Recenzje

Pracownia Snów – recenzja

Wspominam o tym tak często, że pomyślicie, że to jakaś mantra, ale naprawdę lubię gry logiczne. Pasuje mi ten typ kombinowania, szczególnie jeśli naszym zadaniem jako graczy jest tworzenie przestrzennych układów. Ten aspekt niezmiernie podobał mi się w Tash Kala. Ze swojej logicznej półki w kolekcji zawsze znajdę czas na Reef czy Seikatsu. Teraz zdecydowanie mogę powiedzieć, że do tego grona dołącza Pracownia Snów. O tym co mi się w niej spodobało możecie przeczytać w recenzji. 

Ilość graczy: 1-4
Czas rozgrywki: ok. 50-90 min
Główne mechaniki: action points, set collection, pattern building
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲 🎲

Pracownia Snów  – opis zasad

W trwającej 6 tur rozgrywce wędrujemy po zakątkach Krainy Snów, skąd zbieramy Okruchy Snów. Służą nam one następnie do kreowania krajobrazów w Pracowni.

Planszę główną (Krainę Snów) stanowi 6 połączonych ze sobą pól (Zakątków), na których układamy odpowiednią ilość kolorowych Okruchów (np. dla trzech graczy po 4 okruchy na każdym Zakątku). Pozostałe Okruchy pozostawiamy w woreczku. Obok umieszczamy Planszę Sennych Marzeń, a na niej trzy elementy: budzik, odmierzający przebieg gry, 4 Żetony Sennych Marzeń, czyli karty celów punktujące na koniec gry i Karty Krajobrazów pogrupowane w 3 stosy zgodne z ich poziomami (I-III).

Każdy z graczy otrzymuje planszę Pracowni Snów. Zauważycie na niej Dłonie, do których zbierać będziemy Okruchy oraz samą Pracownię, w której powstaną krajobrazy. Spośród tylu żetonów kolejności, ile osób zasiada przy stole, każdy gracz losuje jeden. Cyfry na żetonach nie tylko określają kolejność w danej rundzie, ale też mówią, ile Kart Sennych Krajobrazów pierwszego poziomu losujemy na początku. Krajobrazy to konkretny układ (kolory i rozmieszczenie) Okruchów, jaki musimy skonstruować w naszej Pracowni. 

Teraz pozostało nam jedynie wzięcie figurki Marzyciela oraz umieszczenie pionka Wędrowca na jednym z Zakątków planszy głównej.

Faza wędrowania

W każdej turze następuje faza Wędrowania, w której do wykorzystania mamy 4 punkty akcji. Możemy użyć ich do:

– zbierania Okruchów Snu: za każdy 1 punkt akcji możemy zebrać 1 Okruch z Zakątka, w którym aktualnie znajduje się nasz Wędrowiec. Dostępne Okruchy zawsze zbieramy w kolejności – od prawej, do lewej, a pozyskane w ten sposób trafiają do naszych Dłoni (możemy mieć m aksymalnie 2 okruchy w każdym kolorze jednocześnie).
– poruszanie się między zakątkami: ruch Wędrowcem do sąsiedniego zakątka kosztuje nas 1 punkt akcji. Wyjątek stanowi ruch kluczowy – jeśli Zakątek, do którego wkraczamy ma przy symbolu klucza Okruch koloru, który trzymamy w Dłoniach, wchodzimy do takiego Zakątka za darmo.

Raz w ciągu tury możemy skorzystać z mocy Zakątka, w którym przebywa nasz Wędrowiec. Każdy Zakątek posiada inną zdolność – od wzięcia dodatkowych Krajobrazów, poprzez dobieranie z worka Okruchu, po przestawianie Okruchów umieszczonych już w Pracowni.

Faza kreowania snu

Gdy wszyscy gracze wykorzystają swoje 4 punkty akcji, następuje faza Kreowania Snu. W tej fazie przenosimy zebrane w Dłoniach okruchy do swojej Pracowni. Staramy się odtworzyć w ten sposób projekty na Kartach Krajobrazów, które mamy przed sobą. Muszą one dokładnie odpowiadać kolorem i ułożeniem okruchów obrazkowi, jaki widzimy na karcie. W dowolnym momencie możemy też wprowadzić do Pracowni figurkę Marzyciela, którego następnie przemieszczamy po Pracowni, odrzucając z Dłoni białe Okruchy. Marzyciel, podobnie jak Okruchy, stanowi element krajobrazu, niezbędny do ukończenia kart. Oprócz odrzucania białych Okruchów, możemy postąpić tak samo z zielonymi. Wtedy zamiast poruszania Marzyciela, otrzymujemy figurki drzew – ostatni element służący kształtowaniu krajobrazu. Wszystkie niewykorzystane Okruchy, które pozostały w naszych Dłoniach spadają do woreczka.

Gdy uda nam się ukształtować w swojej Pracowni taki układ Okruchów, jaki widnieje na jednej z naszych Kart Krajobrazu, otrzymujemy wskazaną na nim ilość punktów zwycięstwa (Drzemki). Następnie dobieramy nowe karty Krajobrazu wybranego poziomu – im wyższy, tym trudniej je zrealizować. 

Kolejne rundy i podsumowanie

Przed każdą kolejną rundą Okruchy na planszy są uzupełniane, a przebieg gry odmierza znacznik budzika. Wygrywa osoba, która po upływie sześciu rund zgromadziła najwięcej punktów Drzemki, pamiętając aby odjąć 5 za każdą niezrealizowaną Kartę Krajobrazu.

Tak po „krótce” przedstawiają się zasady Pracowni Snów. Instrukcja zawiera jeszcze kilka innych mikrozasad, nie sposób jednak przytoczyć tu wszystkich, trzymając się zwięzłej formuły. Warto dodać, że gra zawiera wariant zaawansowany wprowadzający do gry Pana Koszmara blokującego zdolności zakątków i rozrzucającego po planszy negatywne czerwone Okruchy.

W skrócie: poruszając się po planszy, zbieramy Okruchy, które następnie układamy tak, by odpowiadały obrazkom na kartach. W zdobywaniu punktów pomagają nam umiejętności kart, Zakątków i Senny Marzyciel.

Pracownia Snów  – krótka recenzja

Przyznam się, że Pracownia Snów to tytuł, który nie kupił mnie od razu. Nie zdziwi mnie więc jeśli i Wy macie pewne wątpliwości. Mam jednak nadzieję, że uda mi się Was przekonać , że  to świetna gra i naprawdę warto dać Pracowni Snów szansę. Trzeba jednak pamiętać o tym, że nie jest to tytuł dla każdego. Jeśli nie lubicie gier logicznych i tego typu łamigłówki Was nie cieszą, to Pracownia w żaden sposób tego nie zmieni.  

Plusy i minusy

Niezaprzeczalnym plusem, przynajmniej dla mnie, jest to, że Pracownia Snów naprawdę potrafi wykręcić mózg na drugą stronę. To zdecydowanie jedna z najtrudniejszych gier logicznych w jakie grałem. Stanowi to miłą odmianę, bo gry logiczne najczęściej oscylują wokół rodzinnego stopnia trudności.

Mimo że zasady nie zabijają to jednak jest ich dość dużo, więc trzeba pamiętać o tym, że to nie jest gra ani dla początkujących, ani jako „gra kolejnego kroku”. Mamy tylko 6 rund, akcji jest niewiele i naprawdę trzeba tutaj się bić z różnymi możliwościami, żeby wyjść z partii zwycięską ręką. Możemy korzystać z umiejętności z kart i samych Zakątków, więc naprawdę jest się nad czym zastanawiać.

Easy to learn, hard to master. No może niekoniecznie easy, ale Pracownia Snów to gra, w której doświadczenie zdecydowanie premiuje. Z tego powodu w 8/10 partii wygra ten, kto już miał okazję grać i poznał wszystkie aspekty. Początkowo realizowałem jedynie 2 karty podczas całej partii, bo nie umiałem w pełni wykorzystywać każdej możliwości. Teraz jest ich udaje mi się znacznie więcej, choć zależy to też od partii.

Ze względu na wiele możliwości gra jest bardzo podatna na downtime. Szczególnie da się to odczuć w trakcie pierwszych partii. Myślenie nad kolejnym ruchem bywa wówczas znacznie dłuższe i jeśli gracze mają tendencje do nadmiernego analizowania, może nam to zepsuć przyjemność z rozgrywki. Po kilku partiach rozgrywka we dwie osoby zajmuje około 40 minut.

Można po trochu narzekać na losowość w dociągu kart po zrealizowaniu Krajobrazu. W zależności od tego, w jakim zakątku stoimy realizując kartę, tyle nowych kart dobierzemy. Możemy zachować maksymalnie jedną z nich, ale też nie musimy tego robić. Może zdarzyć się więc, że przy dobraniu kilku kart jedna z nich nam pasuje, ale może nie pasować żadna. W tym drugim przypadku będziemy musieli się gimnastykować bardziej niż nasi przeciwnicy. Niestety tej losowości nie da się przeskoczyć. Można jej jednak przeciwdziałać, planując swoje ruchy tak, by od początku realizować karty krajobrazu będąc w Zakątkach o wysokich numerach. 

Jeśli szukacie intensywniejszych wrażeń, sięgnijcie po wariant z Panem Koszmarem. Czerwone okruchy zdecydowanie utrudniają rozgrywkę, bo nieodrzucane dadzą  punkty ujemne. 

Podoba mi się połączenie tematyki z rozgrywką i niezwykła szata graficzna. Nie napiszę, ze jest tu klimat rodem z gier fabularnych, ale drewniane znaczniki choinek czy inne pionki, których używamy robią robotę. Nie wspominając o budziku, który służy za znacznik rund, czy Wędrowcu odzianym w szlafmycę. Osoby dla których grafika i tego typu elementy są istotne, z pewnością będą zadowolone. Gra nosi tytuł Pracownia Snów, tak więc tworzymy senne Krajobrazy, zbieramy Okruchy Snu, a przeszkadzać nam może Pan Koszmar. Mnie to przekonuje. 

Oczywiście osoby, które szukają jedynie czystej rozgrywki, bez klimatycznych podtekstów, jak najbardziej mogą w Pracownię Snów zagrać. Gdy usiądą do niej  osoby, które widzą w rozgrywce jedynie zdobywanie kolorowych żetonów i budowanie z nich jak najlepiej punktujących kształtów, będą bawić się równie dobrze. 

Różne składy osobowe

Większość partii grałem w gronie dwuosobowym, ale najlepiej Pracownia Snów wypada w 3 osoby. We dwoje każda partia to pewnego rodzaju pojedynek, podczas którego mamy czas by podglądać działania przeciwnika i przeszkadzać mu w realizacji kart. Owszem, partie w parze są przyjemne, ale we trójkę mamy dostęp do większej liczby okruchów, a więc szybciej realizujemy cele na kartach. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że im więcej graczy przy stole, tym większy downtime i tym dłuższa partia. Szczerze mówiąc, nawet nie chcę siadać do tej gry we czwórkę, bo obawiam się, że mogłoby to popsuć wrażenia z rozgrywki.

Podsumowanie

Pracownia Snów to niezaprzeczalnie jeden z najlepszych logicznych tytułów w jakie grałem i jakie mam w swojej kolekcji. Uwielbiam to, że zmusza do myślenia, planowania i robi z naszego mózgu wyciśniętą gąbkę. Jeśli polubiliście popularne gry logiczne takie jak Reef, a teraz szukacie czegoś cięższego i bardziej wymagającego, sięgnijcie po Pracownię Snów. Z pewnością będziecie zadowoleni. Ja natomiast liczę, że gra spotka się w Polsce z takim zainteresowaniem, że wydawnictwo Lacerta postanowi wprowadzić do niej dodatki.

Plusy:
jedna z najtrudniejszych gier logicznych w jakie grałem
– krótka kołderka – mało akcji, dużo możliwości
– nasze umiejętności odczuwalnie rosną gry z każdą partią
– wariant zaawansowany z Panem Koszmarem
– urocza warstwa graficzna
– połączenie tematyki z rozgrywką

Minusy:
– podatność na downtime
– losowość w dociągu kart

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj! 

Czy gra zostaje w kolekcji? Tak, nie widzę innej możliwości. 
Czy kupiłbym grę samodzielnie? Po rozegraniu partii próbnej z pewnością składałbym zamówienie zaraz po końcowej punktacji. 
Liczba partii na dzień recenzji: 6
Moja ocena BGG: 9