Złam ten kod – recenzja

Złam Ten Kod zdjęcie okładki

Bardzo lubię gry dedukcyjne. Mimo, że nie zawsze jestem w nich mistrzem, to nadal czuję do nich dużą sympatię. Przykładem niech będzie choćby niedawny Decipher, w którego nie wygrałem chyba jeszcze ani razu, a wcale nie zmniejszyło to pozytywnych odczuć z rozgrywki. Innym przykładem może być Decrypto, w którym wszyscy moi znajomi wiedzą, że posiadanie w drużynie Pirata oznacza najpewniej przegraną.

Przejdźmy jednak do omawianego dziś Złam ten kod. Przyznam szczerze, że mimo, iż gra zbiera bardzo dobre opinie za granicą, a na BGG ma średnią ponad 7, to wcześniej informacje na jej temat gdzieś mi umknęły. Mam nadzieję, że tą recenzją sprawię, że w Waszym przypadku ten tytuł nie przejdzie niezauważony. Jeśli więc chcecie poznać go bliżej (a zapewniam Was, że warto) to zapraszam do lektury.

Ilość graczy: 2-5
Czas rozgrywki:
ok. 15 minut
Główne mechaniki: deduction
Stopień skomplikowania: (w pięciostopniowej skali): 🎲

Złam Ten Kod zbliżenie na zasłonkę gracza

ZŁAM TEN KOD – KRÓTKI OPIS ZASAD

Jak pewnie domyślacie, naszym celem w grze Złam ten kod jest złamanie tego kodu. Jednak w zależności od liczby grających, będziemy próbować rozgryźć kod współgracza (rozgrywka dwuosobowa) lub wspólny kod ze środka stołu (3-5 graczy).

W grze występuje 20 kafelków szyfru z cyframi od 0 do 9, a każda z nich występuje w dwóch kolorach – białym i czarnym. Utrudnienie stanowią płytki z 5, bo te mają kolor zielony.

Każdy z grających losuje 5 kafelków i w tajemnicy przed innymi, układa je w kolejności rosnącej za swoją zasłonką. To właśnie te 5 cyfr stanowi kod, który musi odgadnąć przeciwnik.  Jeśli gramy w więcej, niż dwie osoby, rozszyfrować przyjdzie nam wspólny kod z płytek pozostałych na środku stołu.

Posłużą nam do tego karty z pytaniami. W swojej turze wybieramy jedną z sześciu takich kart odkrytych losowo na stole, po czym nasi przeciwnicy odpowiadają na nie zgodnie z tym, co ukrywają za swoją zasłonką. Następnie notujemy informacje dostarczone przez innych graczy na arkuszu i tak do momentu, aż zdecydujemy się odgadnąć kod. Co ważne, musimy trafić nie tylko wartości liczbowe, ale i kolory poszczególnych cyfr.

Przykładowe pytania, jakie znajdziemy na kartach to np.: „które Twoje sąsiadujące płytki są kolejnymi cyframi?”, „ile masz płytek z nieparzystymi cyframi?”, czy „gdzie znajdują się Twoje płytki #5?”. Zwycięzcą zostaje osoba, która jako pierwsza zgadnie poszukiwaną kombinację.

Złam Ten Kod elementy gry

ZŁAM TEN KOD – KRÓTKA RECENZJA

Taki rodzaj dedukcji zdecydowanie jest moim ulubionym. Już podczas pierwszej partii rzuciło mi się w oczy to, że mamy tu właściwie nieskończoną regrywalność. Trochę jak w Tajniakach, do których mimo wszystko jakoś brak mi serca.

W przypadku Złam ten kod bardzo podoba mi się to, że musimy wydedukować nie tylko wartości cyfr, które ma nasz przeciwnik. Cały szkopuł tkwi w tym, że musimy zgadnąć również kolory tych cyfr, co naprawdę wiele wnosi do samej gry. Jeśli dodamy do tego haczyk w postaci „piątek” w kolorze zielonym, szybko okazuje się, że coś tak z pozoru prostego, jak odgadnięcie pięciu cyfr, staje się wymagającym ale i wciągającym zadaniem.

Wszystko jednak zależy od tego w ile osób gramy. W przypadku rozgrywki dwuosobowej, która moim zdaniem jest trochę łatwiejsza, musimy zgadnąć jedynie kod przeciwnika. Partia zmienia się trochę w wyścig, a niektóre pytania zdają się łatwiej naprowadzić na cyfry współgracza, niż inne. Jednak to tylko pozory i wcale nie oznacza to, że wystarczy za każdym razem korzystać z tych samych kart. Dla przykładu: pytanie o to, „które elementy kodu są następującymi po sobie cyframi?” jednym razem może wykazać, że wszystkie cyfry takie są, innym razem, że żadne. Tak więc często złamanie kodu opiera się właśnie na odpowiednim doborze pytań, połączonym jednak z ciągłą analizą odpowiedzi przeciwnika.

Złam Ten Kod karta z pytaniem

Gdy gramy w więcej osób, partia jest zdecydowanie bardziej skomplikowana. Całość sprowadza się wówczas do zgadnięcia kodu z cyfr pozostałych na środku stołu. By to zrobić musimy więc poznać cyfry, które mają nasi przeciwnicy, co da nam odpowiedź, jakie kafelki pozostały na stole. W takim większym gronie trzeba być jeszcze bardziej skupionym, by nie popełnić żadnego błędu. A błędne zapisy przy notowaniu wskazówek potrafią uruchomić całą lawinę sprzeczności, które pojawią się na naszym arkuszu z każdym kolejnym pytaniem. Pod tym względem przypomina mi to trochę Alchemików. Tam również jeśli zrobimy mały błąd w notatkach i zaczniemy na jego podstawie wyciągać błędne wnioski, to położymy całą partię. Tutaj na szczęście nie jest to aż tak dotkliwe. Całość trwa około kwadransa, więc nawet smak porażki nie jest tak intensywny, bo szybko można rozegrać kolejną partię.

Kolejna rzecz, o której wspomnę to może nic wielkiego, ale po kilku partiach nietrudno ją docenić. Mówię mianowicie o samych kartach, a konkretnie rozpisaniu na nich pytań w dwóch kierunkach. W ten sposób osoby siedzące po przeciwnych stronach stołu mogą przeczytać ich treść. Niby nic takiego, ale gdyby karty opisano tylko w jedną stronę, zawsze ktoś miałby je „do góry nogami”, a branie kart do ręki i każdorazowe czytanie ich treści kradłoby cały czas gry.

Złam Ten Kod płytki cyfr do odgadnięcia

Jeśli spytalibyście mnie, który wariant podoba mi się bardziej to odpowiedziałbym, że… nie wiem. Oba te warianty są od siebie na tyle różne, że jestem przekonany, że będę do nich wracał, zależnie od tego z kim będę grał. Dlatego mogę Wam polecić ten tytuł, nie patrząc na to czy gracie wyłącznie w parze czy w większym gronie.

Przyznam szczerze, że nie miałem wygórowanych oczekiwań siadając do partii w Złam ten kod. Mimo tego, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, a tytuł ten z pewnością zostanie ze mną na dłużej. To taki evergreen, który można wyciągnąć zarówno w gronie graczy, jak i z rodziną, która w mig załapie nieskomplikowane zasady. To jednocześnie idealny tytuł, który sprawdzi się w nadchodzącym okresie urlopowym, bo nie ma tu wielu elementów, które trzeba ze sobą przewozić.

Złam Ten Kod elementy

PODSUMOWANIE

Złam ten kod to chyba na razie moje największe pozytywne zaskoczenie tego roku. Gra, po której nie spodziewałem się właściwie niczego, świetnie się obroniła i zapewniła sobie pewne miejsce w kolekcji. Jeśli szukacie tytułu o nieskomplikowanych zasadach, dużą dawką regrywalności, który sprawdzi się w każdym gronie, zdecydowanie sięgnijcie po Złam ten kod. Zapewniam, że nie będziecie zawiedzeni.