Recenzje

Sąsiedzi – recenzja

Gry dwuosobowe są u mnie mile widziane od początku mojej planszówkowej przygody. Już wtedy głównie grywałem w mniejszym gronie. Wiem, że niektórym sprawia przyjemność partia w większych składach, czasem nawet 10-osobowych, ja jednak nie czerpię przyjemności z takich rozgrywek. Dzięki regularnemu graniu z Sydonią miałem okazję poznać wiele wspaniałych dwuosobowych tytułów, do których wciąż wracamy, a wiele z nich trafiło do mojej kolekcji. Gdy tylko dowiedziałem się o chęci wydania Sąsiadów przez Muduko, wiedziałem, że trzeba ich sprawdzić. Nie jest tajemnicą, że objąłem ich patronatem, więc niespodzianek nie będzie, ale jeśli nadal zastanawiacie się nad zakupem, przeczytajcie dlaczego moim zdaniem to tytuł warty uwagi.

Ilość graczy: 2/4
Czas rozgrywki: ok. 20 min
Główne mechaniki: tile placement
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲

Sąsiedzi – krótki opis zasad

Rozgrywka dzieli się na dwie rundy. Na początku każdej z nich wspólnie zbudujemy łąkę, na której naprzemiennie budować będziemy zagrody ze zwierzętami. Zwycięża osoba, która zbuduje ich najwięcej.

Na początku każdy z graczy otrzymuje jeden rodzaj kafli ze zwierzętami. Do wyboru mamy króliki (proste kafelki) i owce (kafelki w kształcie litery L).

Pierwszą fazą każdej rundy jest budowanie łąki. Spośród dwunastu kafelków łąki o różnych kształtach, naprzemiennie dokładamy do wspólnego obszaru po jednym. Dokładana płytka musi sąsiadować przynajmniej jednym bokiem z już wyłożoną.

Zdjęcie autorstwa Ewy z kanału nolijka

Gdy wszystkie 12 kafelków utworzy łąkę, przechodzimy do budowania zagród. Począwszy od gracza hodującego króliki, na zmianę wykładamy do obszaru łąki po jednym kafelku swoich zagród. Dokładana płytka nie może wystawać poza obszar łąki, ani nachodzić na inną zagrodę. W ten sposób gra toczy się do momentu, aż żaden z graczy nie będzie mógł wyłożyć kolejnej zagrody. Wówczas następuje punktacja – każda niewybudowana zagroda z królikami to 1 punkt, a każda zagroda dla owiec to 2 punkty.

Ściągamy ze stołu wszystkie kafle, po czym budujemy łąkę na nowo. Następnie następuje zamiana ról – gracze zamieniają się zagrodami i rozgrywka toczy się tak samo, jak w rundzie pierwszej.

Zwycięzcą zostaje osoba, która po dwóch rundach zebrała najmniej punktów.

W skrócie: Wykładamy na zbudowaną wspólnie planszę tetrisowe elementy tak, by samemu wyłożyć ich jak najwięcej, blokując jednocześnie tę możliwość drugiemu graczowi.

Sąsiedzi  – krótka recenzja

Pierwszy raz w Sąsiadów zagrałem w maju. Był to jeszcze egzemplarz prototypowy, ale już wtedy bardzo mi się spodobał, więc chętnie zgodziłem się na patronat. Powodów jest kilka.

Jak mogliście się przekonać czytając powyższy skrót zasad, to nieskomplikowany tytuł. Świetnie nada się do rozgrywki z dziećmi, z którymi początkowo można trochę nagiąć zasady i zmniejszyć ilość negatywnej interakcji. Jeśli Wasze dzieciaki są już siedmiolatkami, (zgodnie z minimalnym wiekiem na pudełku), to na pewno potrafią strategicznie planować i nieraz zaskoczą Was blokując upatrzone przez Was miejsce.

Nie oznacza to jednak, ze w Sąsiadów zagracie tylko z dzieciakami. Nic bardziej mylnego. Ja prawie wszystkie partie rozgrywałem z osobami dorosłymi i za każdym razem słyszałem pozytywne opinie. Staramy się kombinować tak, by sprytnie utrudnić przeciwnikowi dokładanie kafelków, a jednocześnie samemu wyjść na tym korzystnie. W praktyce próbujemy tworzyć na planszy dopasowane do kształtu naszych kafelków miejsca, do których druga osoba nie zdoła wcisnąć swoich.

Tak niewielka ilość zasad sprawia, że każdy etap wymaga od nas planowania, czy to w momencie budowania łąki, czy już zasiedlania jej naszym stadkiem. Jak więc widzicie, jak na tak niewielką ilość środków i mechanik, mamy tu naprawdę dużo główkowania.

Jako, że kafle owiec i królików mają różne kształty, dobrze, że wprowadzono podział na dwie rundy tak, aby każdy gracz mógł budować oba rodzaje zagród, a szanse na wygraną były wyrównane.

Rzadko wspominam o tym w recenzjach, ale w przypadku Sąsiadów  nie można pominąć elementu, jakim jest wykonanie komponentów gry. Zarówno kafelki łąki jak i samych zagród są wykonane z grubej tektury, dzięki czemu są bardzo trwałe i nie przesuwają się nawet grając na miękkim podłożu. Nie zniszczą się po jednej, kilku czy kilkudziesięciu rozgrywkach. Grafiki zarówno na elementach gry, jak i samym pudełku są kolorowe i cieszą oko. Barwy są żywe i bardzo ładnie ze sobą kontrastują tworząc przyjemną w odbiorze całość.

Istnieje również możliwość grania w 4 osoby, przyznam jednak, że z niej nie korzystałem. Mnie ten wariant nie wydaje mi się interesujący, ale dla grających w większych składach na pewno będzie to kolejny plus.

Podsumowanie

Uważam, że Sąsiedzi to świetna nieskomplikowana gra, dająca masę frajdy. Jeśli lubicie tytuły, w których wykorzystując tetrisowe elementy trzeba myśleć przestrzennie, to jest to idealna gra dla Was. Świetnie sprawdza się w każdych okolicznościach: do popołudniowej kawy, jako lekki fillerek między większymi tytułami lub do spędzenia popołudnia z rodziną.

Zdjęcie autorstwa Ewy z kanału nolijka

Plusy:
– wysoka jakość komponentów
– nieskomplikowane zasady
– angażująca rozgrywka
– podział partii na dwie rundy
– świetnie sprawdza się zarówno z dziećmi, jak i z dorosłymi

Czy gra zostaje w kolekcji? Tak, nie widzę innej możliwości. Za sprawą patronatu? Oczywiście. Ale przede wszystkim to po prostu świetna gra.
Czy kupiłbym grę samodzielnie? Po zobaczeniu rozgrywki – na pewno. Po przetestowaniu – bez chwili zastanowienia. Lubię gry wykorzystujące tetrisowe elementy, a dwuosobówki świetnie się sprawdzają w mojej kolekcji.
Liczba partii na dzień recenzji: 12
Moja ocena BGG: 8

Jeśli jesteście ciekawi dlaczego Muduko zdecydowało się ją wydać, zerknijcie na wypowiedź wydawcy, którym jest Marek Chołostiakow.

Pamiętam swoją pierwszą rozgrywkę w „Sąsiadów”. Szybkie zaznajomienie z zasadami i usiadłem do testów. Wystarczyła jedna minuta rozgrywki, żebym docenił tę grę na tyle, aby chcieć ją wydać. Urzekła mnie jej prostota i elegancja.

W dzisiejszych czasach wydawcy i autorzy dążą do stworzenia jak najlepszych gier, które będą wprowadzały świeżość do oferty. Bardzo łatwo jest zapomnieć, że niekiedy to w prostocie tkwi siła. Pogoń za jak najlepszym produktem może niestety zakończyć się wydaniem gry przekombinowanej, która nie będzie przyjazna graczom. „Sąsiedzi” są przykładem skandynawskiej szkoły projektowania. Mówi ona o tym, żeby w projekcie zawrzeć tylko te elementy, które będą ściśle niezbędne do działania, a wszelką zbędną nadbudowę należy odrzucić.

Uważam również, że „Sąsiedzi” mogą posłużyć jako dobry tytuł rozpoczynający przygodę z grami . Jestem również pewien, że jej urok będą mogły docenić również osoby, które tę przygodę zaczęły już jakiś czas temu. Bardzo dobrze wpisują się w obecne czasy, w których gry dla dwóch osób są szczególnie doceniane.

Ewa z kanału nolijka również zakochała się w Sąsiadach:

Nazwałam tę bardzo niewinnie wyglądającą grę „rozwodową”. Banalne zasady mogą zmylić każdego i zwieść na manowce najbardziej zaciekłego w bojach gracza. Sąsiedzi” są grą logiczną wymagającą spostrzegawczości, myślenia przestrzennego, przebiegłości, nikczemności, złośliwości (:D) i przewidywania. Każdy nasz przyszły ruch z łatwością może zablokować nasz wróg numer jeden i tyle z naszych niecnych planów.

Bardzo polecam Wam sąsiadów, jest to bardzo szybka i przyjemna gra dla każdego.

O swoich wrażeniach wypowiedziała się także Magda Latosińska, która zarządza klubem gier planszowych Sportowcy na planszy:

Pierwsze co przyciągnęło moją uwagę, to wykonanie gry. Grube pancerne kafelki, które wydają się niezniszczalne. Grafiki nie przytłaczają, są kolorowe i wesołe. Sama rozgrywka przebiega bardzo płynnie, z racji tego, że gramy w 2 osoby, nie ma zbędnych przestojów. Stale bierzmy udział w grze przy tworzeniu łąki oraz stawianiu zagród.

Zasady gry są bardzo proste, raz przeczytamy instrukcje i od razu można grać. Dlatego gra jest idealna do wprowadzenia nowych graczy w świat planszówek. Nadaje się także, do zagrania z dziećmi. Dodatkowo najmłodsi mogą “ćwiczyć na sucho” i bawić się w układanie kafelków na łące według własnego pomysłu. Rozgrywka może przebiegać spokojnie, kiedy gramy z młodszymi graczami, aby nie zrazić ich do gry, albo bardziej agresywnie gdy wybierzemy przeciwnika któremu nie straszna negatywna interakcja.

Czas gry, około 20 minut sprawdza się przy żywiołowych graczach, którzy długo nie usiedzą przy stole. Można oczywiście zagrać kilka partii pod rząd. Jeśli mamy ochotę na szybką i prostą, ale nie prostacką rozrywkę dla 2 osób , to Sąsiedzi będą dobrym wyborem. Dzięki Piratowi Planszówek mieliśmy okazję zagrać i wpisujemy grę na naszą listę zachciewajek planszówkowych.
Zdjęcie autorstwa Magdy z kanału Moje dziecko się nudzi

Jeśli to wciąż za mało, niech przekona Was opinia Magdy z kanału Moje dziecko się nudzi:

Banalnie proste! A turbo przyjemne! Instrukcja jest klarownie napisana, dodatkowo na ostatniej stronie zawiera skrót zasad, więc myślę, iż każdy da sobie radę z jej błyskawicznym przyswojeniem.
My gramy w tę grę nałogowo! Jest szybka i zabawna. A jeśli nagle chcą grać wszyscy nasi domownicy, pozwala na to wariant 4-osobowy, który jest równie przyjemny co opcja podstawowa.

Jeśli chcecie zaopatrzyć się we własny egzemplarz Sąsiadów, z kodem: sasiedzipirata możecie kupić ich do 14.09 w sklepie wydawcy ze zniżką 30%!