Recenzje

Umarł król, niech żyje królowa! GRAmy w Queendomino

Queendomino jest nieskomplikowaną grą rodzinną przeznaczoną dla 2-4 graczy. Podczas około półgodzinnej rozgrywki budujemy swoje królestwo, dołączając do niego kolejne obszary. Naszym zadaniem jest taka ich rozbudowa, by na koniec gry otrzymać najwięcej punktów. 

Queendomino miałem okazję ogrywać po raz pierwszy w poprzednie wakacje, podczas spotkania z GryfGra, gdy nie było jeszcze oficjalnej informacji dotyczącej polskiego wydania. Choć sam tytuł bardzo mi się spodobał, to nie kupiłem jednak zagranicznego wydania. Powodem tego był fakt, że jego pudełko posiada kolorową obwódkę, uniemożliwiającą stworzenie kompletnej ilustracji w połączeniu z Kingdomino. Tym bardziej ucieszyłem się, gdy okazało się, że wskutek pewnych rynkowych zawirowań Foxgames przygarnęło całą rodzinę domino. 

Kingdomino, czyli nieco mniej skomplikowany młodszy brat Queendomino, jest dla mnie tytułem w pewnym sensie wyjątkowym. Po pierwsze, miał on swój udział tworzeniu się szczecińskiej planszówkowej społeczności, gdyż ogrywany był podczas naszego pierwszego spotkania (teraz nazywamy je planszodomówką). 

Po drugie, jest to tytuł do którego naprawdę bardzo lubię wracać. Nie tylko cechuje się najwyższą jakością wykonania elementów, ale przede wszystkim angażującą rozgrywką. Same kafelki używane w grze są kolorowe i wykonane z grubej tektury, co sprawia, że gra z pewnością posłuży nam dłużej. Dzięki prostym zasadom, całość można błyskawicznie rozłożyć i rozpocząć rozgrywkę dosłownie w 5 minut. No to chyba tyle, jeśli chodzi o wstęp. Przed Wami recenzja.

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: około 40 minut
Główne mechaniki: tile placement
Stopień skomplikowania (w pięciostopniowej skali): 🎲🎲

Queendomino wygląd pudełka z góry

Queendomino – krótki opis zasad

Rozgrywka w Queendomino toczy się przez szereg rund, podczas których dokładamy nowe tereny do swojego królestwa. Partię standardowo rozpoczynamy od wylosowania pierwszego gracza. Następnie każdy kolejny gracz w wybiera jeden z czterech dostępnych kafelków. Należy je wcześniej rozłożyć jeden pod drugim, umieszczając na samej górze kafelek z najniższym numerem. Wybór kafelka jest równoczesnym wskazaniem kolejności w nadchodzącej rundzie. 

Na początku rozgrywki zaczynamy jedynie z kafelkiem startowym, w którym znajduje się nasza stolica. Do niej możemy dołożyć dowolny typ terenu. Kiedy już otoczymy swoją stolicę, możemy jedynie dokładać kafelki, które zgadzają się (po boku) z dołożonym już typem terenu. Każdy dokładany kafelek składa się z dwóch pól. Niekiedy są to pola tego samego typu, innym razem dwa różne typy terenu. W wariancie podstawowym tworzymy królestwo na obszarze 5×5 pól.

Queendomino wygląd gotowego królestwa 5x5

Możliwe akcje

Po dołożeniu wybranego w poprzedniej rundzie kafelka (co począwszy od rundy drugiej jest zawsze pierwszą akcją), możemy wysłać jednego (lub dwóch) rycerzy, by zebrali podatki. Aby to zrobić, umieszczamy odpowiednią liczbę czarnych znaczników rycerzy na polach dołożonego właśnie kafelka.  Następnie obliczamy, ile podatków zbierzemy. By to zrobić, sprawdzamy, z ilu pól składa się obszar terenu, na który wysłaliśmy naszego rycerza i bierzemy odpowiadającą im ilość monet.

Kolejną opcjonalną akcją jest kupno budynku z dostępnej puli. Po opłaceniu jego kosztu pobieramy bonusy przedstawione w lewym górnym rogu płytki, a sam budynek umieszczamy w swoim królestwie. Bonusy te, to dodatkowi rycerze lub wieże, które umieszczamy na dowolnej płytce  naszego królestwa. Osoba, która posiada ich najwięcej jest odwiedzana przez królową. Na koniec gry stanowi ona dodatkowy mnożnik. Oczywiście aby wybudować budynek, musimy mieć wolne odpowiednie pole.

Następnie możemy zmusić smoka do spalenia jednego budynku. Jest to rzadko wykorzystywana akcja, ale warto jej użyć kiedy widzimy, że któryś budynek jest bardzo korzystny dla naszego współgracza. Ta akcja może zostać wykorzystana jedynie raz na rundę.

Ostatnią akcją jest wybór kafelka, który będziemy dokładać na początku kolejnej rundy. Jeśli jesteśmy ostatnim graczem w czteroosobowej rozgrywce, wyboru nie mamy i dokładamy swojego meepla tam, gdzie pozostało wolne miejsce.

W momencie, gdy skończą się kafelki przechodzimy do punktacji, zgodnie z dołączonym do gry notesem – każdy obszar punktuje osobno. Aby obliczyć punkty, wykonujemy proste działanie matematyczne, mnożąc liczbę pól w danym obszarze przez liczbę koron. Dodatkowo punktują budynki miejskie, które mają każdorazowo wyszczególniony sposób punktacji.

Dodatkowe budynki w Queendomino, które można kupić wraz z meeplami smoka i królowej

Warianty rozgrywki

Standardowym wariantem rozgrywki jest wcześniej wspomniane królestwo na obszarze 5×5. W rozgrywkach dwuosobowych polecam jednak grać 7×7. Daje to zdecydowanie więcej możliwości oraz dodaje głębi całej rozgrywce. Zaplanowanie większego obszaru jest znacznie trudniejsze, biorąc pod uwagę, że nasz przeciwnik również chce zdobyć najlepiej punktujące kafelki. 

Rozgrywki dwuosobowe są w ogóle moim zdaniem najprzyjemniejsze ze wszystkich dostępnych składów osobowych. Nie jest to bynajmniej spowodowane jakąkolwiek wadą rozgrywek w więcej osób – zasady są na tyle łatwe do opanowania, a decyzje które podejmujemy nieskomplikowane, że podczas rozgrywki nie pojawia się downtime (czyli oczekiwanie na swoją turę), tak więc wszystko działa bardzo płynnie

W instrukcji wymieniony jest również wariant Królewskie Wesele, pozwalający na łączenie Kingdomino z Queendomino.

Różne kafelki z Queendomino

Queendomino – krótka recenzja

Biorąc pod uwagę, że już wcześniej miałem okazję zagrać w Queendomino, bardzo czekałem na swój egzemplarz, będąc pełen oczekiwań co do kolejnych rozgrywek. Muszę przyznać, że zdecydowanie się nie zawiodłem. W porównaniu do Kingdomino rozgrywka jest dużo bardziej wymagająca, choć jednocześnie nie na tyle, by powodować większy próg wejścia.

Po kilkunastu partiach stwierdzam, że Queendomino znajduje się wśród moich ulubionych gier z mechaniką tile placement. Z tego typu gier miło wspominam choćby Capital, także będący citybuilderem, w którym to jednak budujemy Warszawę. 

Być może dla niektórych to nieznaczący szczegół, ale ja uważam, że warto o tym wspomnieć: na niektórych kafelkach pojawiają się dodatkowe ilustracje. Mogą być to owce pasące się na łąkach naszego królestwa, czy choćby czarodziej przeprowadzający magiczne eksperymenty na bagnach.  Nie wprowadzają one oczywiście nic nowego do samej rozgrywki, ale po prostu urozmaicają jej wygląd. To taki miły ukłon w stronę graczy, którzy (jak ja) zwracają uwagę na takie szczegóły, a opatrzyły im się już podstawowe kafelki z Kingdomino.

Plusy i minusy

Niewątpliwym plusem jest wprowadzenie do gry dodatkowego typu terenu. Bazowa mechanika Kingdomino bardzo mi się podobała i wciąż będzie chętnie używanym przeze mnie tytułem w rozgrywkach z osobami stawiającymi swoje pierwsze kroki w planszówkowym świecie. Jednak w Queendomino wszystkiego jest więcej. Zmienia się przecież nie tylko teren w naszym królestwie. Do gry dochodzą też dodatkowe, niedostępne wcześniej sposoby punktowania, monety, czy postać tytułowej królowej. Do wyboru mamy też dodatkowe akcje, jak choćby zbieranie podatków, czy wysyłanie smoka. Sprawia to, że cała rozgrywka wskakuje na wyższy poziom i nabiera głębi. Oczywiście nie powoduje to dużego zwiększenia ciężkości gry, a wprowadzone zmiany, jako całość wpływają pozytywnie nie tylko regrywalność, ale i atrakcyjności samej rozgrywki. 

Oczywiście to, co dla jednych stanowi rozwinięcie sprawdzonych i dobrze działających mechanik, dla innych, w myśl powiedzenia „lepsze jest wrogiem dobrego”, może stanowić właśnie największą wadę Queendomino. Kingdomino było grą, w którą rozgrywka trwa 15 minut, a do opanowania mieliśmy raptem kilka prostych, świetnie funkcjonujących zasad, których przyswojenie nie sprawiało problemu nawet nowicjuszom. Natomiast już Queendomino ze względu na nieco większy stopień skomplikowania zasad (wciąż jednak niewielki) nie polecałbym jako grę pierwszego kroku. Za to jako kolejny stopień wtajemniczenia, tuż po Kingdomino? Jak najbardziej. 

Co inni sądzą o Queendomino?

Szymon z Gryfgra:

Queendomino jest bardzo przyjemną grą z gatunku tile placement. Dodatek miast, to coś więcej, niż jeszcze jeden rodzaj terenu, to: zarządzanie pieniędzmi na zakup budynków, ich torem, smokiem, który pozwala sprzątnąć potrzebny przeciwnikowi budynek z toru; rycerze zbierający daninę oraz wierze, by skusić królową do wizyty. Budynki z kolei wprowadzają 4 nowe źródła punktowania, które aktywujemy kupując je i ustawiając na czerwonych polach miasta. Królowa dodaje koronę do największego obszaru królestwa, w którym przebywa i obniża koszt budynków o jeden.

Wszystko to wprowadza trochę komplikacji w lekki i prosty świat Kingdomino. Nie sprawia jednak wrażenia ani wydumanego, ani na wyrost. Nie jest też przytłaczające (no, może z początku). Taka trochę „wersja dla graczy”. Estetycznie przyjemna, mechanicznie również — osobiście, bardzo lubię i z pewnością będę wracał, jak najdzie ochota. Obie te gry mają bezpieczne miejsce w naszej kolekcji.

Podsumowanie

Queendomino jest w mojej opinii świetnym tytułem.  Bierze to, co najlepsze ze swego poprzednika, ale i dodaje coś od siebie. Z pewnością będę do niego wracał częściej, niż do podstawowej wersji Kingdomino. Nadal pozostanie ono jednym z najlepszych tytułów do wprowadzania nowych graczy w mojej kolekcji. Queendomino będzie natomiast regularnie wracać do rozgrywki z moją stałą grupą. Wprowadzone zmiany dodające dodatkowe sposoby punktowania i nowy typ terenu zdecydowanie urozmaicają całą rozgrywkę. Mimo to radość, którą mieliśmy grając w Kingdomino została zachowana. Wszystko to sprawia, że jest to gra bardziej wymagająca, ale również bardziej satysfakcjonująca. 

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!