Recenzje

Smoothies – recenzja

Na Piracie gry roll & write pojawiają się właściwie od początku istnienia bloga. Lubię ich lżejszy charakter i sposób, w jaki łączą nieskomplikowaną rozgrywkę z kombinowaniem, jak najkorzystniej użyć kości. Przez mój stół przewinęło się ostatnio sporo bazgrołkowych tytułów, a ich najmłodszym reprezentantem jest Smoothies od wydawnictwa Muduko. Mieliśmy już ścinanie kwiatów w Bukiecie, szycie kołderki w Patchwork Doodle, czy choćby rozstawianie parawanów w rodzimym Plażingu, a teraz pora na miksowanie owoców.

Testowałem tę grę jeszcze na etapie prototypu i mimo jej nieokrzesanej wtedy formy, zdecydowałem się objąć ją patronatem. Jeśli jesteście ciekawi co mnie do tego skłoniło, zapraszam do recenzji.

Ilość graczy: 1-x
Czas rozgrywki: ok. 20 min
Główne mechaniki: roll & write
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲

Smoothies – krótki opis zasad

Przed przystąpieniem do blendowania, denko i wieczko pudełka układamy obok siebie tak, by stykały się dłuższymi krawędziami. Na dnie jednego znajdziemy blender kwadratowy, drugiego zaś okrągły. Przygotowujemy 7 kolorowych kości, a każdy z graczy otrzymuje Arkusz i ołówek.

Gracz początkowy, zwany tu graczem aktywnym, rzuca kośćmi nad blenderami tak, aby część z nich wpadła do kwadratowego, a część do okrągłego. Następnie ten sam gracz wybiera jeden blender i skreśla w odpowiednim rzędzie (okrągłym lub kwadratowym) na swoim Arkuszu tyle pól, ile kostek było w wybranym blenderze. Skreślenie wszystkich pól w rzędzie danego blendera, uniemożliwi nam dalsze dobieranie z niego kości, a nawet da punkty ujemne. Ostatnim zadaniem gracza aktywnego jest wzięcie dowolnej liczby kości z wybranego wcześniej blendera i skreślenie pól w kolorach tych kości w kolumnie oznaczonej liczbą będącą sumą ich oczek.

Na tym kończy się rola gracza aktywnego. Tym samym wszyscy gracze pasywni wybierają jedną kość z blendera niewybranego przez gracza aktywnego i skreślają na swoich Arkuszach pola odpowiadające kolorowi i wartości wybranej kości. Następnie tura kończy się, a graczem aktywnym zostaje kolejna osoba.

O wyborze pól nie decyduje jedynie chęć skreślenia jak największej ich ilości. Za każdym razem, gdy suma wybranych przez nas kości wyniesie 7, możemy natychmiast skreślić dowolne dodatkowe pole. Gdy z kolei uzyskamy wynik 14, możemy skreślić aż dwa pola. W niektórych miejscach Arkusza znajdziemy także różnego rodzaju bonusy – zarówno te, które odpalimy natychmiast, jak i takie, które zachowamy na później. Wśród nich znajdziemy dodatkowe kości, przerzuty, modyfikatory czy pola z gwiazdką, po której skreśleniu natychmiast zakreślamy dowolne, przyległe do niej pole.

Smoothies – krótka recenzja

W Smoothies niecodziennym rozwiązaniem jest fakt, że podczas rzutu kośćmi wykorzystujemy pudełko (całkiem niedawno chwaliłem to również w Paryż: Miasto Świateł). Służy nam ono za dwa blendery, do których spadają kości, czy jak kto woli – owoce.

Naszym celem jest (co pewnie Was nie zdziwi) zdobycie jak największej liczby punktów. Mimo, że pisemne opisywanie zasad gier roll&write nie należy do najprostszych, zapewniam że Smoothies to gra nieskomplikowana. Zasady z pewnością nie przysporzą Wam problemów, a jeśli graliście w podobne tytuły, jak choćby Rzut na tacę, błyskawicznie poczujecie się jak  w domu.

I o ile ogarnięcie zasad to pestka, tak zdobywanie wysokich wyników, to już zupełnie inna bajka. Do wariantu solo dołączono tabelkę z progami wyników do osiągnięcia. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy kończąc pierwszą partię z całkiem niezłym wynikiem (a przynajmniej tak mi się jeszcze wydawało), zerknąłem do tabeli, z której wynikało, że znajduję się… poniżej najniższego poziomu. Tak więc zdobywanie wysokich wyników stanowi tu pewien problem. Może to zniechęcić co poniektórych młodszych graczy, radzę wtedy po prostu grać dla zabawy i nie spoglądać na progi punktowe. Z kolei starsi gracze potraktują to zapewne jako wyzwanie, które dodatkowo przedłuża żywotność gry.

Stały punkt programu gier tego typu, czyli kombosy. W Smoothies również możemy je odpalać, choć w znacznie mniejszym stopniu i jest jeden z elementów, który różni tę grę od innych. Podczas rozgrywki istotne jest odpalanie bonusów z kolumn 7 i 14, które dają dodatkowe skreślenia, choć nie możemy ich użyć do uruchomienia kolejnej premii. Warto je więc wykorzystać do domykania kolejnych kolumn, które przynoszą na koniec dużo punktów zwycięstwa.  

Zazwyczaj w grach roll&write liczba osób przy stole nie ma znaczenia. I tu znowu Smoothies próbuje się wyróżnić na tle konkurencji. Oczywiście nie jest to nagle gra kooperacyjna czy pojedynkowa, jednak obecność każdego kolejnego gracza da się odczuć. Oprócz tego, że częściej będziemy graczem pasywnym, a co za tym idzie, skreślimy więcej pól, to jeszcze zwiększają się progi minimalnej liczby skreśleń dających punkty. Ja mimo to pozostałem nieugięty i przypadku Smoothies najlepiej grało mi się solo, kiedy mogłem przeskakiwać własne wyniki.

Drobną niedoskonałością, o której czuję się w obowiązku wspomnieć jest fakt, że podczas otwierania swojego egzemplarza miałem mały problem z wydostaniem bloczka z arkuszami. Okazał się on  (zapewne niecelowo) przyklejony do dna pudełka. Wiem, że nie jestem jedyną osobą, która napotkała takie trudności, a w grze, w której wykorzystujemy pudełko, jego uszkodzenie podczas otwierania może być problematyczne.

Podsumowanie

Słowo „smoothie” pochodzi najprawdopodobniej od pewnego hipisa z nietolerancją laktozy, który w latach sześćdziesiątych w opozycji do mlecznych koktajli, zaczął miksować owoce. I równie szybko, jak przysmak ten zdobył uznanie dzieci kwiatów, tak Smoothies zdobyło moje. To nieskomplikowana gra bazgrołkowa, w której podkręcenie wyniku wcale nie jest takie łatwe. W swojej kategorii gier stanowi wyzwanie i dlatego chętnie do niej wracam. Podoba mi się też wykorzystanie pudełka oraz przyjemne w dotyku matowe kości. Jeśli lubicie ten typ gier – zdecydowanie polecam!

Plusy:

– nieskomplikowane zasady
– kolorowa oprawa graficzna
– satysfakcjonujące kombosy
– świetnie sprawdza się solo
– wykorzystywanie pudełka podczas rozgrywki

Minusy:

– wysoki próg punktowy może zniechęcić młodszych graczy
– „problemy techniczne” przy pierwszym otwarciu gry

Czy gra zostaje w kolekcji? Tak, zdecydowanie! Bardzo lubię ją w wersji solowej i nieraz do niej wrócę.

Liczba partii na dzień recenzji: 25

Moja ocena BGG: 8

Jeśli chcecie dowiedzieć się dlaczego Muduko zdecydowało się wydać Smoothies, zerknijcie na opinię wydawcy:

Smoothies spodobały mi się od samego początku, gdy tylko zobaczyłem je przeglądając preview przed imprezą Spiel’19 w Essen. Bardzo ładna, żywa i kolorowa okładka, a do tego dość popularny w tamtym okresie rodzaj gier – roll&write.  

W grze urzekło mnie nietypowe wykorzystanie pudełka jako miejsca do wrzucania kości. One również były nietypowe ze względu na swoją matowość- wyglądały jak żelki.  W samej rozgrywce spodobały mi się przede wszystkim 2 rzeczy. Pierwsza to zastosowany podział graczy na aktywnego i pasywnych, dzięki czemu w grze nie ma długich przestojów (gracze pasywni mogą rozgrywać swoje tury jednocześnie). Druga to ciekawe zastosowanie mechaniki bonusów, których umiejętne wykorzystanie jest kluczem do zwycięstwa. Bonusy nie tworzą wielkich combosów jak w innych wykreślankach (wykorzystując jakiś bonus nie możemy zdobyć kolejnego), służą one do zdobywania kolejnych pól na arkuszu oraz umiejętnego manipulowania kolorem i wynikiem na kościach.

Należy również wspomnieć o dość prostych zasadach, które nie powinny sprawić większej trudności nawet mniej doświadczonym graczom. Cała trudność tej gry polega na wspomnianym wcześniej umiejętnym wykorzystaniu zdobytych bonusów.

To wszystko sprawiło, że Smoothies stało się pierwszy rasowym roll&write w naszym portfolio. Tym tytułem rozpoczęliśmy współpracę z bardzo ciekawym hiszpańskim wydawnictwem Ludonova. Mamy nadzieję, że nasza współpraca będzie równie owocna co Smoothies! 

Na temat Smoothies wypowiedziała się również Sydonia, współtwórczyni Planszowych Newsów i autorka Planszowego Pamiętnika:

Smoothies mogę zestawić z czystym sumieniem obok gier Qwixx oraz Noch mal w kategorii abstrakcyjnych, ale bardzo przyjemnych wykreślanek z kolorowymi kratkami w tabelce. Lubię decyzje związane z wyborem kości – to kalkulowanie, które z nich wziąć i zsumować, aby zarówno wartość jak i kolory pozwoliły dokonać optymalnych skreśleń. Trzeba przy tym myśleć i o wykreślaniu pól w kolumnach, i w rzędach. Lubię też, gdy gra daje mi możliwość okiełznania nieco losowości – na plus jest tu odblokowywanie bonusów, które pozwalają modyfikować rzuty. To, co jednak dla mnie jest istotne przy grach typu „roll&write” to wkręcenie się w dążenie do osiągania lepszych wyników z myślą „co da się tu więcej wykombinować”. Ze Smoothies z przyjemnością to nadal odkrywam.