Recenzje

Plażing (roll & write) – recenzja

Moja sympatia do gier roll & write rozkwitła na długo przed tym, jak zaczął się boom na tego typu gry. Welcome to udało mi się przetestować krótko po zagranicznej premierze dzięki Sydonii, która uwielbia wyszukiwać takie perełki. Poznaliście też moje zdanie o Bukiecie z piękną folklorową oprawą graficzną, Kartografach nominowanych ostatnio do nagrody Spiel des Jahres czy Patchworku Doodle. Dziś dowiecie się, czy moim zdaniem warto pochylić się nad Plażingiem roll & write. Tytuł ten miał być pierwotnie jednym z celów podczas kampanii craftfundingowej wersji planszowej Plażingu. Czy ostatecznie sprawdza się jako osobna gra? Po odpowiedź zapraszam do recenzji.

Ilość graczy: 1-x
Czas rozgrywki: ok. 20 min
Główne mechaniki: roll & write
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲

Plażing  – krótki opis zasad

Podobnie, jak w większości gier roll & write, tak i tu zabawa polega na rysowaniu na planszy kształtów wyznaczonych przez rzut kostką. Jaka kostka K6 jest, każdy widzi, skupmy się zatem na zawartości planszetki. Zdecydowaną jej część stanowi plaża, a na niej znane z podstawowej wersji Plażingu muszle, bursztyny i kamyki. Znajdziemy tu również 6 kształtów parawanów z przypisanymi wartościami oczek na kostce, akcje specjalne, licznik rund i punktację.

Przed pierwszą rundą każdy rzuca kostką, po czym rysuje na swojej plaży parawan w kształcie wyznaczonym przez wynik rzutu. Od tej chwili gra toczy się 10 rund z tym, że przed każdą kolejną kostką rzuca jedna osoba, a wynik rzutu jest wspólny.

Mimo, że tak naprawdę jedyną zasadą stawiania parawanów jest konieczność, aby nowy kształt stykał się z już istniejącym (bokiem lub rogiem), to ich odpowiednie umieszczenie na planszy jest kluczowe. Rysując kolejne parawany zdobędziemy punkty za:

– zasoby na otoczonym obszarze maksymalnie sześciu kratek,
– otoczone obszary maksymalnie czterech kratek.

Rzut kością to nie jedyna możliwość postawienia parawanów. Oprócz tego raz na turę możemy użyć akcji specjalnej, czyli narysować 1 z dodatkowych parawanów lub 2 graty (wielkości 1×1). Po skorzystaniu z tej możliwości, wybrany parawan jest skreślany z obszaru akcji specjalnych, co oznacza, że już go nie użyjemy.

Po upływie 10 rund sumujemy punkty zdobyte za odpowiednio zamknięte obszary i zasoby. Dodatkowe punkty przyniesie nam każdy set trzech różnych zasobów oraz niewykorzystane parawany akcji specjalnej.

Planszetki w grze występują w 4 wariantach. Każdy stanowi dodatkowe utrudnienie i urozmaicenie wprowadzając nowe elementy.

W skrócie: rysujemy „tertrisowe” kształty, starając się przez 10 rund wydzielić jak najwięcej obszarów odpowiedniej wielkości z jak największą liczbą zasobów w środku.

Plażing – krótka recenzja

Przyznam, że planszowa wersja plażingu mnie nie porwała. Nic jednak dziwnego – mam wrażenie, że nie byłem targetem, do którego próbowano dotrzeć w kampanii. Kiedy jednak pojawiła się możliwość przetestowania wersji roll & write, chętnie zabrałem się do ogrywania. I z niewielkimi przerwami robiłem to w zasadzie przez cały maj.

Jak prawie każdy tytuł tego typu, Plażing roll & write dobrze wypada w każdym składzie osobowym. Liczba osób w gruncie rzeczy nie ma tu żadnego znaczenia, bo sama rozgrywka jest mocno solowa. Ja większość partii rozgrywałem samodzielnie i to właśnie ten wariant spodobał mi się najbardziej.

Cztery różne planszetki zdecydowanie korzystnie wpływają na regrywalność. Każda z nich działa trochę inaczej, więc mimo tego, że trzon rozgrywki pozostaje ten sam, trzeba rozplanowywać swoje ruchy inaczej.

Poziom trudności nie jest wygórowany, ale przeskakiwanie własnych wyników potrafi być wyzwaniem. Trudność zmienia się zależnie od planszetki – mi najwięcej kłopotów sprawiła plansza czwarta i porozrzucane na niej śmieci. Najłatwiejsza wydaje się plansza druga, na której zamykanie obszarów ułatwiają nam morze i molo.

Być może jestem rozpieszczony przez inne gry, ale na planszetkach trochę brakuje mi kolorów. Z drugiej strony rozumiem, że sprawienie by gra cieszyła oko podniosłoby koszty produkcji, a tym samym i cenę gry.

Lubię elementy tetrisowe w grach i ten rodzaj kombinowania, dlatego zasiadając do Plażingu przy popołudniowej kawie grało się przyjemnie, a nawet… relaksująco. Jeśli dodamy do tego fakt, że gra nie wymaga właściwie żadnego przygotowania poza wyjęciem planszetki i kostki to idealnie wpasowuje się ona w kategorię szybkich gier solo, do których regularnie wracam.

Muszę jednak przyznać, że sama gra, poza różnorodnymi planszetkami, niczym się nie wyróżnia. Elementy tetrisowe rysowaliśmy również w Kartografach czy Patchworku Doodle, do którego Lacerta również przygotowuje dodatkowe plansze. To po prostu bezpieczny tytuł, który zainteresuje fanów gatunku, a osób, które nie przepadają za mechaniką roll & write raczej do niej nie przekona.

Podsumowanie

Mimo braku elementów, które wyróżniają Plażing na tle innych tytułów, grało się dobrze. Po kilkunastu partiach wciąż mam ochotę do kolejne i jestem przekonany, że wrócę do niego choćby po to, aby bić własne rekordy. Mam nadzieję, że z czasem pojawią się dodatkowe planszetki. Podsumowując: czy Plażing to najlepszy tytuł roll & write dostępny na rynku? Nie. Nie przeszkadza to jednak w spędzeniu przy nim wielu przyjemnych partii, również grając solo.

Plusy:
– dobrze działa w każdym składzie
– cztery różne planszetki, które wymagają zmiany myślenia podczas rozgrywki
– przyjemne rozmyślanie podczas rozgrywki

Minusy:
– niczym nie wyróżnia się spośród innych gier
– planszetki mogłyby być kolorowe

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj! 

Czy gra zostaje w kolekcji? Tak – chętnie wrócę do niej podczas partii solo, ale nie wydaje mi się bym miał do niej siadać w większym gronie.
Czy kupiłbym grę samodzielnie? Nie – cieszę się, że miałem możliwość ją przetestować, ale nie zdecydowałbym się na kupno bez wcześniejszego rozegrania kilku partii.
Liczba partii na dzień recenzji: 12
Moja ocena BGG: 6.5