowi przewagi. Wystarczy „zaskoczyć”, jak działa Paryż, a zarówno nowicjusz, jak i stary wyjadacz będą czerpać z gry równą przyjemność, przy tym ten pierwszy ma niemniejsze szanse na zwycięstwo.

Ciekawym elementem są wspomniane wcześniej pocztówki z umiejętnościami. W Paryżu trzeba być elastycznym. Owszem, planowanie swoich posunięć z wyprzedzeniem jest tu istotne, jednak żetony bruku skonstruowane są tak, że nie sposób wykładać kafle z budynkami wyłącznie na polach ze swoim kolorem. Do tego potrzebny Wam będzie również kolor wspólny, a bądźcie pewni, że przeciwnik nieraz przejmie fioletowe pole, na które się czaicie. I to właśnie wykorzystanie pocztówek zapobiega sytuacjom, w którym jeden ruch przeciwnika krzyżuje wszystkie nasze plany. Co więcej, możemy nie skorzystać z bonusu, jakie zapewniają, a jedynie blokować ich użycie drugiemu graczowi. Nigdy nie używamy też wszystkich naraz, a to drobny ukłon w stronę regrywalności.

Podsumowanie

Paryż – Miasto Świateł to zdecydowanie jeden z lepszych tegorocznych tytułów dwuosobowych. Ba! To jedna z najlepszych dwuosobówek, jakie mam w kolekcji. Trzymam kciuki, aby z biegiem czasu na stałe wpasowała się w kanon polecanych gier w swojej kategorii. Świetna i niebanalna rozgrywka, po której ma się chęć na kolejną partię sprawiają, że zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Plusy:
– niebanalna rozgrywka
– wykorzystanie pudełka jako planszy
– sprawdza się zarówno wśród początkujących, jak i zaawansowanych graczy
– pocztówki i ich zdolności
– świetna oprawa graficzna

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj! 

Czy gra zostaje w kolekcji? Tak, to zdecydowanie jedna z moich ulubionych tegorocznych dwuosobówek.
Czy kupiłbym grę samodzielnie? Tak, gry dwuosobowe zwykle świetnie się u mnie sprawdzają i wiedziałem, że Paryż dołączy do mojej kolekcji.
Liczba partii na dzień recenzji: 5
Moja ocena BGG: 8,5