Recenzje

Zostałem kolonistą. GRAmy w Santa Maria: American Kingdoms!

Jak wiecie, bardzo lubię euro. Ze względu na naszą grupę zwykle są to tytuły średniej ciężkości, bo podczas jednego wieczoru na stole przewija się ich co najmniej kilka. Santa Maria od Granny już po premierze mnie zauroczyła, o czym Wam zresztą wspominałem pisząc o niej. Jeśli przegapiliście moją opinię, znajdziecie ją tutaj (klik!). Nie bez powodu również umieściłem ten tytuł w swoich ulubionych tytułach poznanych w zeszłym roku, które znalazły się w moim GroZbiorze. Dzisiaj porozmawiamy trochę o dodatku – American Kingdoms.

Ilość graczy: 2-5
Czas rozgrywki: około 90minut
Główne mechaniki: set collection, dice rolling, tile placement
Skomplikowanie zasad: 🎲🎲🎲 (w pięciostopniowej skali)

Wprowadza on do gry 4 moduły, które można ze sobą łączyć. Nie wszystkie można ogrywać jednocześnie, jednak pozwalają one na wprowadzenie kilku ciekawych elementów które znacznie urozmaicają rozgrywkę.
 
Do samej rozgrywki dołączają także wyspecjalizowane statki, które oferują więcej punktów szczęścia, ale wymagają wiekszego kosztu by je zwerbować. Od teraz również uczeni nie będą nam dawali punktów ujemnych (co jest zdecydowanie zmianą na plus, bo po kilku partiach zaczynało mnie to trochę drażnić).
Moduł A wprowadza do rozgrywki gubernatora, który będzie poruszał się z każdą dobieraną przez nas kostką. Zależnie od miejsca w którym nasz gość skończy swoją podróż na koniec gry, otrzymamy odpowiednią ilość punktów, ale są również możliwe punkty ujemne. Każda biała kość porusza gubernatora w prawo, natomiast niebieska w dół. Oczywiście, gubernator musi mieć gdzie się przesunąć – jeśli na polu, gdzie miałby stanąć nie ma kafelka, po prostu się nie rusza. Po skończeniu ruchu aktywuje on budynek i pozwala na wykonanie związanej z nim akcji.
 
Moduł B nieco przyspiesza rozgrywkę, zmniejszając pulę kości. Na specjalne podstawki odkładamy po jednej kości niebieskiej i białej, dzięki czemu zaczynamy rozgrywkę bez standardowej niebieskiej kości. Gracz może podczas swojej tury dobrać kości leżące przy planszy, lub te na podstawce (mogą być one również modyfikowane). Jeśli wybierze te, które leżały na podstawkach to wykonuje związane z nimi akcje, po czym robi to reszta współgraczy (z tą różnicą, że oni nie mogą modyfikować wartości z tej kości).
 
Dzięki modułowi C do rozgrywki dołączają specjaliści, których możemy dobierać razem z białymi kośćmi. Dzięki nim możemy dobierać dodatkowe surowce – pierwszy specjalista z danego typu pozwala nam na dobranie 1 surowca za jedną monetę, drugi da nam 2 za dwie monety, a trzeci 3. Starsi specjaliści mogą zostać dołączeni do naszej kolonii, po opłaceniu ich kosztu. Jeśli zdecydujemy się dołączyć ich w miejsce, gdzie wcześniej nie znajdował się żaden budynek, będziemy musieli zapłacić 3 monety, ale jeśli przykryjemy już inny, który wcześniej znajdował się w naszej kolonii, to zapłacimy już tylko jedną. Specjaliści zmieniają się co roku, a ci niewykorzystani po prostu spadają.
Moduł D, czyli Miasto Majów jest największym i moim zdaniem najciekawszym z modułów, które znajdziemy w dodatku. Wprowadza asymetrycznego gracza, który może dołączyć do rozgrywki jako piąty, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by grać nim nawet w parze. Teraz otrzymujemy nową planszetkę, która funkcjonuje zupełnie inaczej niż kolonie znane z podstawki. Wciąż mamy możliwość rozbudowywania swojego miasta, ale cały szkopuł tkwi w rozbudowywaniu świątyń, które pozwalają na gromadzenie dodatkowych bonusów. Co więcej, od teraz bardzo ważna staje się pozycja na torze konkwistadora – wcześniej dzięki niemu wyłącznie gromadziliśmy punkty, natomiast teraz będziemy chronić swoje złoto przed współgraczami, bowiem za każdym razem gdy gracz znajdujący się przed nami na torze minie pole ze złotem, nie dobiera go z zasobów ogólnych, a zabiera z naszej planszetki. Sama rozgrywka wymaga znacznie więcej planowania niż ta w rozgrywce podstawowej, bo nie mamy również standardowego magazynu, a zaczynamy z możliwością magazynowania jednego surowca danego typu, przez co cała rozgrywka staje się o wiele ciaśniejsza.
Bardzo się cieszę, że Granna zdecydowała się dołączyć do międzynarodowego wydania dodatku. Sama rozgrywka dzięki niemu stała się pełniejsza i oferuje teraz znacznie więcej wyzwań niż sama podstawka. Podobnie jak było z Wyspą Skye, ten dodatek jest moim zdaniem bardzo trafiony i jest tym czego od dodatku właśnie oczekuję– zdecydowanie wzbogaca całą grę i pozwala na jej odświeżenie.
Grając z kilkoma dodatkami zdecydowanie można sprawić, że rozgrywka w Santa Maria będzie nie tylko trudniejsza, ale też głębsza, co moim zdaniem jest zdecydowanym atutem, bo Santa Maria, mimo że bardzo przyjemna, bo kilku partiach staje się nieco powtarzalna.
 
Najmniej przypadł mi do gustu moduł, który zmniejsza pulę kości, ale i on sprawia, że musimy planować swoje posunięcia. Specjaliści są miłym dodatkiem do rozgrywki, ale nie wnoszą wiele – podczas moich rozgrywek nie zauważyłem, żebym ani ja, ani moi współgracze mocno z nich korzystali. Oczywiście, zwykle dobierzemy jednego czy dwóch, ale rzadko kiedy zdarzała się ich większa liczba.
Bardzo podoba mi się Gubernator, który wprowadza również możliwość ujemnego punktowania. Dzięki temu nie tylko jesteśmy zmuszeni budować swoją kolonię w określony sposób, ale musimy także brać odpowiednie kości, które pozwolą nam na przesunięcie naszego gościa. Aktywacja budynku przez gubernatora może wiele zmienić, więc jeśli odpowiednio zaplanujemy swoje ruchy to może się okazać, że na koniec gry skończymy z ładną sumą punktów.
 
Mimo wszystko najwięcej emocji wzbudziło we mnie Miasto Majów, które sprawia, że siadamy trochę przed inną grą. Nie rozbudowujemy miasta, a zbieranie surowców jest utrudnione, a mimo to musimy próbować rozbudowywać świątynie, które dadzą nam dodatkowe bonusy.
 
Nie wyobrażam sobie teraz rozgrywek bez dodatku. Co więcej moim zdaniem jest to must-have dla tych, którzy polubili podstawkę. Jeśli intensywnie ogrywaliście Santa Maria to American Kingdoms zdecydowanie pozwolą na powiew świeżości i dodatkowe emocje, które będą towarzyszyć rozgrywce. Cieszy mnie to tym bardziej, że w dalszej części roku oryginalny wydawca, czyli Aporta Games zapowiedział kolejny dodatek, który wprowadzi asymetryczny start graczy i ukryte cele na rozgrywkę. Przyznam, że nie mogę się już doczekać. Granna liczę na Was w tej kwestii!
Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!