Recenzje

Spacer po Burano – recenzja

Spacer po Burano trafił na mój radar jeszcze w zeszłym roku, gdy krążyły pogłoski o wypuszczeniu go przez inne wydawnictwo. Tak się jednak nie stało, więc trzymałem ją na wishliście, ciekawy czy sięgnie po nią jakiś wydawca. I zrobiła to Nasza Księgarnia, która przyzwyczaiła nas do wysokiej jakości grafik swoich gier. Dzięki temu dziś możemy cieszyć się polską edycją. Czy jednak warto po nią sięgnąć? Zapraszam na recenzję gry Spacer po Burano.

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: ok. 30 min
Główne mechaniki: hand management, set collection
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲

Spacer po Burano – zasady rozgrywki

Przed przystąpieniem do gry tworzymy trzy stosy zgodnie z awersami kart kamienic (I, II i III). Z każdego odkrywamy odpowiednią ilość kart i układamy je w rzędach. Karty I przedstawiają parter kamienicy, karty II piętro, z kolei na III widnieje dach. Stworzymy więc szereg kolumn z  układem: na dole karta I, w środku karta II, na górze karta III. W zasięgu graczy układamy także karty postaci – turystów i mieszkańców. Ilość kart zarówno kamienic, jak i postaci zależy od liczby graczy.

Na start otrzymujemy 4 monety, 4 znaczniki pozwolenia na budowę i 2 karty rusztowań. W trakcie tury musimy dobrać na rękę 1, 2 lub 3 karty kamienic. Dobieramy zawsze z jednej kolumny zaczynając od karty górnej lub dolnej (nigdy środkowej). Zależnie od ilości wziętych kart, otrzymujemy z banku monety – im mniej kart dobraliśmy, tym więcej pieniędzy zyskamy. Planując kolejne ruchy musimy pamiętać, że limit kart na ręku to 3, a limit monet, jakie możemy posiadać to 6.

Następnie możemy opcjonalnie wybudować do 3 kart kamienic. I znów – im więcej kart chcemy zbudować, tym większą opłatę w monetach poniesiemy. Pamiętajmy, że budując kolejne kamienice musimy przestrzegać kilku zasad:

  • każda kamienica składa się z trzech poziomów (kart): I, II i III w tym samym kolorze
  • budujemy zawsze od dołu tak, by dokładana karta sąsiadowała z wyłożoną już wcześniej
  • kamienice w tym samym kolorze nie mogą ze sobą sąsiadować
  • możemy posiadać maksymalnie 5 kamienic
  • każda kamienica składa się z trzech poziomów (kart): I, II i III w tym samym kolorze
  • budujemy zawsze od dołu tak, by dokładana karta sąsiadowała z wyłożoną już wcześniej

Wznosząc budynki skorzystamy z otrzymanych wcześniej kart rusztowań, które stanowią  tymczasowe elementy kamienic. Dzięki temu posiadając np. parter i dach w jednym kolorze, wybudujemy kamienicę, a piętro chwilowo zastąpimy rusztowaniem. Później, gdy dobierzemy odpowiednią kartę, zamienimy ją z rusztowaniem, które wykorzystamy gdzie indziej.

Kolejnym ułatwieniem są pozwolenia na budowę. Dzięki użyciu takiego znacznika możemy wybudować niezgodnie z zasadami dokładania kart. Tak więc nasza kamienica może składać się np. z różnych kolorów. Pamiętajcie jednak, że każdy niewykorzystany znacznik to 3 punkty zwycięstwa. 

Na kartach kamienic znajdziemy rozmieszczone w różnych konfiguracjach elementy. Są to na przykład doniczki z ziołami, kominy na dachach czy spacerujący przechodnie. Elementy te nie są jedynie ozdobą, a służą do punktacji i stanowią ważne kryterium wyboru kart do zakupu. Po ukończeniu kamienicy, tj. Wybudowaniu jej trzech poziomów, wybieramy jedną z kart mieszkańców lub turystów i umieszczamy pod skończonym budynkiem. Każda z tych postaci zapewni nam punkty za coś inne elementy w naszych ukończonych kamienicach.

Gra toczy się do momentu, aż jeden z grających ukończy swoją piątą kamienicę lub gdy skończą się karty w stosach. 

Spacer po Burano – krótka recenzja 

Mechanicznie Spacer po Burano to prosty set collection. W trakcie gry rozbudowujemy kamienice i staramy się wykręcić jak najlepszy wynik. Do każdej zamkniętej kamienicy dobieramy mieszkańca, a tym samym decydujemy, jakie sety będą nam punktowały na koniec partii. A możliwości jest naprawdę wiele.  

Plusy i minusy 

Na plus zdecydowanie wypada warstwa graficzna. Dama Gier w swojej recenzji napisała o Spacerze po Burano, że „Są takie okładki gier planszowych, które nadają się do oprawienia w ramkę i powieszenia na ścianę.”. I ja się z tym zgadzam, choć niekoniecznie widzę ją w swoim salonie. Same karty są równie kolorowe co okładka. Nic dziwnego, jeśli weźmiemy pod pod uwagę jak rzeczywiście wygląda Burano. 

Nieskomplikowane zasady to kolejny atut tej pozycji. Dzięki nim jest to gra, która z powodzeniem sprawdzi się w rodzinnym gronie (jak właściwie wszystko od Naszej Księgarni). Tak naprawdę trudność rozgrywki wyznaczają tu współgracze i losowość pojawiania się kart na stole. I jak to bywa z losowością, dla niektórych może ona stanowić pewien minusik. Sama gra jest jednak tak skonstruowana, że losowość ta rzadko jest dotkliwa, nawet jeśli zdarza nam się czekać na jakąś kartę, a ona się nie pojawia. 

Ciekawym rozwiązaniem są karty rusztowań. Stanowią one spore ułatwieniem budowania kamienic. Dzięki nim szybciej skompletujemy wysoko punktujące sety. Pamiętajcie jednak, że każda niekompletna kamienica, czyli taka, która zawiera rusztowanie, nie zapunktuje.

Jedynym prawdziwym minusem gry jaki widzę jest brak karty pomocy. Mimo kilku partii, wciąż nie jestem w stanie zapamiętać ile monet powinienem zapłacić za budowę, a ile otrzymać dobierając karty. Na szczęście, czytałem, że wydawnictwo w kolejnym dodruku  planuje zająć się tą kwestią .

A jak w parze? 

Rozgrywki we dwoje nie różnią się wiele od rozgrywki w większym składzie. Skaluje się i odpowiednio zmniejsza liczbę kart mieszkańców i turystów. Mimo, że karty kamienic kupowane są jedynie przez dwie osoby, to po każdej turze usuwane są te skrajnie po prawej stronie, co zapewnia stałe pojawianie się nowych kart 

Podsumowanie 

Spacer po Burano to przyjemny i ładny set collection, który dobrze sprawdzi się jako filerek w rodzinnym gronie. Dzięki wielu kartom mieszkańców i turystów mamy wpływ na to jak punktują  kamienice i sety, które w nich gromadzimy.  

Plusy: 

  • nieskomplikowane zasady
  • to my wybieramy, co punktuje
  • karty rusztowań

Minusy: 

  • brak karty pomocy 
  • nieintuicyjny system płacenia i pobierania monet  

Czy gra zostaje w kolekcji? Tak – często wracam do gier NK po dłuższym czasie i odkrywam, że z perspektywy czasu są znacznie lepsze. 
Czy kupiłbym grę samodzielnie? Niekoniecznie – ale na pewno po zagraniu bym się na nią zdecydował. 
Moja ocena BGG: 7

Chcesz wiedzieć jak oceniam gry? Kliknij tutaj!