Recenzje

Terrors of London – recenzja

Wiecie, że mam problem z karcianymi bitewniakami. Każdemu daję szansę, ale mimo najlepszych chęci, po kilku partiach zapał opada i nie podchodzę do kolejnej rozgrywki z tak dużym entuzjazmem jak na początku. Zamknięte struktury mechanik i znajomość kart sprawiają, że sama gra już tak bardzo mnie nie ciekawi. Z drugiej strony mamy też LCG, ale na dobrą sprawę w żaden nie miałem okazji się zagłębić – próbowałem Marvel Champions i mimo że wrażenia wciąż pozostały bardzo pozytywne, to gra ostatnio zbiera kurz na półce. Terrors of London zaciekawiło mnie swoją oryginalną szatą graficzną i mechanizmem hordy, który ciekawie wyróżnia się na tle innych gier z tą mechaniką. Czy po kilku partiach wciąż tak samo podchodzę do tego tytułu? Jeśli ciekawią Was moje wrażenia z rozgrywek, zapraszam na wpis.

Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: ok. 30 minut
Główne mechaniki: hand management, pool building
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲 🎲

Terrors of London – skrót zasad

Przed przystąpieniem do gry, decydujemy, którą czterech frakcji będziemy reprezentować. Do dyspozycji oddano nam Śmiertelników, Bestie, Nieumarłych i Duchy. Następnie spośród Władców wybranej frakcji, bierzemy arkusz jednego i umieszczamy na nim znacznik życia. Odmierza on nasze siły witalne, których całkowita utrata oznacza oczywiście przegraną.

Talię początkową stanowią Fanatycy i Kultyści, którzy zapewnią podstawowe ataki i monety na zakup nowych kart. Oprócz tego, każdy Władca posiada zestaw kart Wpływu, a my na początku rozgrywki wybieramy dwie i dodajemy do naszej talii. Zaczynamy grę mając łącznie 10 kart.

Na stół trafia też stos Targu i 5 odkrytych kart do zakupu, tzw. Ulica. Obok ląduje zakryty stos Akolitów, czyli kart o stałej cenie, będących niejako ulepszoną wersją kart początkowych.

Terrors of London - karty władców

Przebieg tury

Każdą turę zaczynamy mając 5 kart, które kolejno zagrywamy i rozpatrujemy ich efekty. Gdy zagramy wszystkie karty, lub pozostanie nam jedna niezagrana, możemy spasować, a tura przejdzie na kolejnego gracza. Podstawową funkcją kart jest pozyskiwanie zasobów, a mamy ich 3 rodzaje: Monety, Moc i Regenerację. Monety, jak nietrudno się domyślić służą do kupowania nowych karty. Jeśli na zagranych w danej turze kartach suma monet jest wystarczająca, możemy nabyć jedną z odkrytych kart Ulicy (lub zakrytego stosu Akolitów), która następnie trafia na nasz odrzut. Wyjątek stanowią tu potwory ze zdolnością Wezwanie, które wędrują od razu na wierzch naszej talii i Relikty, które od razu są gotowe do użycia. Drugi zasób, czyli Moc, służy do atakowania. Po zsumowaniu Mocy z zagranych kart, przeciwnik obniża życie Swojego władcy o uzyskaną przez nas wartość. Z kolei Regeneracja pozwala leczyć naszego Władcę.

Gra toczy się do momentu, aż zdrowie jednego z Władców spadnie do zera.

Terrors of London - karty

Umiejętności kart

Potwory oprócz zapewniania nam zasobów, posiadają także umiejętności. Niektóre, takie jak Klątwa, Zniszczenie czy Szał wpływają na przeciwnika, inne np. Tarcza zwiększają nasze zdolności obronne. Niektóre potwory potrafią też przemieniać zasoby, zwiększać ilość dobieranych kart, czy w wyniku Nawiedzenia pozostać w naszym obszarze do kolejnej tury.

Tworzenie hord

Wybór zagrywanych i kupowanych dostosowujemy często do charakterystycznego dla  Terrors of London tworzenia Hord. Podobnie jak wybierany na początku gry Władca, tak pozostałe potwory należą do jednej z czterech frakcji. U dołu karty każdego potwora znajdziemy informację, z jakim rodzajem frakcji jest on kompatybilny. Jeśli obok karty zagramy drugą, kompatybilną, uruchomimy zdolność Hordy, która znacznie wzmocni naszą skuteczność w obecnej rundzie. W jednej turze Hordy możemy powiększać kilkukrotnie, dokładając kolejne kompatybilne karty i uruchamiając lawinę wzajemnego oddziaływania na siebie kart.

Wybór potworów wpływa nie tylko na tworzenie Hord, ale też na wspomniane wcześniej karty Wpływów. Poza ich bazowym działaniem, możemy wzmocnić ich efekt, jeśli zagraliśmy w danej turze potwora z danej frakcji.

Terrors of London - zbliżenie na kartę

Dodatki

Poza szerokim wachlarzem możliwości wersji podstawowej, rozgrywkę możemy wzbogacić o dostępne dodatki.

Słudzy Czarnej Bramy: wprowadza nowe karty Potworów, Reliktów i Wpływów oraz nowych Władców o całkowicie odmiennych zdolnościach

Gadzi Grobowiec: daje możliwość rozgrywki dla czterech graczy. Wprowadza nowe karty, oraz moduł Przystani – od teraz Targ podzielony jest na dzielnice, a kupowanie Potwora kompatybilnego z daną dzielnicą, zapewni nam profity.

Terrors of London – wrażenia z rozgrywek

Terrors of London to oczywiście w dużej mierze klasyczna karcianka pojedynkowa oparta o rozbudowę talii. I choć większość elementów rzeczywiście znajdziecie w innych tego typu grach, Terrors dorzuca też coś od siebie.

Na pierwszy plan wysuwa się tworzenie hord. Gra na każdym kroku stara się, abyśmy ukierunkowywali rozbudowę swojej talii. Począwszy od wyboru startowej frakcji, poprzez masę kart, których działanie potęguje obecność na stole danej frakcji, właśnie na hordach kończąc. Umiejętne utworzenie hordy potrafi przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę, a kilkustopniowe odpalanie kart jest bardzo satysfakcjonujące. Tego typu wpływanie na siebie kart nie jest niczym nowatorskim, jednak dzięki temu kupowanie ich z rynku, to nie tylko wyścig o najdroższe potwory z największym atakiem bazowym, jak to często w karciankach bywa. Wpływa to też pozytywnie na pojedynkowy klimat rozgrywki, bo mimo, że obaj gracze mają do dyspozycji te same karty, to często każdy skupia się na dwóch frakcjach. Nie jest to jednak aspekt dominujący i często w danej partii utworzycie tylko jedną hordę, a nawet nie uda się stworzyć żadnej.

Terrors of London - zbliżenie na kartę władcy

Często przy okazji innych karcianek bitewnych, mam wrażenie, że czego bym nie robił, wszystko sprowadza się tak naprawdę do wykładania kart o największej sile ataku. Oczywiście tutaj nadal potrzebujemy tej waluty, aby odbierać przeciwnikowi życie, jednak równie ważne są umiejętności  naszych potwornych podopiecznych. Stwory potrafią nas leczyć, zapewniać pancerz, nawiedzać przeciwnika aż do kolejnej tury, czy rzucać klątwy. Dzięki temu pomiędzy słowami „atak za X”, „atak za Y”, na stole dzieje się jeszcze sporo innych rzeczy, a mnogość możliwości zachęca do eksperymentowania z nowymi pomysłami na wygraną.

Kolejnym atutem Terrors of London jest duża różnorodność kart. I nie chodzi mi tylko o aspekt graficzny, bo o nim za chwilę. Oprócz potworów, naszą talię zasilają karty Wpływu Władcy, które w dodatku wybieramy sami przed rozpoczęciem gry. Również sam Władca posiada unikalną umiejętność, którą możemy dopasować do lubianego przez nas stylu  gry. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze karty Reliktów, gotowe do użycia od razu po zakupieniu, a odpowiednio dobrane, potrafią zapewniać nam co turę bonusy, których potrzebujemy.

Terrors of London - karta akolity

Wracając do grafik na kartach, to Terrors Of London nie ma czego się wstydzić. Ilustracje wypełnione są potwornościami rodem z czasów wiktoriańskich. Postaci wykonane są z pomysłem, a biorąc pod uwagę ich ilość, tym bardziej cieszy fakt, że poszczególne monstra różnią się od siebie. Co więcej, patrząc na konkretnego potwora od razu wiedziałem, do jakiej frakcji należy. Wykonanie ghuli, kościotrupów, wilkołaków i innych stworów jest klimatyczne i mimo, że osadzone w realiach horroru, to wykonane w komiksowej stylistyce. Mnie kojarzy się ona z grami komputerowymi od studia Telltale. Wrażenie robi też samo pudełko. Pomijając fakt, że zamykane jest na wygodny magnes, to graficznie świetnie wpasowuje się w tematykę gry.

Dodatki

Warto dodać też kilka słów o dodatkach. Nowe karty Władców odczuwalnie różnią się od tego, co znamy z podstawki. Niektóre otrzymały nawet specjalne żetony, które gromadzimy w każdej turze, a siła odpalanej zdolności Władcy zależy od ich liczby. Z kolei moduł Przystani dostępny w Gadzim Grobowcu, który potrafi uruchomić specjalne umiejki nawet w momencie kupowania kart jeszcze bardziej oddala Terrors of London od przykrego nawyku kupowania najdroższych kart o największej sile ataku, który tak często pojawia się w wielu karciankach. Dodatkowo możliwość gry już nie tylko w parze, ale i w cztery osoby znacząco zwiększa regrywalność tego tytułu.

Terrors of London - pudełko z kartami

Podsumowanie

Jeśli szukacie solidnej pojedynkowej karcianki o ciekawym klimacie to Terrors of London jest grą dla Was. Mnogość umiejętności i różnorodność kart sprawiają, że ten tytuł skutecznie wymyka się monotonii. Mechanika tworzenia hord i wzajemnej interakcji między kartami sprawiają, że tworzenie naszego decka wymaga przemyślenia i bardziej selektywnego kupowania kart. Jeśli wzbogacicie grę o dodatki, to dodadzą one jeszcze więcej regrywalności do i tak już bogatej wersji podstawowej, a wiktoriańskie starcia Śmiertelników, Bestii, Nieumarłych i Duchów wciągną Was na wiele partii. Mnie ten tytuł zachęcił tak bardzo, że objąłem go patronatem i jestem pewny, że będę co jakiś czas do niego wracał.