Recenzje

Zostałem twórcą cywilizacji. GRAmy w Hadarę!
Jakoś nie do końca się lubimy z karcianymi grami cywilizacyjnymi. Jak dotąd nie znalazłem takiej, do której nie miałbym większych zastrzeżeń. I tak z jednej strony mamy Krótką Historię Cywilizacji, która jest moim zdaniem zbyt długa, przez co rozwlekała się cała rozgrywka (o czym pisałem Wam tutaj). Z kolei 7 Cudów Świata owszem, jest tytułem bardzo dobrym, choć najlepiej działa w większym gronie, niż to, w którym zwyczajowo gramy, a jeśli dodamy do tego nieciekawy wariant dwuosobowy, no cóż – gra nie wraca zbyt często na stół. Niestety nie grałem jeszcze w Cywilizację Poprzez Wieki, a wiążę z nią pewne nadzieje, liczę więc, że niedługo tę zaległość nadrobię.
 
Premiera Hadary od Barda nastąpiła dość niespodziewanie – od momentu ogłoszenia polskiego wydania, do jego faktycznego pojawienia się na rynku nie minęło wiele czasu. Ze względu na to, że polska premiera nastąpiła równocześnie z międzynarodową, w dniu premiery o samej grze nie było wielu opinii. Zaciekawiony świeżym podejściem do tableu buildingu i budowania swojego silniczka oraz działającym trybem dwuosobowym, testuję Hadarę już od jakiegoś czasu.

Wejdź na pokład

Recenzje

Bitwa na śmierć i życie. GRAmy w Smash up!
Niby nic nie mam do karcianek w których głównie pojedynkujemy się z naszymi przeciwnikami, ale przyznam szczerze, że również nigdy nie byłem ich wielkim fanem.
 
Star czy Hero Realms są bardzo dobrymi tytułami, ale mimo to nie czuję wielkiej chęci by do nich wracać. Jeśli miałbym wybrać między tymi dwoma tytułami, to Hero Realms jest moim zdaniem zdecydowanie ciekawsze, głównie ze względu na oprawę. Na horyzoncie czai się również Keyforge, ponieważ razem z Planszowy Pamiętnik postanowiliśmy spróbować swoich sił – w końcu wierzymy, że każda gra zasługuje na chociaż jedną szansę, a tu mamy nadzieję, że partii będzie więcej.
 
Na Smash Up od wydawnictwa Bard natykałem się już od pewnego czasu, ale za każdym razem odpychałem myśli o tym tytule, stwierdzając że nie jest dla mnie. W końcu stwierdziłem – dlaczego nie? Najwyżej mi się nie spodoba. I bardzo dużo przemawiało za tym, że rzeczywiście tak będzie. Jeśli uważnie mnie śledziliście na początku roku to pewnie pamiętacie moją opinię o tej grze – wtedy była dość zwięzła, ale teraz chciałbym Wam opowiedzieć o niej trochę więcej.

Wejdź na pokład

Recenzje

Zbudowałem miasto. GRAmy w Dice City!
Nigdy nie ukrywałem, że mimo że jestem eurograczem to mam słabość do eurogier z kośćmi. Mimo że zarzuca im się zbyt dużą losowość (chociaż to wcale nieprawda, bo w większości gier są mechanizmy, które pozwalają na modyfikowanie wartości na kościach) to Troyes i Zamki Burgundii są grami których nigdy nie odmówię. Dzisiaj czas na tytuł z kośćmi w tytule (jeden z dwóch którym patronuję), który już niebawem, bo jeszcze w pierwszym kwartale, zostanie wydany przez Barda – Dice City.

Wejdź na pokład

Recenzje

Zostałem podróżnikiem. GRAmy w Carcassonne: Safari!
Są takie tytuły w które wypada zagrać przynajmniej raz. Sami wiecie, że wychodzę z założenia, że każda gra zasługuje chociaż na jedną partię, więc często próbuję rozgrywek w tytuły inne niż te, w które zwykle grywam, żeby po prostu zobaczyć jak działają.
 
Swoją przygodę z nowoczesnymi planszówkami rozpocząłem od Splendoru, więc dopiero ostatnio zagrałem w takie klasyki jak Osadnicy z Catanu czy Carcassonne. Ten drugi tytuł nigdy mnie specjalnie nie ciekawił, mimo że lubię mechanikę tile placementu, aż do czasu gdy nie poznałem się bliżej z serią Around the world. Miałem również okazję zagrać w wersję podstawową z kilkoma dodatkami i mimo że rozgrywka była przyjemna to nie czuję potrzeby posiadania podstawki na swoim regale.

Wejdź na pokład