Recenzje

W dół rzeki. GRAmy w Wodny Szlak!

Jeśli mnie uważnie śledzicie to pamiętacie, że nie jestem ogromnym fanem Carcassonne. Rzeczywiście, przyznaję, że Safari mi się podobało (zresztą nie tylko Safari, bo całą serię Around The World uważam za wartą uwagi), bo w kategorii gier kafelkowych jest zdecydowanie tytułem wartym uwagi, ale jeśli chodzi o podstawkę to nie zrobiła na mnie wrażenia. Nie neguję tego, że jest to świetna gra do wprowadzania nowych graczy, ale jakoś rozgrywka z tyloma dodatkami mnie nie pociąga, nie mówiąc już o rozgrywce bez nich. Uważam, że jeśli chodzi o gry o takiej długości i z taką ciężkością to można znaleźć coś zdecydowanie ciekawszego.
 
Nie dałem Wam za to szansy zapomnieć, że bardzo lubię Kingdomino i nie mogę się doczekać nowego polskiego wydania oraz że Wyspa Skye zdecydowanie lepiej wypada z dodatkiem (chociaż na początku nie byłem do niego przekonany).
 
Poza tym, wiecie że po prostu lubię gry kafelkowe, więc gdy tylko usłyszałem, że Foxgames nie tylko taką grę wyda, ale będzie to gra polskiego autora to nie mogłem się nią nie zainteresować. Jak już wiecie, zainteresowałem się nią do tego stopnia, że wziąłem ją pod swój patronat.

Liczba graczy: 1-4
Czas rozgrywki: około 15-20minut
Główne mechaniki: network building, tile placement
Skomplikowanie zasad: 🎲 (w pięciostopniowej skali)

Dostarczyć zasoby. GRAmy!

Na początku rozgrywki wybieramy odpowiednią liczbę kafelków – grając we dwoje będzie to 30, w trójkę będziemy wybierać z 45, a w komplecie z 60 kafelków. Kafelki do rozgrywki 3 i 4-osobowej posiadają również specjalne oznaczenia (owce i krowy), dzięki czemu będzie je nam znacznie łatwiej odróżnić. W pudełku znajdują się też specjalne przegródki do ich przechowywania, dzięki czemu przygotowanie do rozgrywki trwa naprawdę kilka sekund.
 
Na start każdy dostaje kafelek startowy, który również pokazuje bieg rzeki i to w jakim kierunku będziemy dostarczać zasoby – mąkę do młynów, a drewno do tartaków. Jeśli się nam to uda to otrzymamy punkty, każdorazowo określone przy danym budynku. Na koniec gry punktuje nam również jeden najdłuższy odcinek między portami, który nie jest podzielony przez żaden most. Punkty otrzymujemy także za łąki – jeśli pamiętacie Carcassonne Safari, to przywołam tutaj wodopoje, bo ich funkcjonowanie jest podobne, z tą różnicą, że części łąki są w Wodnym Szlaku na kaflach nadrukowane. Ostatecznie wygrywa gracz, który zdobędzie jak największą ilość punktów.
 
Jeśli chcecie zobaczyć rozgrywkę, ponownie zapraszam Was na kanał Planszą Po Kostkach:
Wodny Szlak naprawdę mi się podoba. Ostatnio podjąłem w naszej grupie krucjatę i walczę z filerami w które gramy tylko raz i które lądują zapomniane na półce (lub też idą na sprzedaż). Wodny Szlak jak na razie na stół trafił 7 razy, co jak na tak krótki czas jest bardzo dobrym wynikiem.
 
Rozgrywka przebiega bardzo dynamicznie – nie ma momentów w których zawieszamy się, bo decyzja, którą musimy podjąć to wybór jednego z trzech kafli. Jednocześnie, co za tym idzie, jak możecie się domyślać, Wodny Szlak nie oferuje nam specjalnej głębi rozgrywki. Jednakże nie jest to tytuł bezmyślny, bo wprowadzenie pradu rzeki, którym nasze towary muszą podążać jest zabiegiem bardzo sprytnym i wprowadza rozgrywkę na nowy poziom (mimo wszystko wciąż nieskomplikowany).
 
Dzięki temu, że całość trwa maksymalnie 20 minut, bardzo łatwo jest rozegrać dwie partie pod rząd(co generalnie zdarza mi się dość rzadko, bo zwykle wolę zagrać w dwie różne gry), ale w przypadku Wodnego Szlaku zdało egzamin.
Bardzo podoba mi się wprowadzenie do rozgrywki prądu rzeki, bo powoduje to konieczność większej koncentracji. Podczas pierwszych partii nie raz zdarzyło mi się, że nie przyjrzałem się dokładnie i zepsułem sobie szansę na zdobycie kilku ładnych punktów. Ba, nie przyglądając się uważnie łatwo zepsuć sobie również punktowanie portu, ponieważ łatwo zapomnieć, że punktuje tylko jeden.
Ciężkość rozgrywki powoduje, że jest to świetny tytuł dla początkujących, który nie odstrasza ceną i zachęca miłą oprawą wizualną. Rozgrywka jest na tyle nieskomplikowana, że nawet i osoby, które nie mają styczności z planszówki bez problemu sobie poradzą. Ci którzy są już zaprawieni w planszówkowych bojach również znajdą tu coś dla siebie ze względu na wprowadzenie wcześniej już wspomnianego prądu rzeki, jednak przed dołączeniem tego tytułu do swojej kolekcji warto się zastanowić czy zagrzeje on miejsce na dłużej. Ja jestem zdecydowanie na tak i Wodny Szlak zostaje mianowany tytułem jednej z gier po którą chętnie sięgnę z osobami, które chcą zobaczyć o co chodzi w planszówkach. Kolejnym krokiem, jeśli chodzi o tytuły z mechaniką tile placement może być już wcześniej wspomniane Kingdomino, które również zostanie niedługo wydane przez Lisy.