Recenzje

Uciekając przed smokiem. Recenzja Brzdęk!

Lubię gry, w które mechanika deck buildingu jest wpleciona w interesujący sposób. Mimo, że na początku bardzo podobał mi się Dominion, to po kilku partiach okazał się dla mnie po prostu „mieleniem” kart, z którego nie czułem żadnej satysfakcji. Nie twierdzę bynajmniej, że to tytuł niewarty uwagi, ale z pewnością nie jest to gra dla mnie. Odwrotnie było z Wiertła Skały Minerały, gdzie oprócz rozbudowy talii staramy się spełniać cele. Musimy również wiercić, by zdobywać minerały, które z kolei pozwalają na zakup dodatkowych kart. W tę kategorię wpisuje się również Brzdęk, o którym z pewnością już słyszeliście. Jest to świetna gra, która w 2018 roku zdobyła nagrodę Gry Roku oraz Gry dla całej rodziny – moim zdaniem zasłużenie. Okres oczekiwania na nadchodzące dodatki wydaje się być idealnym momentem na powrót do wykradania skarbów ze smoczego skarbca z użyciem właśnie deck buildingu. Wejdź na pokład

Recenzje

Zostałem częścią rafy. Recenzja Reef!

Reef to kolejna pozycja z kategorii gier logicznych, którą miałem przyjemność ogrywać w tym roku. Już pod koniec sierpnia premiera polskiej edycji od wydawnictwa Foxgames, a ja już teraz jestem pewien, że Reef trafi na stoły wielu z Was. Jeśli jesteście ciekawi moich wrażeń z rozbudowy własnej rafy koralowej, zapraszam do recenzji. Wejdź na pokład

Recenzje

Zostałem podwodnym budowniczym. GRAmy w Podwodne Miasta!

Przyznam się, że na ten tytuł czekałem od zeszłorocznego Essen. I mimo, że Suchý nie należy do moich ulubionych autorów, to wszystkie jego gry, w które grałem zrobiły na mnie wrażenie. Nawet nieco toporny Shipyard, któremu jednak nie odbiorę fenomenalnego połączenia różnych mechanik. Podobnie było przecież w Pulsarze 2849 (który swoją drogą został „Zaawansowaną grą roku 2019”), gdzie bardzo spodobała mi się sałatka punktowa. Dawała nam ona wiele możliwości prowadzenia rozgrywki. Teraz przyszedł czas by zmierzyć się z Podwodnymi Miastami. Czy i ta gra mi się spodobała? Standardowo, przed Wami poręczna recenzja. Wejdź na pokład

Recenzje

Ciemność widzę, ciemność! GRAmy w Blackout

Nie będzie dla nikogo wielkim zaskoczeniem, jeśli napiszę, że moim zdaniem Alexander Pfister tworzy gry fenomenalne. Zaczynając od Mombasy, w którą grałem stanowczo zbyt mało (choć pracuję nad tym), przez Broom Service i Wyspę Skye wraz z dodatkiem, aż do Great Western Trail, które jest jednym z moich ulubionych tytułów. Choć każda z nich różni się od siebie, łączy je jedna wspólna cecha – we wszystkie zdecydowanie warto zagrać.

Tak więc, kiedy tylko usłyszałem, że kolejnym tytułem Pfistera będzie Blackout, trzymałem kciuki za polskie wydanie Lacerty. Czekałem na nie zniecierpliwieniem, choć muszę przyznać, że łatwo nie było. Dziś w końcu mam możliwość podzielić się z Wami swoimi wrażeniami z ostatnich trzech tygodni, kiedy to intensywnie Blackout ogrywałem. Wejdź na pokład